Jak wydawać mniej na ubrania i kosmetyki? - 10 najlepszych sposobów

Fot.

Ultranawilżający balsam o zapachu dojrzałego mango? Ekstrawydłużający tusz do rzęs? Spódnica, w której będziesz wyglądać szczuplej niż kiedykolwiek wcześniej? Brzmi znajomo, prawda? Umiejętnie stworzona reklama sprawia, że chcesz testować kolejne formuły, kolory, fasony. Czas spojrzeć prawdzie w oczy. Które z tych rzeczy, są ci naprawdę potrzebne? Sprawdź na co warto wydać więcej, a na co szkoda pieniędzy.

Z okazji naszego święta przygotowałam typowo babski tekst. Powiem ci szczerze, że bardzo lubię o siebie dbać, a to niestety kosztuje. Wydatki na ubrania i kosmetyki są obecne w moim budżecie, ale nie wydaję na nie zbyt dużo. Jak to robię? Podzielę się z tobą kilkoma sekretami.

Jak oszczędzać na ubraniach?

1. Nie spędzam wolnego czasu na zakupach. Czas jest dla mnie bardzo cenny i na pewno nie chcę go marnować, spacerując po zatłoczonej galerii handlowej. Mam taki system. Najpierw wymyślam sobie, co chciałabym kupić, a potem szukam ideału w sklepach internetowych. Zazwyczaj zamawiam daną rzecz on-line, ale gdy warto ją przymierzyć (np. marynarkę czy dżinsy), to idę bezpośrednio do danego sklepu stacjonarnego. Szukam rzeczy tylko tej, którą sobie wcześniej upatrzyłam, a pozostałe staram się ignorować.

2. Szukam idealnej rzeczy... do skutku. Zazwyczaj, kiedy zmienia się pora roku, wpada mi do głowy rzecz, która idealnie dopełniłaby moją garderobę. Na przykład teraz szukam średniej wielkości szarej torby ze skóry z wygodnymi uszami, żebym mogła nosić ją w ręce. Na pewno nie kupię shoppera bez zamka, bo z pewnością ktoś mnie okradnie ani nawet najpiękniejszej listonoszki, bo nie zmieści mi się tam pudełko z obiadem do pracy. Generalnie, nie zadowalam się półśrodkami i kupuję tylko to, co odzwierciedla moje oczekiwania. Dzięki temu kupuję i wydaję mniej.

3. Zanim coś kupię, zastanawiam się, z czym mogę to nosić. Lubię klasyczne kolory i proste fasony przez co dużo łatwiej kupić mi pasujące ubrania. Zanim więc zapłacisz za odblaskowo różową sukienkę czy bluzę z motywem dżungli, zastanów się, czy będziesz miała z czym ją nosić.

4. Inwestuję w klasyczne, codzienne ubrania. Wiadomo, że każda z nas fantastycznie by się czuła w nowej kiecce za kilkaset złotych na każdej imprezie. Ja jednak nie wydaję zbyt wiele na wyjściowe ubrania na jedną okazję, a jeśli już to wykorzystuję je wielokrotnie. W grudniu kupiłam sobie małą czarną za 79 zł i spędziłam w niej imprezę firmową, wigilię w rodzinnym gronie i sylwestra ze znajomymi. Jestem w stanie jednak wydać więcej na skórzane buty, torebkę, wełniany sweter, kurtkę skórzaną czy dobrej jakości, beżowy trencz.

5. Korzystam z rabatów. Może to nie jest odkrywcze, ale sporo oszczędzasz, korzystając z okazji. Warto płacić kartą kredytową Impresja, dedykowaną kobietom. Dostaniesz 5 proc. zwrotu za zakupy np. w Zarze, Stradivariusie czy Oysho (zobacz pełną listę partnerów programu). Jeśli robisz zakupy w H&M, to zarejestruj się w H&M Club – dostaniesz 10 proc. rabatu na pierwsze zakupy. Rabat tej samej wysokości otrzymasz, jeśli zapiszesz się na newsletter Zalando.pl. Ja zapisuję się do takich programów, ale gdy tylko skorzystam z rabatu, to cofam moją zgodę. Dzięki temu na moją skrzynkę mailową nie przychodzą kuszące mnie reklamy.

Jak oszczędzać na kosmetykach?

6. Wydaję więcej tylko na konkretne kosmetyki. Nie mam problemu z tym, by wydać więcej na krem do twarzy, który bezpośrednio działa na moją skórę. Jednak nie widzę powodu, aby przepłacać za żel pod prysznic, którego zadaniem jest tylko myć albo lakier do paznokci, którego użyję pięć razy zanim nie zgęstnieje. A kosmetyki, których marka jest mi obojętna (np. pastę do zębów), kupuję po prostu te, które są w promocji.

7. Zawsze czytam recenzje. Nawet gdy lakier do paznokci kosztuje 4 zł, to i tak zawsze sprawdzam, jakie ma opinie w internecie. Nie stać mnie na coś, co na pewno mi się nie sprawdzi i czego nie będę używać. A gdy kupuję droższy kosmetyk (np. krem czy podkład), to staram się najpierw zdobyć jego próbkę (można to zrobić w Sephorze lub Douglasie). Niezastąpione są oczywiście także rekomendacje koleżanek, które przetestowały daną rzecz na sobie.

8. Kupuję przez internet. Tak samo, jak w przypadku ubrań, kosmetyki kupuję najczęściej przez internet. Gdy interesuje mnie konkretny produkt, to korzystam z porównywarki cen i kupuję tam, gdzie jest najtaniej. Wybierając zakupy on-line, unikam także pokus i pozornych promocji, które czekają na mnie w sklepie stacjonarnym. Oprócz tego oszczędzam czas. Mam dla ciebie jeszcze wskazówkę. Jeśli także lubisz zakupy kosmetyczne, to możesz dostać bon o wartości 400 zł do Douglasa od Banku Citi Handlowego. Wystarczy, że założysz darmową kartę kredytową, zalogujesz się do bankowości internetowej i w ciągu dwóch miesięcy wydasz nią 1 tys. zł.

9. Korzystam oszczędnie. Maseczka położona grubo na twarz albo pół butelki odżywki wylanej na włosy naprawdę nie zadziała lepiej. Dlatego nie przesadzam z dozowaniem ilości kosmetyku za jednym razem. I tak skóra nie wchłonie go więcej, a będę musiała kupić szybciej nowe opakowanie.

10. Trzymam się zasady „jednego kosmetyku”. To oczywiście nie oznacza, że mojej łazience stoi tylko jedna buteleczka. Chodzi o to, że mam tylko jeden preparat z danej kategorii. Nie używam kilku żeli pod prysznic na raz, bo nudzi mi się zapach, ani dwóch tuszy do rzęs, bo raz chcę mieć wydłużone a raz pogrubione rzęsy. Nie testuję także kilku kosmetyków jednocześnie. Jeśli w międzyczasie coś nowego mi się spodoba, to zapisuję sobie nazwę i kupuję dopiero wtedy, gdy poprzednik mi się skończy.

Podobne artykuły