Informujemy, że w związku z wejściem w życie RODO zmodyfikowaliśmy naszą politykę prywatności ×
Advertisement

Jak zarabiać na pasjach? Rozmowa z Jakubem Roskoszem

Fot.

Jeśli nadal szukasz swojego miejsca na biznesowej mapie, to nie zwlekaj dłużej! Pomożemy ci je znaleźć. Możesz zainspirować się serią moich rozmów, które postanowiłam przeprowadzić z ludźmi, którzy odważyli się pracować na własny rachunek i dziś efekty tej działalności są naprawdę imponujące.

Chcesz zamienić swoją pasję w pełnoetatowe zajęcie, jednak nadal nie wiesz jak się za to zabrać? Poznaj Jakuba, który to osiągnął i opowiedział mi, jak wygląda jego droga na szczyt i skąd czerpie inspiracje. Zainspiruj się w biznesie historią, która udowadnia, że wszystkie twoje pasje i inspiracje mogą przemienić się w doskonale funkcjonujący biznes. Jakub współpracował m.in. z takimi markami jak: OMEGA, Pandora, Zalando, ING Bank Śląski, Toyota, Lexus, Alfa Romeo, Victorinox, Davidoff, Absolut, Finlandia, Vistula, czy Microsoft. Stylizował koszykarzy WKS Śląsk Wrocław i reprezentanta Polski w piłce nożnej Grzegorza Krychowiaka. Opracował dress code na Trybunę Honorową Toru Wyścigów Konnych Służewiec.

Jak to wszystko się zaczęło?

 

To nie była jedna ścieżka, którą podążałem od samego początku. Starałem się rozwijać na wielu płaszczyznach m.in. dziennikarstwa sportowego, koszykówki, mody męskiej, zarządzania markami, czy social mediów. Aktualnie wszystkie te ścieżki połączyły się i prowadzę strony internetowe o tematyce mody męskiej i koszykówki, jedne z najbardziej popularnych w Polsce, ale też agencję zarządzającą setkami profili w social mediach (własnymi i dla podmiotów zewnętrznych). Droga długa, kręta, z etatem w branży odzieży męskiej. Można powiedzieć, że w pewnym momencie niemal wszystko się pięknie w jedną całość połączyło. Plusem był fakt, że naprawdę wcześnie zacząłem myśleć o swojej karierze, bo już w wieku 15 lat. Miejsce, w którym jestem teraz, to efekt 11 lat mojej pracy w różnych miejscach i na różnych stanowiskach. Przez ostatnie 4 lata prowadzę własną działalność.

 

Jaki jest Twój złoty środek na biznes?

 

Może wydawać się to oczywiste, jednak bez dwóch zdań jest to łączenie pasji z pracą. Nie wyobrażam sobie pracy tylko i wyłącznie dla pieniędzy. Są one oczywiście bardzo ważnym aspektem, jednak w moim odczuciu to jedynie efekt uboczny tego, co robię. Droga na szczyt jest długa i kręta, a na samym szczycie bywa się krótko, dlatego tak ważne jest, aby pokochać tę drogę mimo wielu przeciwieństw i ogromnego wysiłku.

 

Co sprawiło Ci największe problemy na starcie lub w trakcie prowadzenia przedsięwzięcia?

 

Wielu młodych (chyba się jeszcze do nich zaliczam) biznesmenów wskazuje na moment przejścia z etatu na prowadzenie własnego biznesu. Dla mnie nie było to tak trudne i bolesne, a wręcz przeciwnie. Już w pierwszym miesiącu przyniosło to wymierne korzyści. Głównie ze względu na fakt, że ostatnie miesiące etatu byłem już na kontrakcie, prowadząc własną działalność. Do pewnych nowych rzeczy zdążyłem się więc wcześniej odpowiednio przygotować. Największe zaś problemy napotkałem po około roku, gdy zaczęły pojawiać się pierwsze „wąskie gardła” takie, jak mój czas, który coraz bardziej był ograniczony. Rozwijając się, w pewnym momencie trzeba zdać sobie sprawę, że wszystkiego samemu nie da się zrobić, a czasami nawet skontrolować. Trzeba nauczyć się ufać innym i delegować zadania, co wcale nie jest takie proste.

 

Skąd uzyskałeś największe wsparcie?

 

Ogromny skok w jakości prowadzenia mojego biznesu, przede wszystkim bloga i MVP Magazyn, nastąpił wtedy, gdy zacząłem korzystać z usług agencji PR, która odpowiednio mnie przygotowała do dalszego rozwoju i naprawdę dobrze mną pokierowała. Kluczem jest umiejętne dobieranie partnerów oraz dystansowanie się do wszelkiej krytyki, a przede wszystkim tzw. internetowego hejtu.

 

Staram otaczać się ludźmi, którzy mnie inspirują i dają pozytywnego kopa do dalszych działań. Choć nie ukrywam, że sam potrafię się odpowiednio zmotywować, co jest na pewno wypadkową tego, że po prostu kocham to, co robię i poświęcam się temu bez reszty.

Czy korzystasz z narzędzi do zarządzania finansami w swoim biznesie? Jeśli tak, to jakie są najbardziej pomocne?

 

Korzystam z wielu narzędzi. Nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez zaawansowanych usług bankowości internetowej, programu do wystawiania faktur online, czy algorytmu, na podstawie którego obliczam swoje wynagrodzenie, pensje pracowników i współpracowników. We wszystkich biznesach kieruję się jedną zasadą - moje wynagrodzenie, jak i wynagrodzenie partnerów jest wprost proporcjonalne do wypracowanego zysku.

 

Gdy skala robi się coraz większa, dobrze jest te procesy automatyzować, aby poświęcić się pracy kreatywnej, a nie żmudnej papierkowej robocie, czy siedzeniu całymi dniami z kalkulatorem. Staram się testować niemal wszystkie nowinki technologiczne, które mogłyby mi ułatwić pracę.

 

Jakich błędów według Ciebie nie powinno się popełniać ruszając z projektem?

 

Nie należy przeceniać wartości pomysłu. Oczywiście jest on ważny, ale nie na tyle jak sposób, w jaki go zrealizujemy. Wiele osób ogranicza swoje przedsiębiorcze działanie, szukając rewolucyjnych pomysłów. Czasami wystarczy po prostu robić to samo, co inne firmy, tylko w lepszy sposób. Nie ma biznesu na świecie, którego nie można by udoskonalić, zrobić czegoś lepiej.

 

Nie należy się też przejmować tym, że podobne narzędzie lub usługa jest już na rynku. Trzeba pamiętać również, że każdy nawet najbardziej genialny pomysł można skopiować i tak też się może stać w naszym przypadku. Jak już coś takiego wymyślimy, zawsze może pojawić się inny podmiot z ogromnym finansowaniem i nas po prostu z rynku zmieść. Zamiast rozmyślać latami o wymarzonym biznesie, zacznijmy po prostu coś robić. Jak nie wyjdzie ten, to kolejny projekt.

 

Ważne też, aby dywersyfikować swoje wszelkie działania i inwestycje. Nie wszystkie projekty wypalą, jak poświęcimy się jednemu bez reszty, a okaże się on klapą, to może to źle odbić się na naszej pewności siebie i podejściu do biznesu. Porażki są elementem nauki, trzeba mieć to na uwadze i umieć się po nich szybko pozbierać.

 

Czy miałeś obawy przed założeniem biznesu? Jeśli tak to jakie?

 

Szczerze? Nie miałem żadnych. Staram się nie myśleć o negatywnych stronach wszelkich moich działań. Szukam pozytywów i na nich się skupiam. Obawy zacząłem mieć w sytuacji, w której zacząłem inwestować zarobione pieniądze na pierwszym biznesie, który opierał się głównie na moim blogu i innych stronach w internecie, w inne podmioty. Takie jak magazyn koszykarski MVP, czy aktualnie dwa inne duże projekty, które są na etapie wdrożenia. Inwestowanie zawsze wiąże się z ryzykiem, które niesie za sobą obawy. Jednak bez inwestycji nie ma rozwoju, na którym zawsze mi zależało. Zarówno osobistym, jak i podmiotów, którymi zarządzam.

Jak zmieniło się twoje życie po rozpoczęciu biznesu?

 

To była ogromna zmiana. Zacząłem poświęcać cały swój czas na pracę. Mało spałem, odpuściłem aktywność fizyczną, która zawsze była w moim życiu na wysokim poziomie, zacząłem się gorzej odżywiać. Nawet podczas wyjazdów czy wakacji byłem ciągle w pracy. Po pewnym czasie zrozumiałem, że tak się nie da i trzeba swoje życie biznesowe zdecydowanie lepiej poukładać i starać się je oddzielić od życia prywatnego.

 

Skąd czerpałeś inspiracje w biznesie?

 

Im dalej w las, tym wokół mnie zaczęło pojawiać się coraz więcej osób, od których mogę i chcę czerpać inspiracje. Zazwyczaj to ludzie, których spotykam na swojej biznesowej drodze.

 

Dlaczego zdecydowałeś się akurat na branżę premium? Nie uważasz, że w Polsce nadal jest to mało osiągalna półka?

 

Nie wszystkie moje biznesy są związane z branżą premium, choć oczywiście w niej mam największe doświadczenie. Podobnie jest jednak z branżami e-commerce i mediów internetowych, w których działam równie długo i coraz mocniej inwestuję i rozwijam projekty właśnie w tych branżach. Mało kto wie, że zarządzam siecią stron, profili w social media przekraczającą zasięgi 3 mln ludzi. To ogromne zasięgi, które wykorzystuję na wielu płaszczyznach. Niebawem będę mógł pochwalić się nowym projektem - największym, który zrealizuję do tej pory, a który nie ma żadnego związku z branżą premium.

Wracając do pytania, wbrew pozorom rynek premium i dóbr luksusowych ma się w Polsce dobrze, a wszystkie wskaźniki wskazują na to, że będzie coraz lepiej. Społeczeństwo jest coraz bardziej świadome, coraz bogatsze i starsze. Dodajmy do tego bardzo interesującą grupę „milenialsów”, którzy również lubią się otaczać wysokiej jakości, pięknymi rzeczami. Stawianie pierwszych kroków w branży premium nie było też wymysłem, a naturalną koleją rzeczy po przejściu z pracy etatowej, w której zarządzałem działem mody męskiej multibrandu z odzieżą męską właśnie z segmentu premium.

 

Czy skupiasz się również nad rynkami zagranicznymi?

 

Oczywiście. Biznes, o którym wspomniałem wyżej, będzie uruchamiany z możliwością niemal natychmiastowej implementacji na rynki zagraniczne. Podobnie w branży premium - przy szyciu garniturów na miarę, organizacji trunk show - te działania są coraz bardziej widoczne. Szkoda jest nie wykorzystywać potencjału, jaki drzemie w globalnej działalności. Nie widzę powodu, dla którego należy się ograniczać długofalowo do działalności tylko na terenie naszego kraju.

 

Jakie rzeczy najbardziej Cię drażnią w Twojej branży?

 

Działam w kilku branżach, każda ma swoje plusy i minusy. Jednak w każdej z nich drażni mnie przede wszystkim brak terminowości. W Polsce niestety normą jest płacenie faktur po terminie, odpisywanie na ważne wiadomości po terminie, czy spóźnianie się na spotkania. Mam wrażenie, że zdarza nam się to zdecydowanie za często.

 

Co dalej? Planujesz jakieś nowe przedsięwzięcia?

 

Z pewnością w dalszym ciągu będę rozwijać projekty, nad którymi pracuję już od kilku lat. W realizacji jest też projekt z zewnętrznym finansowaniem, co dla mnie jest nowością, ale też koniecznością, gdyż mówimy tutaj o dużych nakładach, które trzeba ponieść. Będzie gotowy do prezentacji w wersji beta we wrześniu tego roku. Aktualnie trwają prace programistyczne i zaczynamy pierwsze testy. Na ten moment nic więcej zdradzić nie mogę, poza tym, że nie będzie to projekt w żaden sposób związany z branżą premium, a e-commerce.

 

Z Jakubem Roskoszem rozmawiała Joanna Leja. Wywiad powstał w ramach serii „Zainspiruj się w biznesie".

Podobne artykuły