COVID w natarciu. Najbardziej zagrożone kredyty gotówkowe o wysokich kwotach

  • 04 Sie 2020
  • 5 min. czytania
  • Komentarze(0)
Koronawirus podzielił rynek kredytu gotówkowego na dwie gałęzie – standardowe kredyty gotówkowe i kredyty ratalne. Pierwsza z nich mocno dostała w kość, za to druga wyszła z pandemii obronną ręką. Jak pandemia wpłynęła na kredyty gotówkowe i czego możemy spodziewać się w kolejnych miesiącach? Analizuję sygnały z rynku!
COVID w natarciu. Najbardziej zagrożone kredyty gotówkowe o wysokich kwotach

O 31,5% mniej Polaków dostało kredyt gotówkowy w pierwszym półroczu tego roku niż w tym samym okresie 2019. Jak to przekłada się na kwoty? Banki udzieliły o 25,229 mld zł mniej tego typu kredytu.

covid a kredyty gotówkowe

Boom na pożyczki gotówkowe ratalne

Jednak 4 maja, czyli pierwszego dnia po otwarciu galerii handlowych padł rekord wszech czasów w liczbie zapytań o kredyty ratalne! BIK podaje, że tego dnia aż 24 tys. osób było zainteresowanych rozłożeniem na raty kupna telewizora, lodówki czy gadżetów elektronicznych.

Kiedy ponownie został otwarty sklep IKEA, żartobliwe głosy w mediach donosiły, że „ludziom pokończyły się meble”. Czy w takim razie ludziom pokończyły się także telefony, komputery czy pralki? Pewnie nie, ale kilkumiesięczne odcięcie od zakupów w galeriach handlowych sprawiło, że wiele osób miało ogromną ochotę wymienić sprzęty albo zaopatrzyć się w coś nowego, nawet na rzecz wzięcia na ten cel pożyczki gotówkowej.

covid a kredyty gotówkowe

Źródło: BIK

Jednak jak pokazują wcześniejsze lata, to w drugiej połowie roku, a konkretnie od października cyklicznie rośnie popyt na kredyty ratalne. Zobaczymy więc, czy spadki z pierwszego półrocza zostaną zrekompensowane przez drugie. Analitycy BIK przewidują, że do końca roku popyt wzrośnie, ale nie aż tak, żeby dorównać wartościom zeszłego roku. Łącznie możemy się spodziewać spadku na rynku o około 8%, co i tak jest bardzo dobrym wynikiem w obliczu pandemii.

Moim zdaniem spadek może być nieco mniejszy ze względu na to, że wiele firm wróciło już do normalnego trybu pracy, a zatrudnieni znów otrzymują 100% wynagrodzenia. Sytuacja na rynku pracy się poprawia, co wpływa na zainteresowanie również kredytami ratalnymi.

Kredyt gotówkowy: oblicz swoją ratę korzystając z kalkulatora kredytowego >>

Kredyt gotówkowy – kwota – to od niej zależy spłacalność kredytów

W wyniku trzykrotnego obniżenia poziomu stóp procentowych, rzeczywiście możemy teraz liczyć na najtańszy kredyt gotówkowy w historii. W końcu oprocentowanie nie może być teraz wyższe niż 7,2%. Jednak w wyniku pandemii banki zanotowały znaczne pogorszenie jakości portfela kredytowego. Najbardziej zagrożone opóźnieniami w spłacie są zobowiązania wysokokwotowe (głównie konsolidacyjne, które stanowią większość rynku), takie jak kredyt 100 tys. zł czy kredyt 200 tys. zł.

Co ciekawe, najbezpieczniejsze są zobowiązania do 1 tys. zł. Interesujący jest fakt, że do tej pory ten segment rynku zajmowały zazwyczaj firmy pozabankowe. Jednak ze względu na ograniczenie możliwych kosztów odsetkowych w jednej z wersji Tarczy Antykryzysowej, wiele takich podmiotów wycofało się z polskiego rynku w obawie o utratę rentowności. A skoro ofert jest mniej, to część klientów nawet po kilkaset złotych pożyczki gotówkowej idzie teraz do banku.

Kredyt gotówkowy – zdolność zostaje obniżona

Skupienie się banków na kliencie o lepszym profilu to jeden z największych wpływów koronawirusa na kredyt gotówkowy. Najlepszy klient dla banku to taki, który ma wysokie dochody, mało zobowiązań i wzorową historię kredytową. Taka osoba bez problemu dostanie teraz kredyt. Jednak co mają zrobić ci, którzy naprawdę potrzebują pożyczyć pieniądze? Będzie im dużo trudniej niż jeszcze na początku roku. Wynika to z tego, że wynik finansowy banków jest mocno zachwiany i nawet na rzecz niższej sprzedaży, muszą one jeszcze wnikliwiej analizować sytuację finansową klientów i odmawiać, jeżeli pojawia się nawet małe ryzyko opóźnień.

covid a kredyty gotówkowe

Źródło: BIK

Na wykresie możesz zobaczyć, że od 16 marca znacznie obniżyła się akceptacja wniosków, szczególnie dla osób, które mają niską punktację scoringową BIK. Po 1 maja widać poprawę, ale wciąż nieznaczną.

Kredyt gotówkowy 2020 – co będzie po pandemii?

Tak naprawdę wciąż jesteśmy w trakcie pandemii, więc trudno przewidywać, co będzie po, jak nie wiadomo, kiedy COVID odpuści. Eksperci z BIK prognozują, że spadek na rynku kredytów gotówkowych w relacji do poprzedniego roku sięgnie 23%! Zgodzę się z tymi przewidywaniami, bo widać, że spadła udzielalność szczególnie kredytów wysoko kwotowych. Szczególnie gdy ustabilizuje się sytuacja, to popyt na kredyty pewnie wzrośnie, jednak dla banków ryzyko pożyczenia pieniędzy osobom na granicy zdolności kredytowej będzie zbyt duże.

Czy będzie tak, że kredyt gotówkowy to luksus tylko dla tych, którzy go nie potrzebują, bo zakup warty 10 – 15 tys. zł mogą sfinansować z własnych środków? A ci, którzy z bieżącej wypłaty nie są w stanie zaoszczędzić na większy wydatek, zostaną pozostawieni sami sobie?

Wiem jedno – banki dynamicznie dostosowują się do sytuacji, która panuje na rynku. Połowa marca i kwiecień były dramatyczne, w maju banki notowały delikatne wzrosty, a czerwiec dał wyraźne odbicie w akceptacji wniosków. Tak naprawdę to, co będzie się działo na tym rynku będzie uzależnione od sytuacji gospodarczej. Jeśli czeka nas kolejny lockdown, to spadki z pewnością będą. A jeżeli nie, to można szykować się na powolne, ale wzrosty.

W przyszłym tygodniu szykuj się na podsumowanie wpływy koronawirusa na rynek kredytów mieszkaniowych. Do zobaczenia we wtorek!

A Ty co sądzisz? Jak COVID wpłynął na bankowe kredyty? Daj mi koniecznie znać w komentarzu!

Dodano:
04 Sie 2020

0 Komentarze

Wpisz komentarz (od 5 do 5000 znaków)

Dziękujemy!

Twój komentarz został dodany. Po akceptacji, zostanie wyświetlony na stronie.

Podobne artykuły