Branża turystyczna zagrożona. Dług wzrósł do 118 mln zł, a wakacje są wciąż niepewne

  • 30 Cze 2020
  • 3 min. czytania
  • Komentarze(0)
Lockdown przyczynił się do niemal całkowitego zamrożenia turystyki. Wykorzystanie bazy noclegowej w Polsce w kwietniu spadło według danych BIG InfoMonitora aż o 97,5%, co przyniosło duże, a dla części firm nieodwracalne straty. Jesteśmy już jednak w fazie odmrażania gospodarki. Jak wobec tego będą wyglądały tegoroczne wakacje?
Branża turystyczna zagrożona. Dług wzrósł do 118 mln zł, a wakacje są wciąż niepewne

Kłopoty w branży turystycznej

Problemy zaczęły się na początku marca, kiedy pojawiły się pierwsze przypadki koronawirusa w Polsce. Rząd zaczął wprowadzać kolejne etapy lockdownu, w tym zakaz podróżowania bez ważnego powodu. Zamknięto też granice i ograniczono komunikację między miastami. Jak wynika z danych GUS, w marcu z noclegów w obiektach turystycznych skorzystało 881,4 tys.osób (spadek o 63,3% w porównaniu z 2019 r.) – w sumie udzielono 2,5 mln noclegów, czyli o 56,7% mniej niż przed rokiem. W kwietniu było jeszcze gorzej – tutaj w ujęciu rocznym spadek osiągnął 97,5%.

Taki stan rzeczy musiał odbić się w kondycji finansowej podmiotów turystycznych. Między marcem a majem zwiększyły one zadłużenie o niemal 37 mln zł osiągając 118 mln zł. Najbardziej ucierpieli organizatorzy turystyki, których dług wyniósł 56,1 mln zł. U firm zajmujących się rezerwacją zanotowano 43,6 mln zł, u agentów 11,9 mln zł, a u pośredników 5,2 mln zł zaległości. Z drugiej strony udział zadłużonych przedsiębiorstw spadł z 5,9 do 5,7%. Należy tutaj zaznaczyć, że w analizie brano pod uwagę zarówno firmy aktywne, jak i te zawieszone i zamknięte.

Niektórzy przedsiębiorcy z branży turystycznej czują się pokrzywdzeni rządowymi nakazami. Osiemdziesięciu czterech żąda od państwa łącznie 141 mln zł odszkodowania. Jeśli zainspirują innych, kwota ta drastycznie wzrośnie.

Co dalej z wakacjami?

Gospodarka została odmrożona, ale wciąż ruch międzynarodowy jest ograniczony. Może to być okazja do wyjazdów w obrębie kraju, do czego zresztą mają zachęcać bony turystyczne na 500 zł. Skorzystają z nich rodziny z dziećmi oraz firmy, które świadczą różnego rodzaju usługi turystyczne i znajdą się w bazie.

Część biur podróży wznowi funkcjonowanie od lipca, bo od tego zależy ich dalszy los. Wyjazdy zagraniczne łączą się jednak z pewnym ryzykiem. Nawet jeśli w Polsce liczba zachorowań będzie regularnie spadać, bo w innych krajach może być różnie. W marcu część wycieczkowiczów musiała poddać się przymusowej 14-dniowej kwarantannie na obcej ziemi (np. w Izraelu). O zwiedzaniu czy wypoczynku na plaży nie było więc mowy. Na podobne przywitanie mogą teraz liczyć turyści odwiedzający Wielką Brytanię.

Firmy, które będą obsługiwać turystów jeszcze tego lata, planują podwyższenie cen oraz większe zaliczki, co ma im pomóc przetrwać. Muszą się jednak liczyć z tym, że w przypadku nawrotu epidemii i konieczności odwołania wycieczek czy noclegów będą mieli obowiązek zwrócić całość kwot z zaliczek. Taka sytuacja może wiązać się z pogłębieniem problemów finansowych w branży turystycznej.

Obecnie wciąż wiele osób waha się nad tym, czy wyjechać, czy nie. Według danych z połowy czerwca jest ich 39% w porównaniu do 34% zdecydowanych na wyjazd. Najważniejsze argumenty na „nie”, to brak środków i strach przed zarażeniem. Tylko 8 proc. zadeklarowało gotowość do wyjazdu za granicę, ale tylko, jeśli będzie to możliwe.

Jedziesz na wakacje? Pomyśl o kredycie gotówkowym

Dodano:
30 Cze 2020

0 Komentarze

Wpisz komentarz (od 5 do 5000 znaków)

Dziękujemy!

Twój komentarz został dodany. Po akceptacji, zostanie wyświetlony na stronie.

Podobne artykuły