Czy Ty też jesteś Henrykiem?

Fot.

Chcesz zarabiać dużo, ale pod warunkiem, że praca będzie dla ciebie przyjemnością? Jesteś świadomy swoich wydatków? Wiesz, że rozsądnie zaciągnięty kredyt może ci bardziej pomóc, niż zaszkodzić? Wolisz wydać pieniądze na podróż marzeń niż na ogromny telewizor? Jeśli na te pytania odpowiedziałeś twierdząco, to jesteś Henrykiem!

Jeśli Henryk kojarzy ci się z osobą po sześćdziesiątce, przeglądającą w fotelu gazetę czy uprawiającą działkę, to musisz wiedzieć, że się mylisz. W świetle badań agencji Clue PR i GfK Polonia to przedstawiciel silnej grupy konsumentów w wieku 25 – 35 lat. Na Zachodzie ta grupa znana jest już od wielu lat, a w Polsce została przebadana po raz pierwszy. W wersji anglojęzycznej taka osoba to HENRY (High Earner Not Rich Yet), czyli ktoś, kto ceni sobie wysokie zarobki, ale nie uważa, że dzięki nim staje się bogaty.

Dwa miesiące temu przedstawiłam ci finansowy portret millenialsów. Gdzieś obok nich pojawiają się Henrykowie. Prześledziłam stosunek do pieniędzy także tej grupy. Wnioski były zaskakujące.

Na co oszczędzają Henrykowie?

Podobnie jak millenialsi, Henrykowie oszczędzają na przeżycia. Bardziej niż dobra materialne cenią sobie kolekcjonowanie emocji, odkrywanie nieznanych miejsc. Ponad połowa badanych za luksus uważa rejs po Morzu Śródziemnym, a 48 proc. możliwość spędzenia trzech miesięcy w klasztorze buddyjskim w Tybecie.

Henrykowie bardziej od pieniędzy cenią sobie czas, którego w ich zawrotnym tempie życia wciąż brakuje. Dlatego aż dla 30 proc. badanych luksusem jest możliwość spędzenia czasu z najbliższymi.

Co Henrykowie myślą o finansach?

Za chwilę Henrykowie mogą się stać dominującą grupą konsumentów, o których sympatię będą zabiegać sklepy, punkty usługowe czy banki. Warto więc wiedzieć, co myślą o finansach. Większą uwagę niż przeciętni Polacy przywiązują do kontroli i zarządzania finansami osobistymi. Napawa to ogromnym optymizmem i pozwala przypuszczać, że nasze codzienne porady nie idą na marne. Henrykowie nie boją się kredytów i pożyczek i uważają, że rozsądnie zaciągane mogą pomóc im wydostać się z kłopotów finansowych.

Źródło: agencja Clue PR

Uważają, że sukces finansowy można osiągnąć nie tylko ciągłą pracą, lecz także dbając o szczęśliwe życie i rozwój. Utrata zatrudnienia nie jest dla nich problemem, najbardziej boją się kłopotów w życiu osobistym (kryzysu w związku czy problemów z dziećmi). Dlatego wysoko na liście priorytetów stawiają sobie równowagę pomiędzy życiem prywatnym a zawodowym.

Mniej zgadzam się ze zdaniem Henryków, którzy mniejszą wagę niż przeciętni Polacy przykładają do oszczędzania pieniędzy. Bardziej skłaniają się ku stwierdzeniu, że warto wydawać pieniądze. Na co? Tutaj diametralnie różnią się od swoich rodziców. Nie pragną większego telewizora czy szybszego samochodu. Chcą przeznaczać pieniądze na podróże, prywatną opiekę medyczną, kursy doszkalające czy prywatną szkołę dla dzieci. Jak pokazują wyniki badania, nie żałują pieniędzy na domową rozrywkę (platformy do oglądania filmów i seriali czy słuchania muzyki).

Przedstawiciele pokolenia Henryków bardziej od pieniędzy cenią sobie czas spędzony z rodziną i przyjaciółmi. Dbają o zdrowie, poczucie zadowolenia oraz rozwój swój i swoich najbliższych. Doceniają niestandardową rozrywkę i nietuzinkowe podróże. Do finansów podchodzą rozsądnie i chociaż nie żałują pieniędzy na te cele, to większość z nich nie ma problemów z długami. Wniosek, który nasuwa mi się po lekturze wyników badania, jest taki, że Henrykowie widzą, że szczęścia nie da się kupić.