Informujemy, że w związku z wejściem w życie RODO zmodyfikowaliśmy naszą politykę prywatności ×

5 sposobów na walkę z zachciankami, które rujnują twój budżet

Fot.

Kawka przed pracą za 10 zł? Modne buty za jedyne 200 zł, które zobaczyłaś tak przy okazji? Malutki batonik, aby wynagrodzić sobie ciężki dzień? Znasz to? Ja bardzo dobrze. Nie jesteś więc jedyna, która ulega zachciankom, ale możesz być pierwsza, która sobie z nimi poradzi. Zobacz, jak zrobić to skutecznie.

Według badań przeprowadzonych przez firmę AXA na zachcianki Polacy wydają ponad 50 mln zł rocznie! Za tę sumę można by kupić około 100 mieszkań w Warszawie. Jeśli chcesz zaoszczędzić przynajmniej tyle, aby za kilka lat było cię stać na własne mieszkanie, to powiem ci, jak to zrobić - krok po kroku.

1. Siła tkwi w nawyku

Dużo mówi się o tym, że aby wypracować w sobie nawyk potrzeba 21 dni. I tak naprawdę jest! Po trzech tygodniach przestajesz się zastanawiać i wykonujesz pewne czynności automatycznie. Przykładowo, kiedyś jadłam na śniadanie co popadło – płatki kukurydziane z mlekiem, w biegu kupione kanapki, a czasami po prostu bułkę i pastę jajeczną. Nie służyło to ani mojemu zdrowiu, ani portfelowi, bo codziennie rano musiałam wydać przynajmniej 5 zł.

Postanowiłam więc raz kupić sobie płatki owsiane i orzechy, zostawić je w szafce w pracy i przez trzy tygodnie próbować jeść owsiankę. Tak mi to zasmakowało, że już od dwóch lat od poniedziałku do piątku jem zawsze to samo śniadanie – zmieniam tylko owoce. Dzięki temu nie muszę się zastanawiać, co zjeść, ani tym bardziej biegać do sklepu, więc unikam zachcianek. W ten sposób jestem w stanie zaoszczędzić ok. 100 zł miesięcznie – zupełnie bez wysiłku!

2. Postaw sobie wyzwanie

Niestety, jedną z moich największych słabości są słodycze. Mam na nie szczególną ochotę, kiedy piję poranną kawę, bo kawa bez czegoś słodkiego nie smakuje tak dobrze. Znasz to? No właśnie... Dlatego zastanów się teraz, co kusi ciebie i na co zbyt często wydajesz pieniądze. Może jest to batonik z automatu lub pomadka w modnym odcieniu? Załóż się sama ze sobą, że od dziś kończysz z uporczywym wydatkiem. Najlepiej powiedz też o tym osobom, które cię otaczają – rodzinie, znajomym, kolegom z pracy. Jeśli najdzie cię ochota, by znów to sobie kupić, to po prostu będzie ci głupio, że nie dotrzymałaś słowa. Jest więc większa szansa, że uporasz się z zachcianką.

3. Unikaj pokus

„Co z oczu, to z serca”, jak mówi popularne przysłowie. Dobrze sprawdzi się ono nie tylko w miłości, ale także podczas walki ze słabościami. Oczywiście wskazówki dostosuj do swojej własnej sytuacji i realizuj w miarę możliwości, ale mam kilka pomysłów na to, jak uniknąć najbardziej popularnych zachcianek:

  • Zakupy spożywcze rób w internecie. W ten sposób unikniesz patrzenia na słodycze czy słone przekąski przy kasie lub w alejkach, które przecież musisz przejść, aby dotrzeć do tego, czego potrzebujesz. Podczas zakupów internetowych możesz sobie zapisać produkty, których najczęściej używasz, więc zajmą ci one mniej czasu niż te stacjonarne.
  • Wybierz inną drogę do pracy. Jeśli zawsze w drodze do biura przechodzisz koło tego samego sklepu i codziennie kupujesz tę samą drożdżówkę, to spróbuj raz pójść naokoło. W ten sposób twój mózg nie zakoduje, że potrzebujesz zjeść coś słodkiego.
  • Unikaj gazetek promocyjnych i wypisz się z newsletterów. Jeśli produkt jest w obniżonej cenie, to naturalnym jest, że przestajesz postrzegać jego zakup jako wydatek, a zaczynasz jako oszczędność. Jeśli nie dostajesz codziennie maili z okazjami albo podczas obiadu nie przeglądasz ulotek, które ostatnio wziąłeś ze sklepu, to spada ryzyko, że na coś się skusisz.
  • Nie reaguj od razu. Przypomnij sobie tę myśl, która sprawia, że masz na coś ochotę. Kiedy ja zobaczę coś smacznego czy ładnego i chcę to kupić, od razu zaczynam się usprawiedliwiać. Wmawiam sobie, że miałam męczący dzień, więc należy mi się coś słodkiego albo że sukienka, która wisi przede mną na wieszaku idealnie dopełni moją garderobę i będę nosić ją codziennie i tak dalej... Jednak mam już na to sposób. Jeśli coś mi się spodoba, to nie kupuję od razu, tylko daję sobie dwa dni na zastanowienie. Jeżeli po upływie tego czasu dalej pamiętam o tej rzeczy, to znaczy, że naprawdę chcę ją mieć. W większości przypadków jednak zapominam i okazuje się, że to była tylko zachcianka.


4. Nagradzaj się lepiej

Zachcianki często biorą się z potrzeby wynagrodzenia sobie pewnych niedogodności – stresu czy zmęczenia. Pewnie nie raz zdarzyło ci się zaszaleć na zakupach albo spędzić wieczór na kanapie z pudełkiem lodów czekoladowych po męczącym dniu w pracy.

Takie drobne przyjemności z pewnością ci się należą, ale spróbuj zamienić je na spełnione marzenia. Zamiast w każdy piątek urządzać sobie maraton po sklepach, spróbuj zaoszczędzić na coś, o czym marzysz. Niech to będą drogie buty, które posłużą ci na lata, nowy telewizor, który sprawi, że każdy film da ci więcej frajdy albo weekend w spa, który pozwoli ci się maksymalnie zrelaksować.
Jeżeli poczekasz, aby kupić sobie coś wyjątkowego, to niepotrzebne zachcianki zamienisz na zasłużoną nagrodę, która nie wywoła wyrzutów sumienia.

5. Daj zarobić swoim zachciankom

A gdyby tak przekuć zachcianki w zarabiające na siebie oszczędności? Kiedy widzisz realny cel w odmawianiu sobie przyjemności, łatwiej jest sobie z tym poradzić. Zrób eksperyment i przez dwa tygodnie przelewaj na konto oszczędnościowe środki, które normalnie wydałabyś na słodycze, nowy gadżet czy kurtkę w promocyjnej cenie. Zobaczysz, że po miesiącu twoje starania przynoszą realne zyski!

Sprawdź konta oszczędnościowe, które dają realny zysk!

Nie ma nic złego w sprawianiu sobie drobnych przyjemności. Ważne jest tylko, aby przestać robić to automatycznie, a zacząć świadomie. Przetestuj moje wskazówki i odzyskaj kontrolę nad swoim budżetem. Teraz, gdy czytasz ten tekst, jest na to najlepszy czas.

Masz swoje sposoby na skuteczną walkę z zachciankami? Daj mi znać w komentarzu! Chętnie je wypróbuję!