Budownictwo indywidualne - czy wciąż rośnie liczba nowych domów?

Fot.

Budowa domów jednorodzinnych to w Polsce domena przede wszystkim inwestorów indywidualnych, którzy realizują grubo ponad 90 proc. tego typu inwestycji. Ze statystyk publikowanych przez GUS wynika, że to segment krajowego rynku nieruchomości mieszkaniowych o silnie ustabilizowanej koniunkturze.

W najbardziej rozwiniętych gospodarkach świata statystyki dotyczące wolumenów rozpoczynanych budów domów, ich cen czy też zawartych transakcji, to jedne z ważniejszych danych odzwierciedlających stan i perspektywy gospodarek. Tak jest przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych, gdzie cyklicznie publikowane są specjalnie opracowane indeksy dotyczące nowych domów, których większe wahania nierzadko potrafią dość istotnie wpływać na globalny sentyment inwestycyjny.

Statystyki bez znaczenia

W warunkach rodzimej ekonomiki komunikowanym przez GUS statystykom nowych domów nie przypisuje się aż tak istotnego znaczenia – tłumaczy Jarosław Jędrzyński z portalu RynekPierwotny.pl. Co więcej, nie cieszą się one praktycznie jakimkolwiek dostrzegalnym zainteresowaniem ekonomistów, czy tym bardziej wszelkiej maści inwestorów, pozostając zdecydowanie na marginesie najbardziej pożądanych danych gospodarczych.

W Polsce przyjęło się, że to dokonania deweloperów mieszkaniowych, budujących przede wszystkim osiedla wielorodzinne, są godne publikacji, badań czy też zainteresowania analityków i inwestorów giełdowych, choćby z racji notowanych w coraz większej liczbie na warszawskiej GPW spółek deweloperskich.

Tymczasem od lat pierwsze skrzypce na krajowym pierwotnym rynku mieszkaniowym grali inwestorzy indywidualni, budujący domy na własne potrzeby. Dopiero w roku ubiegłym, po trzech latach trwania inwestycyjnej prosperity, deweloperom udało się wreszcie dogonić inwestorów indywidualnych w statystykach lokali oddanych do użytkowania.

Liczba domów oddanych do użytkowania przez inwestorów indywidualnych
w latach 2000-2016

Opracowanie: RynekPierwotny.pl na podstawie danych GUS


Stabilizacja bez widoków na zmianę

W krajowych statystykach domów oddanych do użytkowania, praktycznie od samego początku funkcjonowania rodzimego rynku nieruchomości, mamy do czynienia z mocno utrwaloną stabilizacją. Najpierw, w pierwszej dekadzie transformacji ustrojowej, a więc w latach 1991-2000, inwestorzy budujący na własne potrzeby oddawali rokrocznie do użytkowania średnio 35 tys. domów. Dopiero w 2001 roku ta bariera została wyraźnie przekroczona, kiedy to oddano prawie 41 tys. nowych budynków jednorodzinnych, by w kolejnych siedmiu latach osiągnąć kolejny poziom długoterminowej stabilizacji, tym razem na poziomie zbliżonym do 80 tys. jednostek – tłumaczy ekspert portalu RynekPierwotny.pl. Tymczasem bardzo niewiele wskazuje na możliwość istotnej zmiany tej tendencji w przewidywalnym terminie.

Widoczne na wykresie silne wybicie wolumenu oddanych domów w roku 2003 do poziomu 118 tys. jest historycznym rekordem. Nie był to jednak efekt naturalnego boomu w budownictwie jednorodzinnym, ale sztucznego wysypu dziesiątek tysięcy domów często znacznie wcześniej ukończonych, a dopiero w połowie 2003 roku masowo oddawanych do użytkowania. Powodem była nowelizacją ustawy o prawie budowlanym, która miała za zadanie zapobiec nieuprawnionemu korzystaniu z ulgi budowlanej. Tym samym prawdziwy rekord padł w szczycie pamiętnej hossy w rodzimej mieszkaniówce w roku 2008 i wyniósł dokładnie 83 338 domów oddanych do użytkowania.

Czas budownictwa wielorodzinnego

W ostatnich latach trwałej stabilizacji statystyk oddawanych do użytku domów jednorodzinnych towarzyszył historyczny boom na rynku mieszkań z pierwszej ręki. W roku ubiegłym doprowadziło to po raz pierwszy do sytuacji oddania większej liczby mieszkań przez deweloperów, aniżeli domów przez inwestorów indywidualnych. Jest to najprawdopodobniej swoisty znak czasów rynkowej dominacji deweloperów oraz budownictwa wielorodzinnego, które powinno w kolejnych latach, także za sprawą nowej polityki mieszkaniowej państwa, zyskiwać na znaczeniu i systematycznie poprawiać swoje statystyki.

Podobne artykuły