Jak oszczędzać na emeryturę? Spróbuj skutecznej metody!

Fot.

Trudno zmotywować się do tego, by oszczędzać na emeryturę, która nastąpi za kilkadziesiąt lat. Oczywiście warto odkładać nawet 100 zł miesięcznie, gdy zapewnić sobie godną przyszłość, ale pewnie szybko się do tego zniechęcisz i oszczędzanie nie będzie tak efektywne, jak na początku. Jak więc oszczędzać skutecznie? Metodą progresywną opartą na twoim wieku wymyśliła amerykańska ekspert finansowa Kimmie Greene.

Kimmie Greene postanowiła wprowadzić w nudne oszczędzanie element gry. Okazało się, że takie wyzwanie motywuje do odkładania pieniędzy nawet tych najbardziej opornych. Według ekspertki nie powinniśmy oszczędzać przez całe życie takiej samej kwoty na emeryturę, ale dostosować ją do naszych zarobków, potrzeb i czasu, który pozostał nam do zakończenia pracy zawodowej. Jak metoda Kimime Greene wygląda w praktyce?

Co to jest progresywne oszczędzanie?

Progresywne oszczędzanie zakłada, że im jesteśmy starsi, tym więcej powinniśmy odkładać na emeryturę. Wiąże się to także z tym, że wraz z wiekiem zazwyczaj rosną nasze dochody, a po osiągnięciu pewnego pułapu maleją także wydatki. Według Kimmie Greene nie powinniśmy osiadać na laurach i przez całe życie oszczędzać tyle samo. Warto wykorzystać nasze możliwości i odkładać więcej, by na emeryturze pozwolić sobie na życie na satysfakcjonującym standardzie.

Metoda Kimmie Greene – czym jest?

Kimmie Greene proponuje, by podzielić sobie etapy oszczędzania według tego, ile mamy lat.

W wieku 20 – 29 lat powinniśmy oszczędzać 25 proc. naszego rocznego dochodu. Wydaje się, że to bardzo wcześnie, ale Kimmie Greene podkreśla, że oszczędzanie jest opłacalne tylko wtedy, gdy zaczniemy je od razu, gdy pojawi się pierwsza pensja. Wtedy nasze zarobki nie są jeszcze wysokie, ale załóżmy, że zarabiamy średnio 2 tys. zł miesięcznie. Roczna pensja wynosi więc 24 tys. zł, więc w ciągu tych 9 lat powinniśmy oszczędzać przeciętnie 55,55 zł. W skład tej kwoty może wchodzić oczywiście część naszej głównej pensji, ale ze względu na to, że zazwyczaj w tym okresie jest ona niska, to na emeryturę warto przeznaczać dodatkowe zlecenia, zarobek z korepetycji, napiwki, premie czy sprzedaż sprzętów, których nie używamy.

Kiedy mamy 30 – 35 lat, to powinniśmy sobie założyć, by w ciągu 5 lat uzbieramy roczną pensję. W tym wieku zarabiamy już więcej, więc załóżmy, że jest to 3 tys. zł. Nasze roczne wynagrodzenie wynosi więc 36 tys. zł, więc kwota miesięcznych oszczędności w tym okresie powinna wynosić 600 zł.

Według metody Greene okres od 36 do 40 lat to czas, kiedy osiągamy najwyższą pozycję zawodową, a nasza pensja jest najwyższa. Te 5 lat, to czas kiedy powinniśmy odłożyć dwukrotność rocznej pensji. Załóżmy, że przeciętnie zarabiamy 4 tys. zł, rocznie 48 tys. zł. Kwota miesięcznych oszczędności, która powinna spływać na poczet emerytury to więc 1,6 tys. zł

W kolejnej dekadzie, kiedy mamy 40 – 50 lat powinniśmy podnieść sobie poprzeczkę i uzbierać czterokrotność rocznego wynagrodzenia. Zazwyczaj mamy już na tyle ugruntowaną pozycję w pracy, że zarobki utrzymujemy na niezmienionym poziomie. Wtedy także mamy już za sobą największe wydatki związane z domem czy wychowaniem dzieci, więc możemy oszczędzać więcej. Przy zarobkach równych 4 tys. zł miesięcznie, w ciągu tych 10 lat na emeryturę powinniśmy wciąż odkładać 1,6 tys. zł.

Gdy mamy 50 – 60 lat, to już ostatni dzwonek by nadgonić wysokość naszych oszczędności. Według Kimmie Greene powinniśmy oszczędzać nawet sześciokrotność rocznych dochodów. W tym okresie raczej zarabiamy mniej albo jedna osoba przechodzi na wcześniejszą emeryturę, ale spada także kwota naszych wydatków, związana z tym, że dzieci się usamodzielniają i wyprowadzają z domu. Przy założeniu, że zarabiamy 3,5 tys. zł, ta dekada powinna posłużyć do zebrania 252 tys. zł, czyli musimy oszczędzać 2 100 zł co miesiąc.

Biorąc pod uwagę powyższe wyliczenia, metoda Kimmie Greene przyniesie nam 582 tys. zł kapitału na emeryturę! To ogromny fundusz, który możemy wykorzystać na podróże, kupno nieruchomości czy po prostu spokojne, dostatnie życie. Najlepsze w tej technice jest to, że możemy ją dostosować do naszej aktualnej sytuacji i traktować niezwykle elastycznie. Kiedy rosną nasze dochody, to oszczędzamy więcej, a gdy maleją, to mniej. Warto także pamiętać, że zaoszczędzone środki możemy pomnożyć, np. trzymając na lokacie, koncie oszczędnościowym lub emerytalnym. Nie opłaca się wybierać bardziej ryzykownych instrumentów, bo cały zebrany kapitał możemy stracić i na emeryturze zostać z niczym.


Podobne artykuły