Gdzie inwestować w czasach kryzysu gospodarczego 2020?

  • 31 Mar 2020
  • 5 min. czytania
  • Komentarze(1)
Gdy świat zmaga się z epidemią koronawirusa, na giełdzie króluje strach, co obrazowo pokazuje wskaźnik greed and fear lub jak kto woli – hope and fear. Rządy pracują nad usprawnieniem swoich pakietów osłonowych, inwestorzy panikują, a przedsiębiorcy próbują zminimalizować straty. Gdzie i w co w tej sytuacji inwestować? Gdzie lokować środki, by zapewnić sobie stabilną przyszłość?
Gdzie inwestować w czasach kryzysu gospodarczego 2020?

Inwestować czy upłynnić?

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, czy i w co warto teraz inwestować, bo nie ma jeszcze wystarczająco realistycznej prognozy, ile potrwa epidemia koronawirusa i jakie ostatecznie będzie miała skutki dla światowej gospodarki. Oprogramowanie polskiej spółki ExMetrix wyliczyło, że apogeum zachorowań w naszym kraju będzie miało miejsce 20 kwietnia – liczba zakażonych ma osiągnąć wtedy ok. 9 tys. (pod warunkiem, że Polacy będą stosować się do restrykcji), ale są też mniej optymistyczne scenariusze, według których epidemia potrwa miesiącami.

Tymczasem wiele firm zaliczyło już duże straty, bo część pracowników skorzystała z zasiłku opiekuńczego (dla rodziców dzieci do lat 8) i zrezygnowała z przychodzenia do pracy, a innych objęła kwarantanna. Spowodowało to problemy z transportem towarów i świadczeniem usług. Epidemię mocno odczuły także duże korporacje takie jak CCC, którego notowania spadły dramatycznie 10 marca. Od tygodnia sytuacja jest dość stabilna, ale kurs jest wciąż niski.

Wobec niepewności na rynkach wielu inwestorów decyduje się na upłynnienie środków, by nie zatonąć wraz z przynoszącymi straty korporacjami. Inni zaś skupują złoto lub pallad, który pod koniec lutego był wart aż 2500 dolarów za uncję.

Czego by się nie wybrało, warto dywersyfikować portfel inwestycyjny, bo nawet jeśli jeden produkt przyniesie stratę, to inny zaliczy zysk. Dzięki temu minimalizuje się ryzyko utraty wszystkich środków z inwestycji.

Epidemia, a spadki na giełdzie >>

Złoto a epidemia

Złoto nazywane jest często bezpieczną przystanią, bo jego kurs nie reaguje tak mocno na kryzysy finansowe. Tym razem jego cena zaliczyła dość duży spadek, choć tylko na chwilę – pomiędzy 9 a 24 marca, z najniższym punktem 19 marca, kiedy osiągnęło pułap 1470,35 dolarów za uncję. 24 marca kurs wzbił się na wysokość 1674,75 i jak na razie pozostaje w tej okolicy. Biorąc pod uwagę ostatnich pięć lat, cena złota systematycznie wzrasta i być może osiągnie wynik z przełomu sierpnia i września 2011 r., kiedy wynosiła ponad 1830 dolarów za uncję.

Podobnie zachowuje się pallad, który zaliczył ostry spadek w podobnym okresie w marcu. Generalnie jednak jego notowania regularnie rosną od grudnia poprzedniego roku, a w szerszym kontekście od 2016 r.

Dużą zaletą złota jest to, że jego siła nabywcza rośnie, a nie spada wraz z inflacją tak jak przy  walutach. Dobrze ilustruje to tabelka, przedstawiona w tegorocznym raporcie „In Gold we Trust”, przygotowanym przez analityków Incrementum. Według niej ilość uncji złota, potrzebna do kupienia przeciętnego domu 1969 r. wynosiła 292, a obecnie tylko 182.

Wielu zdecydowało się więc na kupno złota właśnie teraz, gdy epidemia powoduje zamieszanie na rynkach, a to z kolei wywindowało cenę kruszca do góry. Można spekulować, że kurs będzie wzrastał przynajmniej do czasu apogeum zakażeń. Złoto jest dobrą inwestycją  długoterminową, co pokazują ostatnie dekady. Dobrze, jeśli stanowi maksymalnie jedną piątą portfela inwestycyjnego. Obecnie jego cena napędzana jest jednak przez spanikowanych inwestorów. Epidemia prędzej czy później wygaśnie, co prawdopodobnie wpłynie na spadek cen złota. Wtedy inwestycja będzie korzystniejsza.

Inwestycja w waluty

Tak jak złoto nazywane jest często królem kruszców, tak dolar królem walut. Mimo zawirowań na rynkach jest to wciąż dość stabilny pieniądz, na który wpływa silna gospodarka USA. Biorąc pod uwagę lokaty, te w dolarze wypadają zwykle korzystniej w porównaniu do tych w euro, funcie czy franku szwajcarskim. Oprocentowanie sięga 1 proc., a nawet powyżej przy ofertach promocyjnych.

Posiadanie pieniędzy w silnej obcej walucie to dobre zabezpieczenie przed szybującą inflacją w Polsce.

Co ciekawe, inwestujący w kryptowaluty zaliczyli spektakularne straty w wyniku epidemii koronawirusa. Nie chronią ich bowiem banki centralne.

Obligacje skarbowe uwzględniające inflację

W ramach zdywersyfikowanego portfela inwestycyjnego warto mieć obligacje skarbowe indeksowane inflacją. Dostępne są czteroletnie z oprocentowaniem 2,4 proc. i dziesięcioletnie z oprocentowaniem 2,7 proc. oraz dla beneficjentów programu 500+: sześcioletnie z oprocentowaniem 2,8 proc. i dwunastoletnie z oprocentowaniem 3,2 proc. Oprócz tego zainwestować można w IKE-Obligacje: na dwa lata (DOS) z oprocentowaniem stałym, na trzy lata (DOZ) z oprocentowaniem zmiennym, na cztery lata (COI) indeksowane lub dziesięcioletnie (EDO).

Plusem obligacji skarbowych są nieopodatkowane zyski i bezpieczeństwo, gwarantowane przez Skarb Państwa. W przypadku IKE trzeba się natomiast liczyć z opłatami za kolejne lata oszczędzania – od 0,1 proc. (za ósmy rok i kolejne) do 0,16 proc. za drugi rok. Pierwszy jest bezpłatny.

Nieruchomości

Niektórzy, zachęceni spadkiem stóp procentowych, a więc i cen kredytów hipotecznych, decydują się na zakup nieruchomości na późniejszy wynajem lub sprzedaż. Może się to opłacać w dużych miastach, gdzie nigdy nie brakuje studentów lub osób, które przyjechały do lepszej pracy. Trzeba mieć jednak na uwadze prawdopodobny wzrost stóp procentowych po wygaśnięciu epidemii oraz osłabioną sytuację finansową Polaków po tym okresie.

Sprawdź, jak bieżąca sytuacja wpłynie na oprocentowanie kredytów hipotecznych >>

Dywersyfikacja inwestycji

Podstawą bezpiecznego inwestowania jest lokowanie środków w różnych miejscach. Część może mieć gwarancję zwrotu (obligacje, złoto) i przynajmniej drobny zysk z uwzględnieniem inflacji, a część być nieco bardziej ryzykowna (i potencjalnie bardziej zyskowna) – dotyczy to np. funduszy inwestycyjnych. W inwestowaniu nigdy nie pomaga panika, co dobrze pokazuje sytuacja na giełdzie.

Dodano:
31 Mar 2020

1 Komentarze

Wpisz komentarz (od 5 do 5000 znaków)

Dziękujemy!

Twój komentarz został dodany. Po akceptacji, zostanie wyświetlony na stronie.

  • Marek Ekspert 05 sierpnia 2020
    Jest 5 sierpnia.Ta ocena jest kompletnie chybiona: waluty mocno spadły do pln, złoto przekroczyło 2000$.
    Malek Anna Ekspert 05 sierpnia 2020
    Cześć Marku, w takim razie co rekomendujesz w obecnych warunkach?

Podobne artykuły