Obligacje korporacyjne a epidemia koronawirusa

  • 01 Kwi 2020
  • 4 min. czytania
  • Komentarze(0)
Nieznany wirus spowodował nie lada zamieszanie na światowych rynkach. Panika wpłynęła też na akcje i obligacje. Plusem jest jednak to, że nauczone kryzysem z 2008 r. banki centralne szybko zareagowały na epidemię m.in. poprzez obniżenie stóp procentowych, a rządy zajęły się wdrażaniem pakietów osłonowych, które mają ograniczyć straty w gospodarce. W polskiej tarczy antykryzysowej brakuje jednak wykupu obligacji korporacyjnych.
Obligacje korporacyjne a epidemia koronawirusa

Sytuacja obligacji korporacyjnych

Spadki akcji na giełdach wpłynęły na rekordowo niskie poziomy obligacji. Wraz z rozwojem epidemii koronawirusa wielu inwestorów zdecydowało się na wycofywanie kapitału z funduszy. W rezultacie marzec był bardzo niekorzystny dla obligacji – większość była na minusie. Bardziej straciły obligacje korporacyjne – 1,7 proc. niż skarbowe – średnio 0,66 proc. Rekordzista stracił aż 7,6 proc. Jak podkreślają wszyscy eksperci, inwestycjom – zwłaszcza tym długoterminowym – sprzyja jednak spokój.

Sprawdź, czym jest dzień wykupu obligacji >>

Tymczasem wiele zależy od tego, jak korporacje poradzą sobie z kryzysem. Jak tłumaczy analityk Paweł Homiński: Emitentów dzielimy na trzy grupy. Obligacje tych, u których nie identyfikujemy żadnych problemów z realizacją zobowiązań w perspektywie 12 miesięcy, wyceniamy metodą efektywnej stopy procentowej. Jeśli dochodzimy do wniosku, że emitent może mieć jakieś problemy, do wyceny podchodzimy szczególnie, zastanawiając się, jak sytuacja emitenta może wpłynąć na jego zdolność do realizacji zobowiązań. Jeszcze bardziej restrykcyjne modele wyceny stosujemy wobec spółek naruszających warunki emisji, choćby przez opóźnienia w wypłacie odsetek. Mniej niż połowę aktywów zaliczamy do grupy drugiej i trzeciej. Obecna sytuacja sprawiła, że w niektórych przypadkach przesunęliśmy emitentów między grupami.

Wobec zawirowań na rynkach Europejski Bank Centralny zajął się skupem obligacji korporacyjnych. Podobny krok wykonał Narodowy Bank Węgier, który objął do 80 proc. nowych emisji obligacji małych i średnich firm. W Polsce na razie nie planuje się podobnych działań.

Prezes GPW, Marek Dietl przyznał: Zdajemy sobie sprawę, że w razie długiej epidemii rośnie ryzyko płynności i regulacji zobowiązań przez firmy. Rynek zorganizowany obligacji korporacyjnych, a także rynek pieniężny operacji warunkowych repo z aktywnym udziałem banków centralnych, może być jednym z najbardziej efektywnych narzędzi łagodzących to ryzyko.

Według niego: mógłby powstać program obejmowania nowych emisji obligacji dopuszczonych do rynku publicznego przez NBP (do 80 proc.) i można by dać bankom, które pełniłyby funkcje dilerów takich obligacji, możliwość zawierania transakcji warunkowych z NBP, polegających na wymianie obligacji korporacyjnych, dopuszczonych do zorganizowanego obrotu, na gotówkę.

Według ekspertów taki program interwencyjny jest bardzo potrzebny, a wręcz konieczny w obecnej sytuacji, kiedy wszystkim zależy na płynności finansowej, która od lat jest zbyt niska. Równie ważne lub ważniejsze jest rolowanie obligacji, czyli zamiana tych podlegających wykupowi na obligacje nowej emisji. Taki zabieg pozwala na odroczenie terminu spłaty zobowiązań.

Inwestowanie w czasie koronawirusa >>

Czym są obligacje korporacyjne?

Obligacje korporacyjne to dłużne papiery wartościowe, wyemitowane przez przedsiębiorstwo na podstawie przepisów ustawy o obligacjach. Dzięki nim firma ma środki na realizację dalekosiężnych koncepcji, zwłaszcza że nabywca nie może wcześniej wykupić długu, chyba że przedsiębiorstwo nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań. Nabywca zaś zyskuje prawo do oprocentowania określonego w warunkach emisji oraz prawo do zwrotu kapitału (wartość nominalną) w terminie jego wykupu, przy czym oprocentowanie może być stałe lub zmienne – zależne od stawki WIBOR, powiększonej o marżę.

W Polsce zostały wprowadzone do obrotu w trybie oferty publicznej na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Indywidualni inwestorzy mogą kupić obligacje za pośrednictwem biur maklerskich lub przez agenta emisji (PKO BP). Obligacje oszczędnościowe są sprzedawane co miesiąc – po 100 zł. Dyskontowe kosztują 99,90 zł.

Ze względu na czas inwestowania obligacje można podzielić na instrumenty krótkoterminowe (do roku), średnioterminowe (od roku do pięciu lat),  długoterminowe (powyżej pięciu lat) i wieczyste (nabywca dostaje niekończące się odsetki, nie wykupuje długu).

Biorąc pod uwagę wartość sprzedaży wyróżnia się:

  • obligacje z ceną nominalną,
  • obligacje z dyskontem (wartość stopy zwrotu przewyższa wartość stopy kuponu),
  • obligacje z premią (wartość stopy zwrotu jest mniejsza niż stopa kuponu).

Wymienić można również obligacje zamienne (konwertywy), wymienne, z warrantem subskrypcyjnym lub prawem pierwszeństwa, częściowo opłacone i przychodowe. Inny podział to obligacje zerokuponowe (zwykle z dyskontem) i kuponowe.

Twoja firma boryka się z problemami finansowymi? Sprawdź jak możesz sobie poradzić! >>

Dodano:
01 Kwi 2020

0 Komentarze

Wpisz komentarz (od 5 do 5000 znaków)

Dziękujemy!

Twój komentarz został dodany. Po akceptacji, zostanie wyświetlony na stronie.

Podobne artykuły