Informujemy, że w związku z wejściem w życie RODO zmodyfikowaliśmy naszą politykę prywatności ×

Jakie sztuczki stosują sprzedawcy przed Świętami? To dlatego kupujesz więcej!

Fot.

Grudzień to dla sprzedawców czas, kiedy mogą maksymalnie wykorzystać potencjał sprzedażowy. Wykorzystują atmosferę świątecznego szaleństwa zakupowego i wpływają na klienta tak, że zupełnie nie jest świadomy, że kupuje więcej niż potrzebuje. Jeśli i ty ulegasz urokowi świątecznej muzyki i uśmiechniętych Mikołajów, a potem żałujesz, że znów tyle wydałeś, to zapoznaj się z trickami sprzedawców, które najczęściej stosują w okresie przedświątecznym. Dzięki temu kupisz tylko te naprawdę potrzebne produkty.

Zaczyna się standardowo. Wchodzisz do galerii handlowej z gotowym planem kupna prezentów i artykułów spożywczych na święta. Niestety, już od progu wita cię „magia świąt”. I jak w takiej sytuacji oprzeć się gryzącym swetrom z motywem renifera, narzędziom z czekolady i karpiowi w promocji, choć wcale go nie lubisz? Warto poznać świąteczne sztuczki sprzedawców, którzy bezbłędnie potrafią wykorzystać ten magiczny czas po to, abyś kupował coraz więcej.

Zestawy promocyjne

Kiedy nie masz pomysłu na prezent dla kogoś bliskiego, wybawieniem będą zestawy prezentowe. Bardzo łatwo kupić komplet ulubionych kosmetyków albo pasujące do siebie czapkę, szalik i rękawiczki. Jednak zwróć uwagę na to, czy rzeczywiście wszystkie produkty razem będą tańsze niż gdyby zsumować ich pojedyncze ceny. Często sprzedawcy wykorzystują fakt, że klienci wolą kupić wszystko za jednym razem, podwyższają cenę albo ograniczają pojemności produktów (np. kosmetyków). Na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest taniej, ale tak naprawdę wcale nie oszczędzasz. Kiedy sam skompletujesz taki zestaw, możesz dodatkowo kreatywnie go zapakować. Będzie to z pewnością ciekawsze rozwiązanie niż karton od producenta zestawu.

Koszt pakowania prezentu

Dzień przed Wigilią przypomniało ci się o prezencie dla żony? Dla wielu taka sytuacja nie jest obca, więc przypomnij sobie, co wtedy robisz. Założę się, że biegniesz do najbliższej perfumerii lub jubilera, kupujesz zaproponowany przez sprzedawcę prezent. Aby oszczędzić czas, pewnie zgodzisz się na to, aby prezent został zapakowany w sklepie. Jeśli zrobiłbyś to sam, to pewnie koszt papieru i wstążki wyniósłby cię około złotówki. A jednak za opakowanie w sklepie zapłacisz kilkanaście złotych! Jeśli masz czas i odrobinę zdolności manualnych, postaraj się postawić na samodzielne zapakowanie upominku.

Ekspozycje „pod nogami”

Okres przedświąteczny ma to do siebie, że w sklepach panuje największy ruch w trakcie całego roku. Pośród tłumu ludzi bardzo trudno znaleźć to, po co naprawdę przekroczyłeś próg galerii handlowej. Marketingowcy mają na to swój sposób. Przypomnij sobie, ile koszyków z różnymi artykułami stoi na środku alejek. Zazwyczaj są to drobne rzeczy, które możesz kupić pod choinkę – kosmetyki, słodycze, świąteczne skarpetki czy rękawiczki. Spacerując pośród półek, z pewnością natkniesz się na te stoiska. Sprzedawcy dążą do tego, aby właśnie wtedy przypomniało ci się, że jeszcze czegoś potrzebujesz i żebyś kupił to, co tak naprawdę nie było celem twoich zakupów.

Działanie na zmysły

Święta to bardzo wdzięczny czas do tworzenia komfortowego i przytulnego klimatu, także w sklepach. Marketingowcy dbają o to, by oddziaływać na twoje zmysły tak, by zdrowy rozsądek zszedł na dalszy plan. Jak oprzeć się zakupom, jeśli z głośników słyszysz „Last Christmas”, w nosie czujesz zapach korzennych pierniczków, a cukierkami częstuje cię pani w stroju elfa? Sprzedawcom chodzi o wprawienie cię w błogi nastrój, dzięki czemu będziesz skłonny wydać więcej.

Cena bez grosza

Starym jak świat chwytem marketingowym jest podawanie niepełnej ceny. Jesteśmy przyzwyczajeni, że czytamy od lewej do prawej. Dlatego, gdy zobaczymy na metce zapis „299,99 zł”, to nasz mózg zarejestruje, że musimy zapłacić tylko 200 zł, a nie właściwie 300 zł. Dlatego w szale zakupów, dokładnie przeczytaj ile tak naprawdę musisz zapłacić. Warto także zwrócić uwagę na wszechobecne napisy „promocja”, „wyprzedaż” i tym podobne. Jeśli widzisz taki baner, to wcale nie oznacza, że reklamowany produkt kupisz taniej. Warto sprawdzić, jaka naprawdę była jego wyjściowa cena albo czy np. opakowanie nie jest mniejsze niż standardowe.

Teraz czeka nas ten najgorętszy okres w sklepach, gdzie mnóstwo zapominalskich robi zakupy na ostatnią chwilę. Jeśli wybierasz się jeszcze do galerii, to miej z tyłu głowy tricki, o których właśnie przeczytałeś. Mam nadzieję, że w Nowym Roku będziesz zadowolony z tego, że tym razem byłeś świadomym konsumentem i wydałeś mniej. Wesołych Świąt!


Podobne artykuły