Nie dojedzie do recesji w Polsce?

  • 25 Maj 2009
  • 4 min. czytania
  • Komentarze(0)
Od końca lutego indeksy na GPW i giełdach światowych zyskały 35%. Optymiści sugerują koniec kryzysu.
Nie dojedzie do recesji w Polsce?

Na pierwszej od dwóch lat poważnej fali optymizmu indeksy na GPW i giełdach światowych zyskały od końca lutego średnio 35 procent. Money.pl sprawdza na czym inwestorzy oparli swoje oczekiwania.

W ostatnich tygodniach coraz częściej mówi się o tym, że jesteśmy świadkami końca kryzysu. Powód - pojawiły się oznaki ożywienia gospodarki światowej oraz poprawy koniunktury w USA, Europie, Azji, a także w Polsce.

Analitycy podkreślają, że wskaźniki wyprzedzające - czyli te, które sygnalizują najbardziej prawdopodobny rozwój sytuacji - poprawiają się już od kilku miesięcy. Niektórzy sugerują, że oznacza to, że jesteśmy właśnie na dnie obecnej recesji. A od tego momentu ma następować poprawa kondycji największych gospodarek.

I choć wciąż w tych opiniach jest wiele pobożnych życzeń, to jedno nie ulega wątpliwości - po dwóch latach regresu, puls gospodarki świata zaczyna bić mocniej.

Wiosna przynosi ożywienie.

W Polsce optymizm wielu ekspertów opiera się m.in. na tym co od kilkunastu tygodni dzieje się na warszawskiej giełdzie. W ciągu trzech miesięcy najważniejszy indeks WIG20 zyskał ponad 30 proc. Optymizm może jednak studzić nieco fakt, że inwestorzy przestraszyli się psychologicznej bariery 1900 punktów. Po jej przebiciu miała nastąpić fala kolejnych wzrostów. Ostatnie dni na parkiecie to walka o pokonanie tej granicy. Póki co bezskuteczna.

ZOBACZ O ILE OD DRUGIEJ POŁOWY LUTEGO URÓSŁ INDEKS WIG20:

WIG20

Choć pierwsze jaskółki zwykle wiosny nie czynią i pogrążone w recesji kraje zachodnie będą długo wychodzić z impasu, to jest szansa że nie spełnią się opublikowane kilka tygodni temu prognozy Komisji Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Obie instytucje spodziewają się, że Polska w tym roku znajdzie się w recesji.

Natomiast GUS podał, że majowa ocena koniunktury w przemyśle poprawiła się wobec kwietnia. Inne wskaźniki również sugerują polepszenie.Analitycy wskazują, że polskiej gospodarce pomaga słaby złoty, który zawsze sprzyjał ożywieniu gospodarki.

Powrót nadziei w USA

Zdaniem wielu ekspertów o końcu kryzysu w Polsce będzie można mówić dopiero wtedy, gdy z recesji wyjdzie gospodarka Stanów Zjednoczonych, która była pierwszą ofiarą obecnego spowolnienia.

Inwestorzy i analitycy zza Oceanu iskierek nadziei szukają na swoim rynku nieruchomości.

W branży nieruchomości widać pierwsze symptomy poprawy sytuacji. Stowarzyszenie Pośredników w Handlu Nieruchomościami USA podało, że liczba umów na sprzedaż domów, podpisanych w marcu nieoczekiwanie wzrosła miesiąc do miesiąca. Wzrosły też wydatki w budownictwie.

Również przemysł USA wysyła pozytywne informacje. ISM, indeks aktywności, odnotował w kwietniu czwarty kolejny wzrost, tym razem dość znacznie przewyższając oczekiwania rynku (indeks wyniósł 40,1 pkt., wobec 36,3 pkt. w marcu i oczekiwań rynku na 38 pkt.).

Został on potwierdzony również przez indeks nastrojów gospodarstw domowych, który to odnotował wzrost do 65,1 pkt. (potwierdzając też wcześniejszy wzrost podobnego indeksu Conference Board), podczas gdy jeszcze miesiąc temu wynosił tylko 57,3 pkt.

Dawka optymizmu w Europie i Azji

Analitycy dopatrują się pierwszych symptomów końca kryzysu także na Starym Kontynencie i Dalekim Wschodzie.

Najbardziej nieoczekiwany sygnał napłynął z pogrążonych w głębokiej recesji Niemiec. Kwietniowa wartość indeksu ZEW mierzącego nastroje niemieckich inwestorów okazała się dużo lepsza od oczekiwań analityków. Indeks zanotował wartość aż 13 pkt. wobec oczekiwań na poziomie 1,5 pkt. Jeszcze w marcu ZEW był na minusie (-3,5 pkt.).

Podobne tendencje obserwujemy w Wielkiej Brytanii, gdzie indeks PMI dla przemysłu odnotował wzrost do 42,9 pkt.. Miesiąc wcześniej było to 39,1 pkt.

Z kolei wskaźnik zaufania japońskich konsumentów w kwietniu urósł do 33,2 pkt.. To znacznie więcej od wcześniejszych oczekiwań.

Rząd Japonii podaje,że kraj najgorsze może mieć już za sobą. Produkcja przemysłowa oraz eksport w marcu zwiększyły się. Optymistyczny jest też Bank Kraju Kwitnącej Wiśni, który po raz pierwszy od trzech lat zmienił swoją ocenę perspektyw gospodarczych w bardziej korzystnym kierunku.

Bank uznał, iż załamanie PKB w pierwszym kwartale tego roku (po niewiele mniejszym spadku w ostatnim roku) stanowiło już najprawdopodobniej dno obecnej recesji.

Dobre wieści płyną też z drugiej azjatyckiej potęgi gospodarczej. Indeks PMI mierzący koniunkturę w przemyśle Chin zanotował pierwszy wzrost w ostatnich dziewięciu miesiącach z 52,4 pkt. do 53,5 pkt., co było pozytywnym impulsem dla inwestorów na azjatyckich giełdach.

Państwo Środka z którym wiąże się największe nadzieje na przełamanie impasu chwali się od kilku miesięcy: rosnącymi zamówieniami eksportowymi, zwyżkującym zapotrzebowaniem na energię elektryczną i realizowanym programem rządowych inwestycji infrastrukturalnych na blisko 600 mld dolarów, które mają stymulować chińską gospodarkę.

Dodano:
25 Maj 2009

Zaktualizowano:
28 Maj 2020

0 Komentarze

Wpisz komentarz (od 5 do 5000 znaków)

Dziękujemy!

Twój komentarz został dodany. Po akceptacji, zostanie wyświetlony na stronie.

Podobne artykuły