ABC sytuacji frankowców. Czy jest szansa na koniec ich dramatu?

  • 12 Lis 2020
  • 4 min. czytania
  • Komentarze(0)
Na koniec 2019 roku kredyty frankowe stanowiły 22,7% wszystkich kredytów hipotecznych, które aktualnie spłacają Polscy – wynika z najświeższych dostępnych danych Komisji Nadzoru Finansowego. Od 2015 roku kiedy kurs franka został uwolniony, posiadacze zobowiązań w tej walucie cały czas walczą z bankami. Przełomem był wyrok sądu w sprawie państwa Dziubaków, który unieważnił umowę ich kredytu we frankach. Co dalej z kredytami walutowymi?
ABC sytuacji frankowców. Czy jest szansa na koniec ich dramatu?

15 stycznia 2015 roku to dla osób posiadających kredyt hipoteczny we frankach prawdziwy czarny czwartek. Wtedy kurs franka został uwolniony, frank znacznie się umocnił względem innych walut, a jego kurs w porównaniu do złotego wzrósł z około 3,5 zł do mniej więcej 4,3 zł.

Oznacza to, że osoby, które kilka lat wcześniej pokusiły się o wzięcie kredytu walutowego we frankach, bo był o wiele tańszy niż złotówkowy, musiały od tego momentu spłacać o wiele wyższą ratę. W części przypadków było tak, że sama kwota kredytu przewyższała kilkukrotnie wartość nieruchomości. A to przepis na dramatyczne problemy finansowe, z którymi wciąż zmaga się wielu Polaków.

Udział kredytów we frankach maleje

Komisja Nadzoru Finansowego co roku bada stan kredytów hipotecznych, a także ich strukturę walutową.

udział kredytów we frankach

Źródło: Komisja Nadzoru Finansowego

Na wykresach widać, że kredyty w CHF stanowią 22,7% sumy bilansowej wszystkich kredytów hipotecznych, jednak ich udział rok do roku spada.

Komisja Nadzoru Finansowego jeszcze w lutym 2013 roku pouczała banki w swojej Rekomendacji T, że w przypadku klienta ubiegającego się o kredyt lub pożyczkę wyrażoną w walucie lub indeksowaną do waluty innej niż ta, w jakiej osiąga dochód, bank powinien dodatkowo, w przejrzystej formie, informować klienta o związanym z tą ekspozycją ryzyku i jego konsekwencjach oraz wpływie spreadu walutowego na wielkość udostępnionego kredytu i poziom obciążenia jego spłatą.

Dyskusyjne jest to, czy banki rzeczywiście rzetelnie informowały klientów o ryzyku walutowym, czy tylko o tym, że przy frankowym kredycie hipotecznym, warunki będą zdecydowanie lepsze.

Natomiast w swojej Rekomendacji S KNF zakazała bankom od 1 lipca 2014 roku udzielać kredytów walutowych. Ten zapis obowiązuje do dziś, a kredyt hipoteczny można otrzymać tylko w walucie, w której się zarabia. Stąd też coroczny spadek udziału zobowiązań frankowych w całości hipotecznych. Nowe kredyty nie są przyznawane, a z każdym rokiem coraz więcej ich jest spłacanych.

Kredyt we frankach – batalie sądowe trwają

Cały problem kredytów we frankach tkwi w tym, że po uwolnieniu kursu tej waluty znacznie zyskała ona na wartości. A to oznacza, że złoty osłabł, więc więcej złotówek trzeba wydać na to, aby zapłacić ratę, która w czarny czwartek znacznie wzrosła.

W związku z tym frankowicze zaczęli zakładać bankom sprawy sądowe, aby udowodnić to, że zostali oszukani i nie otrzymali pełnej informacji o ryzyku walutowym. Przełomowa była sprawa Państwa Dziubaków, w ramach której sędzia stwierdził, że klienci nie zostali dostatecznie poinformowani o ryzyku kursowym i unieważnił umowę kredytu hipotecznego walutowego. Sędzia jednak nie zgodził się z tym, że kredytobiorcy nie muszą już spłacać zobowiązania, bo wciąż to, co dostali z banku przewyższa kwotę, którą spłacili. Państwu Dziubakom zostało więc do oddania jeszcze 160 tys. zł z 400 tys. zł kredytu walutowego.

Dało to nadzieję innym frankowiczom, że oni też mogą wygrać batalię sądową z bankami. Zgodnie z danymi kancelarii prawnej Votum, tylko we wrześniu tego roku zapadło 80 wyroków w sprawie kredytów we frankach. W 96% procentach wygrywali klienci, w pozostałych 4% banki.

Wciąż jednak ta sprawa jest nieuregulowana ustawowo, można bazować tylko na orzecznictwie, więc frankowicze pozostają w zawieszeniu.

Zobacz: Czy opłaca się przewalutować kredyt?

Kredyt hipoteczny walutowy – jak na niego wpływa pandemia koronawirusa?

Informowaliśmy wiosną, że pozytywnym (pewnie jednym z nielicznych) skutkiem pandemii koronawirusa jest to, że wszystkie kredyty, w tym kredyty hipoteczne są rekordowo tanie i warto teraz z nich korzystać.

Co to oznacza dla osób, które już wtedy miały kredyty? W związku z trzykrotnym obniżeniem stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej  spadł WIBOR, na którym opiera się oprocentowanie kredytów. Można więc zaoszczędzić około 40-50 zł za każde pożyczone 100 tys. zł (na 30 lat) kredytu hipotecznego. Oprocentowanie bowiem składa się z WIBOR-u i marży banku.

Czy tak samo zyskują posiadacze kredytu walutowego? Nie, ponieważ zobowiązania we frankach opierają się na stawce LIBOR, na którą nie mają wpływu decyzje Rady Polityki Pieniężnej. Stawka LIBOR już od dłuższego czasu jest na rekordowo niskim poziomie, ponieważ stopy procentowe w Szwajcarii są ujemne już od 2015 roku I to nie stawka bazowa stanowi problem dla frankowiczów, ale wysoki kurs tej waluty w relacji do złotego.

Frankowicze mogą tylko zyskiwać na umocnieniu złotego, z którym mamy do czynienia od początku listopada. W końcu gdy złoty zyskuje na wartości, to za jedną złotówkę można kupić więcej franków na spłatę raty.

kurs franka

Źródło: internetowykantor.pl

Tendencja ta trwa jednak zbyt krótko, aby można było w nim upatrywać znaczących oszczędności.

Podsumowując, sprawa kredytów we frankach wciąż jest nieuregulowana i pozostawia kredytobiorców w niepewnej sytuacji. Nawet gdy wygrają sprawę w sądzie, to banki się odwołują, sprawa się przeciąga i trudno skutecznie wyegzekwować wyrok.

Przeczytaj: Wkład własny przy kredycie hipotecznym – aktualne wymagania banków >>

Dodano:
04 Paź 2017

Zaktualizowano:
12 Lis 2020

0 Komentarze

Wpisz komentarz (od 5 do 5000 znaków)

Dziękujemy!

Twój komentarz został dodany. Po akceptacji, zostanie wyświetlony na stronie.

Podobne artykuły