Mimo pandemii spłacalność kredytów nie pogorszyła się

  • 18 Wrz 2020
  • 2 min. czytania
  • Komentarze(0)
Z danych Narodowego Banku Polskiego i Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że pod koniec listopada ogólny udział kredytów spłacanych z opóźnieniem wzrósł 0,42% wobec lutego tego roku, osiągając wysokość 6,94%. Wskaźnik w przypadku firm zwiększył się w o 0,59%, dochodząc do 8,78%, a u gospodarstwach domowych o 0,37%, sięgając 6,09%.
Mimo pandemii spłacalność kredytów nie pogorszyła się

Wciąż zaostrzona polityka kredytowa

Zarówno klienci indywidualni, jak i firmowi wydają się radzić sobie nieźle, o czym mogą świadczyć powyższe dane. Badając trzeci kwartał tego roku Instytut Keralla Research sprawdził, jak wygląda rzetelność rozliczeń pomiędzy kontrahentami. Okazało się, że doszło do spadku przeterminowanych o co najmniej 60 dni należności (w tym kredytów firmowych). Ich udział spadł z 34,8% w drugim i 39,6% w pierwszym kwartale do 32,9% w trzecim. W ujęciu rocznym widać było zdecydowany spadek. Nieco gorzej wyglądała sytuacja z należnościami przeterminowanymi o 30-60 dni – w trzecim kwartale wystąpił wzrost z 46,5% do 49,1%, ale spadek w porównaniu z pierwszym kwartałem, kiedy udział takich opóźnień stanowił 59,5%.

Mimo ogólnej poprawy banki kontynuują politykę konserwatywną, która opiera się na wyeliminowaniu ryzyka inwestycyjnego poprzez zmniejszenie dostępności do finansowania, większą selektywność, wzrost wymogów (np. podwyższenie wymaganego wkładu własnego przy kredytach hipotecznych) czy szybkie reagowanie na opóźnienia w spłacie.

Skorzystaj z kalkulatora zdolności kredytowej i sprawdź jaki kredyt hipoteczny możesz dostać >>

Banki przygotowują rezerwy

Czynnikiem, który wpływa na spłacalność kredytów jest pomoc publiczna oraz dostęp do wakacji kredytowych. Kiedy pula środków na wsparcie wyczerpie się, a okres zawieszenia rat zakończy, to liczba przeterminowanych kredytów może wzrosnąć. Banki przygotowały się już na taką ewentualność i przygotowały rezerwy, przy czym jedne są bardziej ostrożne, a inne mniej. mBank czy ING Bank Śląski złagodziły niedawno swoje podejście – pierwszy poprzez dopuszczenie do finansowania osób zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych, a drugi przez obniżenie wkładu własnego z 30 do 20% (bank wcześniej podniósł próg w wyniku pandemii). Banki opierają swoje działania m.in. na polityce dywidendowej KNF. Według Łukasza Jańczaka, analityka Ipopemy, mogą one zawiązać większe rezerwy jeszcze w grudniu, by wpłynąć na lepsze wyniki w przyszłym roku. Prognozy PKB są ostatnio bardziej optymistyczne, ale czas pokaże, na ile gospodarce uda się wrócić do normalności. Według bazowego scenariusza ZBP wzrost odpisów sektora bankowego powinien w tym roku wzrosnąć o 150% w ujęciu rocznym, osiągając kwotę 22,7 mld zł, choć Łukasz Jańczak uważa ten scenariusz za zbyt pesymistyczny. Przez siedem miesięcy odpisy wzrosły o 38%, a w tym okresie miały miejsce największe anomalie.

Sprawdź jak obliczyć wkład własny w 2020 >>

Dodano:
18 Wrz 2020

0 Komentarze

Wpisz komentarz (od 5 do 5000 znaków)

Dziękujemy!

Twój komentarz został dodany. Po akceptacji, zostanie wyświetlony na stronie.

Podobne artykuły