Polityka inwestycyjna
Osobą odpowiedzialną za zarządzanie aktywami w ING Powszechne Towarzystwo Emerytalne S.A jest Grzegorz Chłopek - wiceprezes ING PTE S.A.
Komentarz Ewy Radkowskiej-Świętoń – Członka Zarządu ING PTE S.A.
Dotychczasowa działalność inwestycyjna
W ubiegłym roku największy wpływ na rynki finansowe miały problemy zadłużeniowe strefy Euro oraz oczekiwania, co do skali przyspieszenia gospodarczego w krajach rozwiniętych. Obawy o możliwość sfinansowania deficytów budżetowych w peryferyjnych krajach strefy euro (Grecja, Irlandia, Portugalia, Hiszpania, Włochy) przyniosły w pierwszym kwartale2010 roku znaczącą przecenę na rynkach obligacji w tych krajach. Niepewność przeniosła się także na rynki akcji. Pomoc udzielona Grecji przez inne kraje Unii Europejskiej poprawiła nastroje pozwalając powrócić akcjom do trendu wzrostowego, który został przerwany w kwietniu kolejną korektą, wywołaną tym razem słabszymi od oczekiwań wynikami amerykańskiej gospodarki. Inwestorów zaniepokoiło szczególnie utrzymujące się na wysokim poziomie bezrobocie. Decyzja amerykańskiego banku centralnego o zwiększeniu zakupów obligacji skarbowych skutkująca zwiększeniem płynności globalnego systemu finansowego pozytywnie wpłynęła na postrzeganie aktywów ryzykownych (w tym akcji), co spowodowało wzrosty ich cen.
Polska giełda podążała w ślad za rynkami globalnymi i ostatecznie indeks WIG wzrósł w ubiegłym roku o 18,8%. Wzrostom nie przeszkodziły rekordowe oferty sprzedaży akcji, głównie przez Skarb Państwa. Prywatyzacja PZU czy GPW, a także emisja PKO BP przyciągnęły na nasz parkiet nowych inwestorów zagranicznych, którzy stali się istotną siłą popytową. Rekordowe zakupy krajowych funduszy emerytalnych przyczyniły się do sukcesu ofert pierwotnych, szczególnie w sektorze energetycznym.
Zakładając pozytywny scenariusz gospodarczy przez większą część roku utrzymywaliśmy alokację w akcje na poziomie wyższym niż średnia funduszy emerytalnych. Korekty spadkowe wykorzystywaliśmy do zwiększonych zakupów. Aktywnie uczestniczyliśmy w ofertach prywatyzacyjnych. Dopiero w końcówce roku oczekując kolejnych podaży ze strony Skarbu Państwa zdecydowaliśmy się na sprzedaż akcji. Oprócz inwestycji w duże spółki wchodzące na giełdę poszukiwaliśmy interesujących inwestycji pośród spółek średnich i małych, szczególnie w sektorze produkcyjnym. Działania te pozytywnie wpłynęły na wynik portfela.
Krajowy rynek obligacji poza nerwowością wynikającą z sytuacji w strefie euro bacznie reagował na sytuację budżetową, w szczególności na poziom deficytu i realizację potrzeb pożyczkowych. Konserwatywne założenia budżetowe przyczyniły się do niższej od oczekiwań podaży obligacji skarbowych, a relatywnie bezpieczna pozycja Polski pod względem relacji długu do PKB zachęciła inwestorów zagranicznych do wzmożonych zakupów. Obserwowaliśmy, więc spadki rentowności, które dotyczyły instrumentów o wszystkich zapadalnościach. Maksimum cen zanotowaliśmy w III kwartale. Koniec roku przyniósł wzrosty rentowności wynikające z jednej strony z rosnących oczekiwań na podwyżki stóp procentowych, a z drugiej strony z braku zdecydowanych działań rządu, które zmierzałyby do poprawy sytuacji fiskalnej.
Ubiegły rok przyniósł także wzrosty cen obligacji o zmiennym oprocentowaniu, w tym szczególnie obligacji indeksowanych inflacją, co wynikało ze wzrostu inflacji powyżej celu NBP. Nasz portfel papierów dłużnych zachował się w ubiegłym roku bardzo dobrze, do czego przyczynił się trafny moment zakupu i sprzedaży obligacji o dłuższych terminach zapadalności, a także zbudowanie znaczącej pozycji w długoterminowych obligacjach o oprocentowaniu zmiennym. Pozytywny wpływ na wynik portfela miały także inwestycje w obligacje komunalne i obligacje przedsiębiorstw.
Fundusz ING OFE był w 2010 roku najlepszym funduszem emerytalnym. Jednostka ING OFE przyniosła zysk w wysokości 11,88%, który był wyższy niż średni ważony zysk funduszy emerytalnych o 69 punktów bazowych.
Gospodarka na świecie i w Polsce w 2011 r.
Tempo wzrostu gospodarek rozwiniętych w bieżącym roku powinno nieco przyspieszyć. Oczekujemy, że gospodarka amerykańska wejdzie na ścieżkę „samopodtrzymującego” się wzrostu, głównie za sprawą przyspieszenia konsumpcji prywatnej, wynikającego z poprawy na rynku pracy. W Europie główną siłą napędową pozostaną Niemcy, podczas gdy wzrost w krajach Europy Południowej, zmuszonych do znacznych cięć fiskalnych, będzie nadal bardzo słaby. Spowolnienia tempa wzrostu można spodziewać się w krajach rozwijających się, w których rosnąca inflacja zmusza władze monetarne do zacieśniania polityki. Nadal jednak, kraje rozwijające się będą rosnąć znacznie szybciej od gospodarek krajów rozwiniętych.
W gospodarce krajowej oczekujemy wzrostu PKB w tempie powyżej 4%. Do inwestycji publicznych oraz konsumpcji prywatnej, które napędzały gospodarkę w ubiegłym roku, powinny dołączyć inwestycje prywatne. W obliczu kryzysu firmy powstrzymywały się od zwiększania mocy produkcyjnych gromadząc znaczne środki pieniężne. Wydaje się, że w tym roku mogą zacząć je chętniej wydawać.
Największe wyzwania 2011
Największym globalnym ryzykiem pozostanie kwestia zadłużenia krajów. Podobnie jak w 2010 r. najwięcej będziemy o nim słyszeć w kontekście tzw. peryferyjnych krajów strefy euro. Niewykluczone są kolejne pakiety pomocowe, oczekuje się także stworzenia bardziej systematycznego mechanizmu pomocy dla członków euro. Nie należy także zapominać o sytuacji fiskalnej w Stanach Zjednoczonych, która w scenariuszu zbyt wolnego wzrostu może być kolejnym punktem zapalnym dla rynków finansowych. Głównym ryzykiem dla krajów rozwijających się będzie natomiast inflacja, powodowana przez szybko rosnące ceny surowców oraz żywności. Banki centralne tych państw są więc zmuszone do zacieśniania polityki monetarnej, co negatywnie wpływa na tempo wzrostu PKB.
Polski rynek obligacji
W scenariuszu przyspieszenia wzrostu rentowności obligacji na rynkach bazowych będą rosnąć, choć niewykluczone, że pierwsze podwyżki oficjalnych stóp zobaczymy dopiero w przyszłym roku. Także w scenariuszu wolniejszego wzrostu reakcja rynków obligacji może być negatywna, ze względu na brak możliwości rozwiązania problemu zadłużenia poprzez „wyrośnięcie” z długów. Rentowności polskich obligacji uwzględniają już znaczne podwyżki stóp procentowych. Wydaje się, że w cenach jest ujęta znaczna premia za ryzyko wynikająca z pogorszenia się sytuacji fiskalnej i braku realnych reform, które mogłyby tę sytuację uzdrowić. Budżet roku wyborczego trudno uznać za konserwatywny, a niepewność co do ostatecznego kształtu zmian w systemie emerytalnym zniechęca inwestorów od większego zaangażowania się w polskie obligacje. Warto zwrócić uwagę, że ubiegły rok był rokiem bardzo silnego napływu kapitału zagranicznego na polski rynek papierów skarbowych. Wobec zmniejszenia roli funduszy emerytalnych należy oczekiwać wzrostu zmienności cen obligacji.
Rynek akcji w Polsce
Globalne uwarunkowania makroekonomiczne, czyli przyspieszający wzrost przy ciągle niskich stopach procentowych, powinny w tym roku sprzyjać inwestycjom w aktywa ryzykowne, w tym w akcje. Chociaż tradycyjnie rynek polski pozostanie pod wpływem sytuacji globalnej, to w tym roku wydaje się nam, że czynniki lokalne będą równie istotne. Akcjom powinno sprzyjać dalsze przyspieszenie wzrostu gospodarczego oraz poprawa zysków spółek. Zaproponowane obniżenie składki przekazywanej do otwartych funduszy emerytalnych wpłynie znacząco na ich aktywność na rynku. W ubiegłym roku OFE dokonały zakupów akcji na kwotę ponad 13 mld złotych, co było porównywalne z wartością debiutów na giełdzie. Niższa składka, nawet zakładając zmianę limitów, oznacza, że kwota ta w bieżącym roku będzie mniejsza nawet o połowę. Ewentualne inne nieortodoksyjne sposoby walki z deficytem, takie jak podatek bankowy czy też parapodatki dotykające innych sektorów (surowce, chemia) byłyby także negatywnie odebrane przez rynek, szczególnie przez inwestorów zagranicznych, którzy wobec mniejszej aktywności funduszy emerytalnych mają być główną siłą napędową polskiej giełdy.
Oczekujemy wzrostu rynku akcji o kilkanaście procent, w skali porównywalnej, bądź nawet nieco mniejszej niż wzrost zysków spółek. Nadal jesteśmy pozytywnie nastawieni do sektorów dających ekspozycję na konsumenta, w tym banków, a także do spółek produkcyjnych, korzystających z wysokiej dźwigni operacyjnej i nierzadko finansowej. Za ryzykowny uważamy sektor budowlany, w którym nie wykluczamy spadku marż wynikającego głównie ze wzrostu cen materiałów budowlanych.
Ewa Radkowska-Świętoń, członek zarządu ING PTE S.A.
|