Informujemy, że w związku z wejściem w życie RODO zmodyfikowaliśmy naszą politykę prywatności ×

Nissan Qashqai – czego możesz spodziewać się po crossoverze za ponad 140 tys. zł?

Fot.

Nissan Qashqai to jeden z najpopularniejszych crossoverów – tak w Europie jak i w Polsce. Na początku maja testowałem wersję tego auta, napędzaną 160-konnym silnikiem, który współpracuje z dwusprzęgłową skrzynią automatyczną. Sprawdziłem, jak ten duet wypadł na drodze – zarówno w mieście jak i na trasie.

Nissan Qashqai był jednym z pierwszych kompaktowych crossoverów. Według producenta miał wypełniać lukę między samochodami osobowymi, a autami terenowymi z napędem na 4 koła. Pierwsza generacja Qashqaia była produkowana między 2007 a 2013 r. Obecnie wytwarzana jest druga generacja modelu (w 2017 r. przeszła facelifting).

Początkowo Qashqai II napędzany był m.in. dwoma silnikami benzynowymi – 1.2 o mocy 115 KM (1.2 DIG-T) i 1.6 o mocy 163 KM (1.6 DIG-T). Pod koniec 2018 r. silniki te zostały zastąpione przez nową jednostkę napędową, która powstała przy współpracy Renault-Nissan-Mitsubishi z firmą Daimler.

Nowy silnik dostępny jest w dwóch wariantach mocy – 140 KM i 160 KM i może współpracować z dwoma skrzyniami biegów: manualną o sześciu przełożeniach i z dwusprzęgłową skrzynią automatyczną (DCT) o siedmiu przełożeniach (automat dostępny jest tylko dla mocniejszej jednostki). Skrzynia ta – jak napisał w komunikacie prasowym Nissan – po raz pierwszy pojawia się w Nissanie produkowanym na masową skalę, zapewnia klientom sportowe i bardziej bezpośrednie wrażenia dynamiczne, w tym lepsze przyspieszenie przy ruszaniu oraz płynniejsze przekazywanie mocy. Czy tak było w rzeczywistości? O tym w dalszej części tekstu.

Nissan Qashqai – pierwsze wrażenia

Na parkingu jednego z warszawskich dilerów Nissana czekał na mnie Qashqai ze 160-konnym silnikiem i automatyczną przekładnią DSG. Auto pokryte było białym perłowym lakierem (jest to lakier, za który trzeba dopłacić 3 000 zł). W środku natomiast dominowała czerń. W tym kolorze były boczki drzwi, deska rozdzielcza, obicia słupków i podsufitka. Środkowy panel wykończony był błyszczącym tworzywem (piano black). Z ciemnym wnętrzem ładnie współgrały srebrne elementy na drzwiach, konsoli środkowej i wokół kratek nawiewu powietrza.

Czarna podsufitka kryła panoramiczny szklany dach. Jego odsłonięcie rozjaśniło wnętrze i sprawiło, że od razu poczułem się lepiej (wcześniej byłem nieco przytłoczony czernią wszechobecną we wnętrzu auta).

Duże wrażenie zrobił na mnie wygląd foteli – były jednobryłowe, pokryte skórą Nappa z trójwymiarowym pikowaniem. Były elektrycznie regulowane, a fotel kierowcy miał także pamięć ustawień. Ta funkcja świetnie sprawdzi się, jeśli auto prowadzą na zmianę dwie osoby. Wystarczy ustawić fotel tak, żeby zająć żeby zająć optymalną pozycję za kierownicą, a następnie nacisnąć i przytrzymać przycisk umieszczony z boku fotela. Po uruchomieniu silnika, fotel podjedzie na zaprogramowaną odległość, a po wyłączeniu silnika i otwarciu drzwi – odsunie się, ułatwiając opuszczenie samochodu. Elektrycznie ustawiana jest też wysokość siedziska, podparcie odcinka lędźwiowego i kąt, pod jakim odchylone jest oparcie.

Czy wiesz, że...
Nazwa modelu pochodzi od Kaszkajów, jednego z najliczniejszych ludów tureckojęzycznych w południowym Iranie i zarazem najbardziej wysunięty na południe spośród wszystkich ludów tureckich.

Nissan Qashqai oferowany jest nie tylko w Europie, ale także m.in. w Australii i Ameryce Północnej. W Australii i w Kanadzie samochód sprzedawany jest pod tą samą nazwą, co w Europie. Natomiast w Stanach Zjednoczonych oferowany jest jako Rogue Sport.

Nissan Qashqai jest zbliżony rozmiarami do Mitsubishi Eclipse Cross, które testowałem w styczniu tego roku, ale mimo to sprawia wrażenie większego. Takie wrażenie miałem nie tylko ja, ale też inne osoby, które razem ze mną jeździły obu autami.

„Test tylnej kanapy” potwierdził, że pasażerowie podróżujący na tylnej kanapie nie powinni narzekać na ilość miejsca na nogi (rozstaw osi Qashqaia to 2 646 mm) ani nad głową – mimo tego, że samochód wyposażony jest w szklany dach.

Nissan Qashqai – jak się nim jeździ?

Po ustawieniu fotela, lusterek i zapięciu pasów przyszła pora na rozpoczęcie praktycznej części testu. Lewa stopa powędrowała na podnóżek, prawa na pedał hamulca. Po wciśnięciu przycisku rozrusznika wskazówki prędkościomierza i obrotomierza wykonują błyskawiczny pełen obrót po swoich tarczach, a silnik budzi się do życia. Dźwignia na pozycję „D”, prawa noga na gaz i... w drogę.

Pod maską testowego Nissana znajdował się silnik DIG-T 160. Pod tą nazwą kryje się benzynowa, turbodoładowana jednostka o mocy 160 KM. Jej maksymalny moment obrotowy 270 Nm i dostępny jest od 1 600 do 3 500 obr./min.

Czy wiesz, że...
Dwusprzęgłowa skrzynia automatyczna DCT wcześniej dostępna była tylko w Nissanie GT-R.

Skrzynia ta oferowana jest tylko ze 160-konnym silnikiem benzynowym. Nissan Qashqai z nowym silnikiem Diesla (dCi 150) i z napędem na obie osie oferowany jest ze skrzynią manualną lub bezstopniową skrzynią Xtronic CVT.

Już pierwsze kilometry pokonane za kierownicą Qashqaia po mieście sprawiły, że nie żałowałem, że zdecydowałem się na test. Samochód bardzo sprawnie ruszał spod świateł i rozpędzał się do dozwolonej „pięćdziesiątki”.

Jeżdżąc po mieście zwróciłem uwagę na pewną – dużą moim zdaniem – niedogodność. Nissan Qashqai z automatyczną skrzynią biegów nie jest wyposażony w Auto Hold. Funkcja ta, o czym przekonałem się m.in. jeżdżąc Seatem Leonem, jest bardzo przydatna w mieście. Po zatrzymaniu samochodu nie trzeba trzymać nogi na hamulcu czy włączać trybu „P”. Jest to o tyle dziwne, że Qashqai ze skrzynią manualną jest wyposażony w tę funkcję.

„Chrzest bojowy” auto przeszło podczas jazdy po trasie S8, na odcinku od Wyszkowa do Warszawy. Wyprzedzanie długich kolumn TIR-ów nie robiło na nim większego wrażenia. Wystarczyło po prostu nacisnąć mocniej pedał gazu. Wówczas następowała redukcja biegu i samochód wyrywał do przodu. Wyświetlacz komputera pokładowego Qashqaia nie informował co prawda (tak jak np. w Volkswagenie Golfie), na którym biegu auto aktualnie jedzie, ale szybka reakcja na tzw. kick down pozwalała stwierdzić, że skrzynia redukowała bieg o co najmniej dwa przełożenia.

Dzięki szybkiej reakcji na mocniejsze dodanie gazu mogłem też bezstresowo i sprawnie pokonać trasę z Warszawy do Łodzi (i z powrotem) po autostradzie A2, po której też porusza się dużo TIR-ów.

Dodać trzeba, że samochód jest tak dobrze wyciszony, że nawet podczas mocniejszego przyspieszania, do uszu podróżujących nie dobiegały dźwięki zmuszające do podniesienia głosu czy podgłośnienia muzyki.

A propos muzyki – testowy Qashqai wyposażony był w system audio Premium BOSE z ośmioma głośnikami. Co ciekawe (i dość rzadko obecnie spotykane) system audio wyposażony był w odtwarzacz CD. Muzyki można było także słuchać przez Bluetooth – wystarczyło sparować smartfona z samochodowym radiem. Dzięki temu rozwiązaniu podczas jazdy mogłem cieszyć swoje uszy twórczością grupy Rammstein. Nagłośnienie w Nissanie oceniam jako bardzo dobre.

Dojeżdżając do S8 czy A2 mogłem też na lokalnych drogach sprawdzić działanie adaptacyjnych świateł drogowych (auto było wyposażone w reflektory przednie full LED z funkcją doświetlania zakrętów). Kiedy z przeciwka nadjeżdżał inny samochód, światła bardzo sprawnie zmieniały się z drogowych na mijania.

Nieodłącznym elementem każdej jazdy – czy w mieście czy w trasie – jest parkowanie. Testowy Qashqai wyposażony był w czujniki parkowania z przodu i tyłu, kamerę cofania (obraz wyświetlany był na 7-calowym ekranie systemu audio) oraz system kamer 360°. Wszystko to ułatwiało wjeżdżanie na stanowisko parkingowe (zazwyczaj parkuję tyłem).

Podsumowując – jazda Nissanem Qashqai sprawiła mi mnóstwo radości. Po raz kolejny przekonałem się, że automatyczna skrzynia biegów świetnie sprawdza się zwłaszcza w mieście (nie dziwię się Amerykanom, którzy wręcz pokochali to rozwiązanie).

Średnie spalanie podczas całego testu (w jego trakcie przejechałem 719 km) wyniosło 6,8 l/100 km. Wg danych producenta zużycie paliwa w cyklu mieszanym (WLTP) wynosi 7,2 l/100 km.

Nissan Qashqai – dla kogo?

Qashqaiem jeździłem zarówno sam, jak i z pasażerami. Z moich obserwacji wynika, że cztery osoby mogły podróżować tym autem w komfortowych warunkach. Podejrzewam, że nawet gdyby na tylnej kanapie podróżował komplet pasażerów, nie mieliby oni powodów do narzekania na ilość miejsca (szerokość samochodu to 1 806 mm).

Pojemność bagażnika to 439 l. 5 osób nie powinno więc mieć problemów ze spakowaniem się na urlopowy wyjazd. Pisząc o bagażniku, nie sposób nie wspomnieć o jego podwójnej podłodze i możliwości regulowania przestrzeni bagażowej – możesz podzielić bagażnik na mniej więcej dwie połowy i w jednej z nich – za przegrodą – włożyć np. drobne przedmioty, których dzięki temu nie będziesz musiał zbierać po całym bagażniku.

Nissan Qashqai – jak jest wyposażony i ile kosztuje?

Jeździłem Qashqaiem w najwyższej wersji wyposażenia – Tekna+. Jej wyjściowa cena wynosi 126 990 zł. Za takie pieniądze dostaniesz auto napędzane 140-konnym silnikiem benzynowym, z 6-biegową przekładnią manualną, pokryte czerwonym lakierem.

Lista standardowego wyposażenia wersji Tekna+ obejmuje m.in.:
  • system audio premium BOSE z 8 głośnikami (z 7-calowym ekranem dotykowym, radiem/CD, MP3, AUX, USB i iPod, Bluetooth – telefon i muzyka),
  • nawigację z usługami TomTom,
  • elektrycznie regulowane fotele przednie z funkcją pamięci ustawień dla fotela kierowcy,
  • lusterka zewnętrzne z funkcją pamięci ustawień,
  • nakładki lusterek oraz relingi dachowe w kolorze satynowego aluminium,
  • tapicerka foteli ze skóry Nappa z unikalnym wzorem 3D,
  • panoramiczne okno dachowe,
  • rozpoznawanie znaków drogowych,
  • aktywny tempomat,
  • adaptacyjne światła drogowe,
  • inteligentny system automatycznego hamulca awaryjnego z funkcją wykrywania pieszych,
  • 6 poduszek powietrznych (przednie, boczne oraz kurtynowe),
  • 19-calowe felgi aluminiowe (testowy samochód jeździł na oponach o rozmiarze 225/45ZR19).

Cena testowej Tekny+ była wyższa – wg konfiguratora wynosiła 145 590 zł, z czego:

  • 142 590 zł trzeba zapłacić za samochód z silnikiem DIG-T 160 i automatyczną skrzynią biegów DCT
  • a 3 000 zł dopłaty wymaga lakier Biała Perła.

Za tę cenę dostaniesz samochód wyposażony prawie kompletnie. Dlaczego prawie? W wykazie dodatkowych akcesoriów nie znalazłem nawiewu powietrza dla pasażerów z tylnej kanapy.

Sprawdziłem też, co możesz mieć w Qashqaiu którego cena wyniesie (lub nieco przekroczy) 100 000 zł. Jako „bazę” przyjąłem wersję wyposażenia Acenta z silnikiem DIG-T 140 (to druga, po Visii, wersja wyposażenia japońskiego crossovera. Jej wyjściowa cena wynosi 95 590 zł). Jeżeli zdecydowałbyś się na darmowy czerwony lakier i standardowe alufelgi, a w ramach dodatkowego wyposażenia dobrał Pakiet Technologii (w jego skład wchodzą m.in. adaptacyjne światła drogowe, rozpoznawanie znaków drogowych czy czujniki parkowania z przodu i z tyłu), to za Nissana Qashqai Acenta zapłaciłbyś 100 990 zł.

Kredyt na zakup Nissana Qashqai – jaka rata?

O odpowiedź na to pytanie poprosiłem banki udzielające kredytów samochodowych. Poprosiłem je o przysłanie wyliczeń dla 6-letniego kredytu przeznaczonego na sfinansowanie zakupu Nissana Qashqai Tekna+. Koszty kredytu (całkowity koszt kredytu, wysokość miesięcznej raty i RRSO) pokażę na trzech przykładach – kredytu w wysokości 70, 80 i 90 proc. wartości samochodu.

Porównanie warunków kredytu samochodowego na zakup Nissana Qashqai Tekna + (wpłata własna 10%)
BankCałkowity koszt kredytuMiesięczna rataRRSOWeź kredyt
mBank 29 534 zł 2 230,06 zł 7,17% Weź kredyt
BNP Paribas Bank Polska 29 621 zł 2 231,27 zł 7,02% Weź kredyt
Santander Consumer Bank 36 090 zł 2 321,13 zł 8,70% Weź kredyt
Getin Bank 57 888 zł 2 206,35 zł 14,12% Weź kredyt
Porównanie warunków kredytu samochodowego na zakup Nissana Qashqai Tekna + (wpłata własna 20%)
BankCałkowity koszt kredytuMiesięczna rataRRSOWeź kredyt
mBank 26 252 zł 1 982,28 zł 7,17% Weź kredyt
BNP Paribas Bank Polska 26 329 zł 1 983,35 zł 7,02% Weź kredyt
Santander Consumer Bank 32 160 zł 2 064,34 zł 8,72% Weź kredyt
Getin Bank 54 789 zł 1 961,20 zł 15,06% Weź kredyt
Porównanie warunków kredytu samochodowego na zakup Nissana Qashqai Tekna + (wpłata własna 30%)
BankCałkowity koszt kredytuMiesięczna rataRRSOWeź kredyt
mBank 22 971 zł 1 734,49 zł 7,17% Weź kredyt
BNP Paribas Bank Polska 23 038 zł 1 735,43 zł 7,02% Weź kredyt
Santander Consumer Bank 28 230 zł 1 807,54 zł 8,75% Weź kredyt
Getin Bank 51 691 zł 1 716,05 zł 16,27% Weź kredyt

 

Dla wszystkich trzech przykładów najkorzystniejszą propozycję finansowania – pod względem całkowitego kosztu kredytu – przysłał mBank. I tak:

  • za finansowanie w wysokości 90 proc. ceny samochodu zapłacisz łącznie 29 534 zł a miesięczna rata obciąży twój domowy budżet kwotą 2 230,06 zł,
  • całkowity koszt kredytu z udziałem własnym w wysokości 20 proc. ceny auta wyniesie 26 252 zł, a miesięczna rata1 982,28 zł,
  • z kolei dla finansowania z 30-proc. udziałem własnym miesięczna rata wyniesie 1 734,49 zł. Za kredyt zapłacisz w sumie 22 971 zł.

 

O popularności Nissana Qashqaia nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Świadczy o tym liczba tych samochodów na ulicach. W 2018 r. nowych właścicieli znalazły w Polsce 8 533 egzemplarze tego modelu (w porównaniu do 2017 r. oznacza to wzrost o 5,8 proc.). Jest to samochód, którym możesz jeździć po mieście, wybrać się ze znajomymi czy rodziną na weekendowy wypad na Mazury czy na wakacje w Bieszczady. Prześwit Qashqaia (180 mm) sprawia, że nie powinieneś mieć problemu z jazdą po polnej drodze.

Jeżeli szukasz crossovera, to powinieneś wziąć pod uwagę Qashqaia. Ja sam bardzo poważnie zastanawiam się nad zakupem używanego modelu, co pozwoli mi zaoszczędzić, a jednocześnie korzystać z zalet tego auta.