Informujemy, że w związku z wejściem w życie RODO zmodyfikowaliśmy naszą politykę prywatności ×
Advertisement

Jak mózg wydaje twoje pieniądze - neuroekonomia

Fot.

Wchodzisz do sklepu i bierzesz towar z półki? Masz na koncie pieniądze, więc kupujesz akcje? Wydaje się to proste, a wcale tak nie jest! Zanim podejmiesz decyzję związaną ze swoimi pieniędzmi, w twoim mózgu zachodzi wiele reakcji. Jednak rzadziej odwołuje się on do racjonalnych argumentów, a częściej włącza do gry emocje. Czy mózg może wpaść w pułapkę pieniędzy? Tak! Tym właśnie zajmuje się neuroekonomia.

Neurokonomia to nauka, która bada związki pomiędzy reakcjami, zachodzącymi w mózgu, a decyzjami związanymi z pieniędzmi (kupowaniem lub inwestowaniem). Zanim więc położysz gotówkę na ladzie w sklepie lub klikniesz „wykonaj przelew”, struktury w twojej głowie toczą potężną walkę.

Lewa półkula odpowiada za racjonalnie myślenie, mowę, zdolności analityczne i logikę, natomiast prawa za kreatywność, intuicję, wyobraźnię i odczuwanie emocji. Wydawałoby się, że w przypadku pieniędzy częściej wygrywa lewa- racjonalna część mózgu, ale to nieprawda. Częściej podejmujesz decyzje finansowe pod wpływem emocji. Kiedy się wahasz, szybciej zareaguje prawa półkula. Dopiero gdy nie może sobie poradzić z dokonaniem wyboru pod wpływem instynktu, ustępuje pola lewej.

Mózg na zakupach

Kupno produktu to wymiana pieniędzy na dany produkt. Wydawałoby się to bardzo proste, ale tak nie jest. Nasz mózg odczuwa stratę w związku z utratą ciężko zarobionych pieniędzy, więc w rzeczywistości nowy samochód to nie radość, ale strata. Założę się, że w żadnej reklamie nigdy tego nie usłyszysz. Przecież świeżutkie auto jest rozwiązaniem wszystkich twoich problemów i koniecznie musisz je mieć.

Specjaliści od sprzedaży i marketingu do perfekcji opanowali mówienie językiem korzyści i osładzanie straty związanej z utratą pieniędzy. Chętniej je wydasz, jeżeli produkt jest przeceniony o połowę, prawda? Łatwiej będzie ci także dokonać zakupu, jeżeli fizycznie nie pozbędziesz się gotówki z portfela, ale na sekundę przyłożysz kartę płatniczą do terminala, zgadzasz się? Warto być świadomym, że przekazy marketingowe mają na celu trochę oszukać twój mózg, a ty zamiast kupować bezrefleksyjnie, po prostu miej tego świadomość. Gwarantuję ci, że pod koniec miesiąca więcej pieniędzy zostanie na twoim koncie.

Drobnym oszustwem dla mózgu jest także gra na zmysłach. Sprzedawcy liczą, że jeśli odpowiednio cię „podejdą”, to zagłuszą twój rozsądek, a do gry wejdą emocję. Zwróć uwagę, że w reklamach zawsze występują piękni i uśmiechnięci ludzie, w sklepach leci przyjemna muzyka, pieczywo zawsze zachęcająco pachnie, a w luksusowych butikach jest miękka wykładzina. Marketingowcy potrafią umiejętnie posługiwać się także twoimi emocjami. Kiedy weźmiesz udział w degustacji sera, to głupio ci go nie kupić (skoro ktoś cię poczęstował, to jesteś mu coś winien). Kiedy robisz zakupy w komfortowych warunkach, to strata związana z wydaniem pieniędzy wydaje ci się mniejsza. Dowiedz się więcej o marketingowych pułapkach, które czyhają na ciebie na zakupach.

Mózg inwestuje

Podobne mechanizmy zachodzą w mózgu, gdy inwestujesz. W końcu ta aktywność także jest związana z wydawaniem pieniędzy. Zanim kupisz akcje, powinieneś na chłodno przeanalizować, czy ci się to opłaca. Nie jest to jednak takie łatwe, bo automatycznie włącza ci się instynkt łowcy. Jeśli już raz transakcja przyniosła ci korzyść, to oczekujesz, że podobnie będzie następnym razem. Pieniądze, szczególnie łatwo zarobione uzależniają. Instynkt będzie ci więc podpowiadał, by zainwestować jeszcze więcej, nawet gdy racjonalne sygnały z rynku będą niepokojące.

Jeśli z kolei zainwestujesz źle i stracisz, to twój mózg bardzo szybko wyprze tę informację. Kiedy pojawi się kolejna okazja, to twoja prawa półkula będzie podpowiadała ci, żeby spróbować jeszcze raz – w końcu już kiedyś ci się udało.

Kiedy słyszysz podpowiedzi giełdowych wyjadaczy, że jedyną skuteczną strategią inwestycyjną jest odcięcie emocji, możesz nawet próbować to stosować. Jeśli na rynku jest względny spokój, to nie jest to żadna sztuka. Co zrobisz jednak, gdy akcje twojej spółki „pewniaka” nagle zaczną szybować w dół? Instynkt podpowie ci, aby jak najszybciej je sprzedać. Nawet jeśli dotrą do ciebie racjonalne argumenty, że spółka za jakiś czas odbije się od dna, to tylko doświadczeni inwestorzy będą w stanie wytrzymać taką presję. Początkującym mózg podpowie: „Uciekaj!”. A teraz dowiedz się więcej o emocjach na giełdzie.

Kiedy siedziałam na zajęciach z ekonomii, wydawało mi się, że nie ma bardziej skostniałej nauki. Wszystko zostało już wymyślone i stwierdzone minimum sto lat temu. Neuroekonomia rzuca nowe światło na to, że myśląc o pieniądzach, w małym stopniu kierujemy się zdrowym rozsądkiem. Jeśli w ten sposób o tym pomyślisz, łatwiej będzie ci odciąć się od marketingowych tricków w sklepach i porywów emocji na giełdowym parkiecie.

Podobne artykuły