Nawet 30% pracowników pozostanie w trybie pracy zdalnej także po pandemii

  • 24 Lip 2020
  • 4 min. czytania
  • Komentarze(0)
Koronawirus przewrócił wiele firm do góry nogami. Część z nich rozszerzyła możliwość pracy zdalnej i zajęła się rozwijaniem e-commerce. Jak pokazują jednak wyniki badania amerykańskiej firmy Gartner, jesteśmy wciąż w tyle na tle innych krajów UE, choć część naszych firm wykazała się elastycznością.
Nawet 30% pracowników pozostanie w trybie pracy zdalnej także po pandemii

Zmiany w polskich firmach na skutek pandemii

Firma Gartner zbadała działania europejskich firm w dobie pandemii. Według niech przed pojawieniem się koronawirusa z pracy zdalnej korzystało 5% zatrudnionych osób. Restrykcje sanitarne spowodowały jednak konieczność przeniesienia części zespołu do domów, by uniknąć zagęszczenia personelu w biurze. Wpływ na tę decyzję miało też zamknięcie szkół i przyznanie zasiłku opiekuńczego dla rodziców. Teraz prawie co trzeci pracownik nie wróci do biura.

Niektóre firmy zrezygnowały z wynajmowania części przestrzeni, co pozwoli na oszczędności. Praca zdalna wymaga jednak formalności związanych z regulacjami prawnymi i ustanowienia warunków odpowiednich do skutecznej komunikacji i bezproblemowego wykonywania obowiązków przez pracownika. Wyzwaniem dla przełożonych jest teraz czuwanie nad efektywnością działań zespołu. Jak wynika z badań, większość pracowników chciałoby pracować zdalnie na stałe, a co zgodnie z wynikami ankiety Konfederacji Lewiatan pokrywa się z planami polskich przedsiębiorców.

Ważny jest też klient i jego wygoda, zwłaszcza w obliczu aktywności konkurencji. Istotne jest to, by szybko reagować na potrzeby konsumentów, dawać im narzędzia do wygodnego robienia zakupów czy korzystania z usług – najlepiej bez wychodzenia z domu, w pełni zdalnie, bez kontaktu ze sprzedawcami czy konsultantami, do których część klientów ma duży dystans. Stąd też rozwój platform zakupowych i aplikacji mobilnych z programami lojalnościowymi, a także mnożące się opcje pozwalające na większe zautomatyzowanie wszelkich operacji. Przykładem może być tutaj płacenie przy dystrybutorze na stacji Orlen przez aplikację.

Dla firm kluczowe jest zachowanie płynności finansowej. Dlatego część z nich zdecydowało się na korzystanie z faktoringu, by uniknąć zatorów płatniczych i zabezpieczyć transakcje. Pewną pomocą są programy BGK: dopłaty do odsetek kredytów w bankach współpracujących czy zabezpieczenia gwarancjami de minimis, a także inne rozwiązania Tarczy antykryzysowej, a w tym wakacje kredytowe czy czasowe warunkowe zwolnienie z płacenia ZUS-u.

Pandemia wpłynęła na zachowania przedsiębiorców, konsumentów i banków. Polacy jeszcze chętniej korzystali z opcji zakupów online, a banki rozpoczęły kampanie promujące zdalne bankowanie – szczególnie z uwzględnieniem osób starszych, które nie są biegłe w obsłudze narzędzi dostępnych na platformach bankowych czy w aplikacjach mobilnych. Choć instytucje finansowe zaostrzyły politykę kredytową, to w przypadku uzyskania kart kredytowych czy kredytów konsumpcyjnych nie było dużego problemu. W rezultacie w miesiącach po odmrożeniu gospodarki dało się zaobserwować wzrosty sprzedaży takich produktów. Dotyczyło to m.in. kredytów ratalnych, które związane były z ofertami sklepów stacjonarnych i online.

Polska na tle UE

Udział polskich firm, które przyjmą zamówienia online to 16%. To mniej od średniej unijnej, która wynosi 20%. Natomiast udział przedsiębiorstw w Polsce i UE, mających przychody z e-commerce jest taki sam – 18%. Lukę widać przy porównaniu korzystania z cyfrowych kanałów sprzedaży przez platformę internetową lub aplikację mobilną. W Polsce taką formę wybrało 11% firm, a średnia unijna to 15%. Z analiz wynika, że nasze wyniki zwiększają duże przedsiębiorstwa działające na rynkach międzynarodowych, zwłaszcza te zajmujące się elektroniką, motoryzacją czy produkcją i dystrybucją mebli. Dostrzegalny jest też rozwój usług związanych z edukacją zdalną, promowaniem aktywności fizycznej online czy medycyną. Część firm postawiła na współpracę z bardziej lub mniej oczywistymi partnerami np. banki takie jak BNP Paribas czy Alior Bank z platformą do rezerwacji Booksy, kojarzoną wcześniej głównie z usługami kosmetycznymi, fryzjerskimi i rehabilitacją.

Szansą na rozwój polskich firm może być dywersyfikacja dostawców. Przez pandemię zakłócone były kontakty z Chinami, skąd pochodzi wiele sprzedawanych w Polsce produktów. Nagłe zatory postawiły dalszą działalność sprzedażową pod znakiem zapytania. Być może jest to okazja, by zwiększyć produkcję w naszym kraju. O to apelują organizatorzy różnych inicjatyw, promujących wybieranie polskich towarów i usług. Wiąże się z tym zwykle wzrost kosztów, ale łańcuchy dostaw są bezpieczniejsze, a gospodarka się wzmacnia.

Dodano:
24 Lip 2020

0 Komentarze

Wpisz komentarz (od 5 do 5000 znaków)

Dziękujemy!

Twój komentarz został dodany. Po akceptacji, zostanie wyświetlony na stronie.

Podobne artykuły