Informujemy, że w związku z wejściem w życie RODO zmodyfikowaliśmy naszą politykę prywatności ×
Advertisement

Studencki budżet - czy da się przeżyć miesiąc za 1000 zł? Sprawdzamy

Fot. fotolia.com

Według raportu Związku Banków Polskich, statystyczny polski student wydaje miesięcznie 1600 zł. To jeden z najniższych studenckich budżetów w Europie. Mniej na swoje utrzymanie przeznaczają jedynie żacy z Serbii i Rumunii. Zamiast utyskiwać nad sytuacją finansową polskich studentów, postanowiłam sprawdzić, czy można wydać jeszcze mniej, niż zakłada średnia, a więc 1000 zł. Jeszcze kilka lat temu, kiedy sama byłam studentką, ta kwota w zupełności mi wystarczała. A jak jest teraz? Sprawdźmy!

Główne wydatki, z jakimi musi liczyć się student to przede wszystkim: stałe lokum, żywność, kosmetyki, bilety komunikacji miejskiej oraz tzw. pomoce naukowe. W swoim zestawieniu uwzględniałam również koszty ponoszone na imprezy kulturalne oraz „życie studenckie”. Miasto, które wzięłam pod lupę to Wrocław. Czy jako studentce dziennej udałoby mi się utrzymać w stolicy Dolnego Śląska za 1000 zł miesięcznie?

Mieszkanie, stancja czy akademik?

Mój fikcyjny budżet jest mocno ograniczony, dlatego od razu rezygnuję z samodzielnego mieszkania. Co mi pozostaje? Akademik lub pokój w mieszkaniu studenckim. Według cennika Uniwersytetu Wrocławskiego koszt trzyosobowego pokoju to ok. 400 zł. Za miejsce w pokoju dwuosobowym w mieszkaniu musiałabym zapłacić znacznie więcej, bo ok 600 zł. Wybieram więc miejsce w akademiku. Co ważne, nie będę musiała wówczas martwić się o zużycie wody, prądu oraz opłaty za internet. Cena za pokój w akademiku obejmuje już wszelkie dodatkowe opłaty związane z eksploatacją lokum.

Żywność i codzienne utrzymanie

O tym, jak studenci potrafią oszczędzać na jedzeniu, krążą już legendy. Obiad za 5 zł, makaron z dżemem czy sos do spaghetti zrobiony jedynie ze słoiczka koncentratu nie powinny więc nikogo dziwić. Przyjmuję jednak mniej radykalną opcję i zakładam, że będę gotować obiady kilka razy w tygodniu, przywozić jedzenie z domu, a raz lub dwa w miesiącu jeść na mieście. Szacuję, że wydatki na żywność będą wynosiły ok. 80 zł tygodniowo, co miesięcznie daje 320 zł. Kolejnym punktem w moim budżecie są kosmetyki oraz środki czystości. Będę starała się wybierać produkty tańszych marek lub artykuły w promocyjnych cenach. Zakładam, że chemia będzie mnie kosztować ok. 100 zł miesięcznie.

Dojazdy

Mieszkając we Wrocławiu, mogę skorzystać z biletu okresowego na 30 dni. Jako studentka otrzymam zniżkę w wysokości 50%, a więc za bilet miesięczny MPK zapłacę 45 zł. Przyjmuję, że raz w miesiącu będę chciała jechać do domu, aby spotkać się z rodzicami, a jednocześnie uzupełnić braki w lodówce. Załóżmy, że pochodzę z Torunia. Za bilety w dwie strony zapłacę ok. 70 zł.

Nauka i życie studenckie

Pomimo że studia dzienne są bezpłatne, wszystko, co z nimi związane wiąże się z głębszym sięgnięciem do portfela. Po książki mogę chodzić do biblioteki lub korzystać z ich wersji elektronicznej. Za ksero będę musiała już jednak zapłacić. Szacuję, że będzie to koszt ok. 50 zł miesięcznie. Znacznie więcej będę wydawać na tzw. życie studenckie. Wyjścia ze znajomymi do pubu, sporadyczne wypady do kina lub teatru to dodatkowe 150 zł mniej w moim budżecie.

1000 zł to za mało

Podsumowując moje wydatki, miesięczny koszt utrzymania na studiach wyniósłby mnie ok. 1135 zł. Przyjęta przeze mnie suma została więc nieznacznie przekroczona, jednak nie uwzględniałam takich wydatków jak chociażby lekarstwa, wizyty u lekarza lub dentysty, ubrania oraz nieplanowane wydatki. Warto również podkreślić, że mając taki budżet, musiałbym żyć bardzo skromnie – mieszkać w 3-osobowym pokoju w akademiku, robić bardzo przemyślane zakupy i starać się maksymalnie oszczędzać na środkach czystości i kosmetykach.

Największym wydatkiem, jaki musiałam uwzględnić w swoim budżecie, jest mieszkanie (akademik). Moje wyliczenia potwierdza raport przeprowadzony przez Związek Banków Polskich. Wynika z niego, że koszty zakwaterowania pochłaniają ok. 36 proc. budżetu polskich studentów. Raport ZBP pokazuje także, iż pomimo rozpoczęcia studiów, nadal wielu młodych ludzi mieszka z rodzicami. Pod tym względem znacznie wyprzedzamy Francuzów, Niemców czy Słowaków.

Istnieje wiele sposobów, aby w czasie studiów zaoszczędzić. Możesz wydawać mniej na jedzenie, znaleźć tanie lokum lub zrezygnować w wyjść do kina czy restauracji. Jak pokazują jednak moje obliczenia, 1000 zł może nie wystarczyć nawet na skromne utrzymanie. Warto więc nawet podczas studiów dziennych rozejrzeć się za pracą dorywczą, aby podreperować swój budżet.

Podobne artykuły