Spadek liczby i wartości udzielonych kredytów z roku na rok

  • 18 Cze 2020
  • 4 min. czytania
  • Komentarze(0)
Biuro Informacji Kredytowej opublikowało statystyki, które obejmują kredyty udzielone w maju bieżącego roku w porównaniu do analogicznego okresu w 2019 r. Spadek liczbowy i wartościowy zanotowano w przyznawanych limitach kredytowych, kartach kredytowych, kredytach konsumpcyjnych i mieszkaniowych. Niewątpliwie ma to związek z pandemią i skutkami czasowego zamrożenia gospodarki.
Spadek liczby i wartości udzielonych kredytów z roku na rok

Statystyka dotycząca kredytów w maju

W maju bieżącego roku w porównaniu do analogicznego okresu w 2019 r. liczba przyznanych limitów kredytowych spadła o 52,9%, kart kredytowych o 48,4%, kredytów konsumpcyjnych o 22,1% i kredytów mieszkaniowych o 28,9%. Na wartości straciły limity kartowe – o 56,2%, limity kredytowe – o 47,5%, kredyty konsumpcyjne – o 44,2%. i kredyty mieszkaniowe – o 22,4%. W sumie w okresie od stycznia do maja banki i SKOK-i udzieliły 2,35 mln kredytów konsumpcyjnych na kwotę 25,19 mld zł i 91,9 tys. kredytów mieszkaniowych na kwotę 26,85 mld zł.

Przy analizie powyższych liczb trzeba wziąć pod uwagę szybkość procesu przyznawania środków od momentu składania wniosku. W przypadku kart kredytowych, limitów i kredytów konsumpcyjnych weryfikacja i wypłata ma miejsce jeszcze tego samego dnia roboczego lub następnego, a maksymalnie kilka dni. Finansowanie w ramach tych produktów na wniosek w maju zaczęło obowiązywać więc w tym samym miesiącu – to ważne, bo był to okres odmrażania dużej części gospodarki. Inaczej jest przy kredytach mieszkaniowych, gdzie analiza wniosku trwa dłużej – około dwóch miesięcy. Sprzedaż w maju dotyczy więc wniosków z marca i początku kwietnia, kiedy sytuacja gospodarcza była najtrudniejsza.

Kredyty konsumpcyjne udzielone w maju 2020 r. mają średnią wartość 8997 zł, czyli o 28,4% mniej od średniej z zeszłego roku. Przeciętna wartość kredytów gotówkowych to 17 957 zł, a więc jest to spadek o 5,3% wobec maja 2019 r. Średni kredyt ratalny jest natomiast na kwotę 3 556 zł, a więc mniej o 15,8% w ujęciu rocznym.

BIK odnotował wysokie ujemne dynamiki wartości (-22,4%) i liczby (-28,9%) kredytów mieszkaniowych w maju 2020 r. w porównaniu do ubiegłego roku. Dodatnie dynamiki liczbowe i wartościowe dotyczą tylko kredytów mieszkaniowych na kwoty powyżej 250 tys. zł (stanowiły prawie trzy czwarte wartości wśród kredytów mieszkaniowych udzielonych w okresie od stycznia do maja), a w szczególności te powyżej 350 tys. zł. Pomiędzy styczniem a majem w ujęciu rocznym przybyło 21% więcej takich kredytów, a ich wartość wzrosła o 21,5%.

Sprawdź: Ranking kredytów hipotecznych

W maju banki wydały 56,4 tys. kart kredytowych na łączną kwotę 275 mln zł. Jest to więc ujemna dynamika – spadek o 48,4% w ujęciu liczbowym i o 56,2% w ujęciu wartościowym. Negatywna tendencja dotyczy wszystkich przedziałów kwotowych, choć jest nieco lepiej niż w kwietniu. Prof. Rogowski, ekspert z BIK, zwraca jednak uwagę, że jest to limity kartowe są jednym z najbardziej ryzykownych produktów kredytowych. W trudnym dla gospodarki okresie banki niechętnie je przyznają, a więc zmniejsza się dostępność. Oprócz tego zmniejsza się stosunek zysku do ryzyka, co spotęgowała zmiana stóp procentowych do rekordowo niskiego poziomu. Z drugiej strony spada popyt, bo klienci ostrożniej podchodzą do wydawania pieniędzy w związku z niepewnością finansową.

Limitów kredytowych przyznano w maju 27,9 tys., a ich wartość osiągnęła 148 mln zł. Tutaj też mamy do czynienia z ujemną dynamiką w porównaniu do analogicznego okresu w ubiegłym roku. Pod względem liczbowym limitów przyznano mniej o 52,9%, a wartościowym o 47,5%, co i tak jest poprawą w porównaniu do kwietnia. Indeks jakości dla limitów kredytowych wynosi 3,57%, ale według BIK należy spodziewać się jego wzrostu w kolejnych miesiącach, co nie jest korzystnym zjawiskiem.

Co wpływa na sprzedaż kredytów mieszkaniowych?

Do słabej sprzedaży kredytów hipotecznych w maju przyczyniło się zamrożenie gospodarki i reżim sanitarny w związku z pandemią, ale nie tylko. Istotna jest tu postawa deweloperów, którzy udostępniają nieruchomości i ustalają ceny; potencjalnych kredytobiorców, którzy z jednej strony  mogą bać się tak dużej inwestycji w niepewnych czasach, a z drugiej chcą skorzystać z niskich stóp procentowych (także po to, by potem zarabiać na najmie) oraz banków, które wyznaczają warunki kredytowania. Te ostatnie zaostrzyły w ostatnich miesiącach politykę przyznawania finansowania np. poprzez podniesienie minimalnego wkładu własnego, wymóg lepszego scoringu czy ograniczenie dostępności kredytów mieszkaniowych dla przedstawicieli najbardziej ryzykownych branż. Dla wszystkich produktów kredytowych, a dla tych mieszkaniowych w szczególności, istotny będzie dalszy rozwój sytuacji – zakończenie pandemii lub wystąpienie drugiej fali, polityka rządowa wobec tych warunków oraz sytuacja na rynku pracy.

Narzędziem do prognozowania kredytów dla BIK jest Indeks Jakości. Według ekspertów poziom ryzyka portfela kredytów konsumpcyjnych utrzymuje się od lat na niskim poziomie szkodowości – nawet teraz, kiedy wynosi 5,75 proc. Prof. Rogowski przewiduje jednak duże pogorszenie w kolejnych miesiącach. Znaczenie będzie miało tempo i zakres odmrażania gospodarki. Lockdown charakteryzował się nagłością i  symetrycznością, a defrosting podziałem na fazy i asymetrycznością.

Dodano:
18 Cze 2020

0 Komentarze

Wpisz komentarz (od 5 do 5000 znaków)

Dziękujemy!

Twój komentarz został dodany. Po akceptacji, zostanie wyświetlony na stronie.

Podobne artykuły