Najem pomoże przyszłym i obecnym emerytom w utrzymaniu?

  • 21 Wrz 2020
  • 4 min. czytania
  • Komentarze(0)
Coraz więcej osób patrzy z niepokojem na swoją przyszłość. Prognozowane świadczenia mogą sięgać zaledwie jednej trzeciej pensji netto. Trzeba więc jak najszybciej zacząć myśleć o alternatywnych źródłach dochodu na starość. Jednym z możliwych rozwiązań jest najem.
Najem pomoże przyszłym i obecnym emerytom w utrzymaniu?

Zmiany demograficzne a systemy emerytalne

Polacy żyją dłużej i to niewątpliwie dobra wiadomość. Problem pojawia się, gdy na jednego pracującego przypada wielu emerytów, bo wtedy wysokość świadczenia maleje. Według scenariusza bazowego GUS za 36 lat w Polsce będzie 10 mln emerytów, a więc dziesięciu aktywnych zawodowo będzie pracować na pięćdziesięciu dwóch seniorów. Z raportu OECD z grudnia wiadomo, że najmłodsi dorośli mogą otrzymywać tylko 38,6% swojej finalnej pensji będąc na emeryturze. Niestety, waloryzacja świadczeń nie następuje tak szybko jak inflacja. W marcu 2019 r. ZUS przedstawił raport, w którym znalazła się informacja, że najczęściej pobierana była emerytura w wysokości 1 727,62 zł (305,9 tys. osób). U mężczyzn najczęściej wypłacana była kwota 2 271,16 zł  (103,6 tys. osób), a u kobiet – 1 626,07 zł (239,3 tys. osób). Jedna czwarta Polaków pobiera emeryturę wyższą niż 2 737,84 zł. W porównaniu z 2018 r. nastąpił wzrost liczby osób ze świadczeniami poniżej 500 zł – aż o prawie jedną trzecią. Aby zapewnić godną starość dla siebie i swojej rodziny, warto jak najszybciej poszukać alternatywnego źródła przychodu. Po drastycznych cięciach stóp procentowych lepiej nie liczyć na lokaty czy obligacje – chyba że te długoterminowe, indeksowane inflacją.

Przychody z najmu mieszkań

Wiele osób szuka dodatkowego zarobku na rynku nieruchomości. Rekordowo niskie stopy procentowe powodują, że kredyty hipoteczne są znacznie tańsze. Trudniej jednak je uzyskać ze względu na wzrost ryzyka inwestycyjnego dla banków oraz prowadzoną przez nie politykę konserwatywną. Wniosek o kredyt może zakończyć się decyzją negatywną z powodu zatrudnienia w branży znacznie dotkniętej pandemią, niestabilnej sytuacji zawodowej, niedostatecznych dochodów czy zbyt wysokich kosztów utrzymania. Banki rzucają też dodatkową kłodę pod nogi, oczekując wyższego wkładu własnego. Jeśli jednak uda się otrzymać kredyt, jego koszty będą niższe niż w poprzednich latach.

Skorzystaj z kalkulatora zdolności kredytowej i sprawdź na jaki kredyt mieszkaniowy możesz sobie pozwolić >>

Z drugiej strony koszt mieszkań wzrasta. Według NBP ceny na rynku pierwotnym w pierwszych miesiącach pandemii wzrosły o 6,5% w ujęciu rocznym. Średnia cena transakcyjna najbardziej wzrosła w Opolu (o 21%), Krakowie (o 12%) i Kielcach (o 11%). Na rynku wtórnym najbardziej podrożały mieszkania w Katowicach (o 19%), Poznaniu (o 18%) i Wrocławiu (o 16%). W największych miastach, czyli w Gdańsku, Gdyni, Krakowie, Łodzi, Poznaniu, Warszawie i Wrocławiu za przeciętne lokum trzeba zapłacić średnio o 11,7% więcej w ujęciu rocznym.

Tymczasem według informacji Expandera i portalu Rentier.io z marca 2020 r. przeciętny miesięczny koszt najmu (bez opłat licznikowych i administracyjnych) wynosi w zależności od wielkości mieszkania (od 30 do 70 m2):

  • w Białymstoku od 1295 do 1830 zł miesięczny koszt najmu,
  • w Bydgoszczy od 1238 do 2000 zł,
  • w Częstochowie od 1302 do 1795 zł,
  • w Gdańsku od 1742 do 3030 zł,
  • w Gdyni od 1597 do 2677 zł,
  • w Katowicach od 1362 do 2217 zł,
  • w Krakowie od 1655 do 2500 zł,
  • w Lublinie od 1500 do 2188 zł,
  • w Łodzi od 1393 do 2056 zł,
  • w Poznaniu od 1380 do 2056 zł,
  • w Radomiu ok. 1522 zł za 50 m2,
  • w Sosnowcu od 1100 do 1693 zł,
  • w Szczecinie od 1446 do 2160 zł,
  • w Toruniu od 1278 do 1721 zł,
  • w Warszawie od 2056 do 3607 zł,
  • w Wrocławiu 1800 do 2692 zł.

Wiele zależy od lokalizacji mieszkania (najlepiej w centrum, w popularnej dzielnicy, w pobliżu szkoły wyższej), warunków czy wszelkiego rodzaju udogodnień. Według wyliczeń HRE Investments rentowność wynajmu kawalerki w stolicy można obecnie oszacować na ok. 4,2% netto – już po odjęciu kosztów dodatkowych, podatku i braku wynajmowania przez mniejszą część roku. To spadek względem poprzedniego roku o 0,2%. Według Expandera i portalu Rentier.io największe wzrosty w ujęciu rocznym widać przy małych mieszkaniach (średnio 10%), szczególnie w Toruniu (wzrost 25%), Łodzi (wzrost 16%) i Szczecinie (wzrost 15%). Patrząc perspektywicznie inwestycja w lokum w dużym mieście powinna się zwrócić pomimo tymczasowych niesprzyjających okoliczności: pandemii, nauki zdalnej czy emigracji. Na rozwiniętych rynkach mieszkania na ogół drożeją niż tanieją, nawet biorąc pod uwagę inflację. Najem dobrze się też sprawdza jako dodatkowy dochód w czasach kryzysu gospodarczego.

Najem mieszkania – od czego zacząć?

Przy najmie bardzo ważne jest, by odpowiednio dopasować cenę oraz sporządzić umowę. Można przy tym skorzystać z usług biura nieruchomości lub firmy, która specjalizuje się w zarządzaniu najmem. Wtedy nie trzeba nawet być w tym samym mieście. Warto skorzystać przynajmniej z usługi specjalisty, który pomoże w sporządzeniu dokumentu między właścicielem mieszkania a lokatorem. Pozwoli to na zmniejszenie ryzyka związanego z udzielaniem obcej osobie swojego lokum.

Sprawdź: Jak rozliczyć prywatny najem mieszkania >>

Dodano:
21 Wrz 2020

0 Komentarze

Wpisz komentarz (od 5 do 5000 znaków)

Dziękujemy!

Twój komentarz został dodany. Po akceptacji, zostanie wyświetlony na stronie.

Podobne artykuły