Informujemy, że w związku z wejściem w życie RODO zmodyfikowaliśmy naszą politykę prywatności ×

Ile przeciętny Polak pożyczy na mieszkanie?

Fot.

Ze względu na nie najlepszą relację pomiędzy cenami mieszkań i poziomem zarobków, wielu nabywców lokali oraz domów wykorzystuje maksymalne limity swojej zdolności kredytowej. Możliwość pożyczenia wysokiej kwoty w relacji do zarobków zależy przede wszystkim od polityki banków. Niektórzy kredytodawcy są konserwatywni, podczas gdy inni windują limity zdolności kredytowej. Dzięki danym Narodowego Banku Polskiego możemy dowiedzieć się, ile maksymalnie pożyczy osoba otrzymująca przeciętne wynagrodzenie.

W relacji do 2012 r. zdolność kredytowa wzrosła o 40% - 50%

Warto wiedzieć, że Narodowy Bank Polski w swoich raportach o stabilności systemu finansowego, regularnie publikuje dane na temat dostępnego kredytu mieszkaniowego. Ten wskaźnik jest podawany jako wielokrotność przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw albo wartość kwotowa (patrz Raport NBP o stabilności systemu finansowego z grudnia 2017 r.). Jak tłumaczą eksperci portalu RynekPierwotny.pl poziom dostępnego kredytu mieszkaniowego informuje nas o tym, jaką maksymalną kwotę na zakup mieszkania średnio może pożyczyć osoba otrzymująca przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw.

W ramach swoich obliczeń Narodowy Bank Polski uwzględnia przeciętne parametry aktualnie udzielanych kredytów mieszkaniowych (okres spłaty i oprocentowanie) oraz minimalny dochód, który kredytobiorca musi posiadać po spłaceniu raty. Taki dostępny kredyt mieszkaniowy ma różną wartość w poszczególnych miastach. Dlatego NBP osobno podaje wyniki dotyczące Warszawy, sześciu innych głównych rynków (Gdańsk, Gdynia, Kraków, Łódź, Poznań i Wrocław) oraz pozostałych ważniejszych rynków mieszkaniowych (Białystok, Bydgoszcz, Katowice, Kielce, Lublin, Olsztyn, Opole, Rzeszów, Szczecin i Zielona Góra).

Wyniki obliczeń NBP wskazują, że w pierwszej połowie 2017 r. dostępny kredyt mieszkaniowy dla Warszawy wynosił ponad 437 tys. zł (patrz poniższa tabela). O wiele mniejsze wartości odnotowano jako średnią dla sześciu innych rynków o dużym znaczeniu (341 733 zł) oraz dziesięciu pozostałych miast (255 890 zł).

W nawiązaniu do wyników z poniższej tabeli warto podkreślić, że w analizowanych lokalizacjach kwota dostępnego kredytu mieszkaniowego mocno wzrosła względem minimum z 2012 r. Dodatnie zmiany obliczone dla 2012 r. i pierwszej połowy 2017 r. wyniosły aż 43% (Warszawa), 54% (sześć pozostałych dużych rynków) i 37% (dziesięć innych rynków). Tak duże wzrosty zdolności kredytowej są związane między innymi z poprawą koniunktury gospodarczej, podwyżką nominalnych wynagrodzeń i spadkiem stopy WIBOR.

Banki i kredytobiorcy muszą pamiętać o wzroście WIBOR-u

Duża dodatnia zmiana zdolności kredytowej nabywców mieszkań, którą możemy zaobserwować od 2012 roku nie spotkała się z aprobatą KNF-u. Komisja Nadzoru Finansowego już wielokrotnie krytykowała praktyki banków polegające m.in. na:

  • nieuwzględnianiu odpowiednio dużego bufora wysokości raty w ramach spodziewanego wzrostu stóp procentowych NBP,
  • akceptowaniu zbyt niskiego dochodu pozostającego do dyspozycji gospodarstw domowych po spłacie rat,
  • proponowaniu długich okresów spłaty, które mogą wykraczać poza wiek aktywności zawodowej klienta.


Jak tłumaczą eksperci portalu RynekPierwotny.pl wszystkie wymienione praktyki skutkują zwiększeniem zdolności kredytowej poza poziom, który nadzór finansowy uznaje za bezpieczny. Ze względu na niewłaściwe praktyki banków, osoby zaciągające kredyt mieszkaniowy, powinny same zastanowić się, czy pożyczanie maksymalnej dostępnej kwoty jest bezpieczne i uzasadnione. W ramach symulacji miesięcznej raty, nie należy uwzględniać aktualnych notowań stopy WIBOR, które są bardzo niskie. Kredytobiorca powinien odpowiedzieć sobie na pytanie, czy będzie mógł normalnie funkcjonować i spłacać raty, gdy stopa WIBOR 3M lub WIBOR 6M stanowiąca zmienny składnik oprocentowania, wzrośnie do poziomu 3,50% - 4,50%.

Podobne artykuły