Informujemy, że w związku z wejściem w życie RODO zmodyfikowaliśmy naszą politykę prywatności ×
Advertisement Advertisement

10 rad, jak obniżyć rachunki spożywcze, nawet o połowę!

Fot.

Jeśli zastanawiasz się, jak wydawać mniej na zakupy spożywcze, to mam dla ciebie kilka przydatnych wskazówek, które sama stosuję. Warto właśnie teraz o tym pomyśleć, bo ruszyła właśnie przedświąteczna gorączka zakupów, a sprzedawcy tylko czekają na to, jak dobrać się do twojego portfela.

Wydatki na jedzenie to naprawdę spora część mojego budżetu. Odkąd wprowadziłam w życie zasady, o których piszę poniżej zauważyłam, że moje rachunki spożywcze znacząco się zmniejszyły.

1. Porównuję ceny

Do szybkiego porównania cen warto wykorzystuję supermarkety internetowe. Nie muszę biegać po wszystkich sklepach w mieście, aby sprawdzić, gdzie tańsze jest masło. Wystarczy, że wyszukam interesujący mnie produkt w wyszukiwarce w supermarkecie internetowym i bardzo szybko wiem, gdzie jest najtaniej.

2. Mówię „nie” namowom sprzedawców

Kiedy już wybiorę się do sklepu, to bardzo często przy kasie słyszę: „Doliczyć gumę do żucia? Dziś jest o połowę tańsza.” albo „Polecam czekoladę w promocji”. Kiedyś wydawało mi się, że przecież zapłacę tylko o 3 zł więcej, a pani kasjerka była taka miła... Jednak od pewnego czasu za każdym razem mówię: „nie, dziękuję” i nie kupuję już niepotrzebnych słodkości. Zwróć na to uwagę przy kolejnych zakupach.

3. Nie spędzam wolnego czasu na zakupach

Tak, jak podpowiadałam w moim tekście o ograniczaniu wydatków na ubrania i kosmetyki, tak zaznaczę tutaj, że wizyty w sklepach spożywczych ograniczam do minimum. Dobrą alternatywą są zakupy on-line, które robię coraz częściej. Mam czas, aby spokojnie się zastanowić, czy wszystkie produkty w koszyku są mi potrzebne. Nie kusi mnie zapach pieczywa czy błyszczące owoce, więc siłą rzeczy kupuję mniej. Oprócz tego, że oszczędzam pieniądze, nie marnuję czasu.

Polacy coraz chętniej robią zakupy spożywcze on-line
Robienie zakupów online ma w Polsce coraz więcej zwolenników. Nie chodzi tu już tylko o wygodę, ale przede wszystkim o efektywne wykorzystanie czasu pomiędzy wykonywaniem innych czynności. Rosnącą popularnością cieszą się już nie tylko zakupy odzieży czy sprzętu AGD, ale także regularne zakupy spożywcze. Jak pokazuje przeprowadzone przez nas badanie, prawie co piąty Polak deklaruje robienie zakupów spożywczych online. Oprócz tego, że są one zdecydowanie wygodniejsze, pozwalają również oszczędzać czas dzięki wykorzystaniu przerw między innymi obowiązkami – podsumowuje Tomasz Dębowski, Dyrektor Marketingu Frisco.pl.

4. Na zakupy chodzę z aplikacją

Moim nieodłącznym towarzyszem wizyty w sklepie jest telefon, a w nim aplikacja do tworzenia listy zakupów. Mam najprostszą wersję, która pozwala dodawać produkty, zapamiętuje te wcześniej wpisane i umożliwia usuwanie tych, które już mam w koszyku. Dzięki temu bardziej skupiam się na poszukiwaniu produktów z listy niż oglądaniu tych, których wcale nie chcę kupić.

5. Wiem, jak działa marketing

Kiedy przygotowywałam artykuł o trikach marketingowych, które czyhają na nas w sklepach, zrobiłam porządny research. Już teraz wiem, na co zwracać uwagę. Przede wszystkim staram się nie chodzić do sklepu głodna, bo wtedy pachnące drożdżówki ,błyszczące owoce i słodycze przy kasie kuszą mnie dwa razy bardziej.

6. Patrzę na termin ważności

Nienawidzę wyrzucać jedzenia. Zanim więc włożę do koszyka jogurt czy ser, sprawdzam, kiedy upływa mu termin ważności i czy do tego czasu zdążę go zjeść. Muszę ci się przyznać, że jestem w stanie przekopać kilka rzędów danego produktu zanim znajdę ten, który można spożyć przez najdłuższy czas.

7. Nie kupuję półproduktów i gotowych dań

Wydawałoby się, że kupno mrożonej pizzy czy gotowego sosu do makaronu za kilka złotych to oszczędność. Zupełnie się z tym nie zgodzę i raczej unikam kupowania półproduktów i gotowych dań. Wolę kupić cebulę, czosnek i pomidory w puszce i sama przyrządzić sos, który będzie o wiele zdrowszy i starczy mi na kilka dni.

8. Lubię gotować

To nie mit, tylko zauważalne oszczędności, gdy gotuję w domu. Za obiad w knajpie zapłacisz 20 - 30 zł, a za taką kwotę spokojnie przygotujesz danie, które starczy ci na 2 -3 dni. Mam to szczęście, że gotowanie sprawia mi naprawdę dużo frajdy i często to robię, więc na jedzenie wydaje dużo mniej.

9. Stosuję kuchenny recykling

Jak już wcześniej wspominałam, nie lubię, gdy jedzenie się marnuje. Z drugiej strony nie chcę codziennie jeść tego samego. Do perfekcji opanowałam kuchenny recykling, czyli przygotowywania „czegoś z niczego”. Przykładowo, przygotowałam sos pomidorowy. Jednego dnia zjadłam go po prostu z makaronem. Nazajutrz podsmażyłam mielone mięso, nafaszerowałam nim cukinię i polałam sosem. A kolejnego dnia wykorzystałam go zamiast ketchupu do tostów z serem i pieczarkami.

10. Na mieście jem rozsądnie

Znaczącą pozycją w moim budżecie, którą powinnam ograniczyć jest jedzenie na mieście. Jednak za bardzo lubię odwiedzać nowe knajpki i trudno mi z tego zrezygnować. Stosuję kilka zasad, które pozwalają by „wilk był syty i owca cała”. Po pierwsze zanim wybiorę się do restauracji, wnikliwie czytam recenzje na jej temat. Dzięki temu jest większa szansa, że obiad będzie mi smakował i nie będę miała poczucia straconych pieniędzy. A gdy dane miejsce ma negatywne opinie, to po prostu tam nie idę, dzięki czemu oszczędzam. Jeśli masz taką możliwość, to warto testować nowe miejsca w porze lunchu. Większość restauracji ma ofertę lunchową, a ceny zazwyczaj są niższe niż wieczorem.

A ty co robisz, żeby wydawać mniej na jedzenie?