Informujemy, że w związku z wejściem w życie RODO zmodyfikowaliśmy naszą politykę prywatności ×

Twój projekt też może być unikatowy. Rozmowa z Piotrem Godyckim-Ćwirko

Fot.

Majsterkujesz, tworzysz oryginalne gadżety i szukasz nowych rozwiązań w swoich pasjach? To zupełnie jak kolejny bohater mojej serii „Zainspiruj się w biznesie”, który zamienił codzienne majsterkowanie w wyjątkowy projekt. W ten piątek smaczek dla każdego, komu oryginalne dodatki nie są obojętne oraz dla tych, którzy swoją pasję chcą zamienić w pracę na pełen etat.

Prowadzenie pracowni rzemieślniczej to nie lada wyzwanie. Piotr opowiedział mi jak sobie z nim poradzić i gdzie szukać wsparcia w tym biznesie. Poznaj historię, która pokazuje, że oryginalne rozwiązania, które kreują się zazwyczaj tylko w naszych głowach, mogą stać się realne, a ty możesz stworzyć dzięki nim doskonale prosperujący biznes.


Jak to wszystko się zaczęło....?

Trudno jednoznacznie określić punkt w czasoprzestrzeni. Pracownia jako Concept Craft oficjalnie ruszyła z końcem kwietnia 2016 roku, ale rzeczy takie jak te, które obecnie w niej powstają, robiłem odkąd pamiętam. Z jednej strony mój tata, z wykształcenia inżynier mechanik, na początku lat dziewięćdziesiątych wykańczał dom, w którym mieszkaliśmy, a tam zawsze było co robić i jako kilkulatek chętnie mu w różnych zajęciach pomagałem – śrubokręty, miarki, młotki, gwoździe, piły – ciągle uczyłem się obsługi różnych narzędzi.

Z drugiej strony moja mama, z wykształcenia pedagog, od zawsze pracowała z małymi dziećmi i również mnie i moją siostrę uczyła rozmaitych aktywności – wycinanki, wyklejanki, szycie, a nawet robienie na drutach czy szydełkowanie – tego nauczyłem się jako dziecko. Tylko rysować nigdy się nie nauczyłem (śmiech).

Od najmłodszych lat miałem zacięcie do majsterkowania i prac ręcznych, a im starszy byłem, tym więcej różnych technik próbowałem. Pamiętam, że jak trochę podrosłem, to tata bardzo często się na mnie złościł, bo co rusz psułem jakieś narzędzia, ale dzięki temu też uczyłem się jak poszczególne z nich działają. Jak byłem nastolatkiem to sytuacja się odmieniła i zacząłem naprawiać wszystko, co wpadło mi w ręce.


Jaki jest Twój złoty środek na biznes?

Jeśli chodzi o biznes, to dopiero raczkuję (śmiech). Cały czas bardzo dużo się uczę i staram się doskonalić w tym, co robię. Myślę jednak, że decydując się na budowanie własnego biznesu trzeba przede wszystkim znać swoje mocne strony i starać się je wykorzystać, nie zapominając jednocześnie, że to wszystko musi sprawiać nam przyjemność. Inaczej szybko można się wypalić albo zniechęcić. Ja mam to szczęście, że znalazłem w życiu to, w czym jestem bardzo dobry i co jednocześnie sprawia mi ogromną frajdę. Pracownia jest dla mnie formą ekspresji, sposobem samorealizacji. Kocham to co robię i na tej bazie buduję swój biznes, oferując innym owoce mojej pracy.


Co sprawiło największe problemy w starcie/w trakcie prowadzenia przedsięwzięcia?

Na pewno ilość elementów do ogarnięcia w całej tej układance - zdobywanie klientów, projektowanie, przygotowywanie wycen, zaopatrzenie, wykonanie, rozliczenia, promocja... sporo tego jest. Na początku byłem z tym wszystkim sam i nie wiedziałem jak się sprawnie w temacie poruszać, przez co marnowałem dużo czasu i energii. Z czasem jednak człowiek wypracowuje swoje metody i wszystko zaczyna działać lepiej. Jest też kilka bliskich mi osób, na których pomoc mogę w niektórych obszarach działalności liczyć i jest to na pewno duże ułatwienie.


Skąd uzyskałeś największe wsparcie?

Bez wątpienia od rodziców – od zawsze wspierali mnie w przeróżnych, czasem dziwnych pomysłach i służyli cennymi radami. Poza tym pracownia ma swoją siedzibę w ich domu – udostępnili mi swój garaż wraz z fragmentem piwnicy i tam mieści się obecnie warsztat i stolarnia, gdzie powstaje większość realizacji. Jestem im bardzo wdzięczny za pomoc i oparcie, jakie w nich mam.


Czy korzystasz z narzędzi do zarządzania finansami w swoim biznesie? Jeśli tak, to jakie są najbardziej pomocne?

Korzystam, ale nie jest to coś szczególnie wymyślnego. Prowadzę budżet przychodów i wydatków, używam prostego programu do wystawiania faktur, a całą księgowością opiekuje się firma zewnętrzna. Z pewnością wiele można by poprawić w tym temacie.


Jakich błędów według Ciebie nie powinno się popełniać ruszając z projektem?

To bardzo ogólne pytanie, dlatego odpowiem na przykładzie błędów, które sam czasem popełniam. Jestem perfekcjonistą, ze wszystkimi plusami i minusami tej cechy osobowości – zacząłem kilka własnych projektów i ciągle je dopracowuję uważając, że wciąż nie są wystarczająco dobre. W ten sposób zamiast zakończyć etap rozwoju danego projektu i wstępnie sprawdzić go w praktyce, oferując klientom nawet w okrojonej formie, ja odwlekam realizację i ciągle go dopieszczam. Zamykam sobie w ten sposób potencjalne ścieżki rozwoju i pojawiające się szanse. Czasem zamiast wiecznie coś dopracowywać lepiej jest sprawdzić czy to się w ogóle przyjmie, bo może się okazać, że mnóstwo pracy pójdzie na marne.


Czy miałeś obawy przed założeniem działalności? Jeśli tak to jakie?

Własna działalność to nic strasznego. Ja akurat byłem w takiej sytuacji, że działalność założyłem znacznie wcześniej, niż zdecydowałem się ruszyć z pracownią. Pracowałem wtedy na B2B w swoim wyuczonym zawodzie, a jak zaczął w mojej głowie kiełkować pomysł otwarcia Concept Craft, to firmę już miałem, więc poszło sprawnie.


Jak zmieniło się twoje życie po rozpoczęciu biznesu?

Na pewno pracy mam więcej (śmiech). Zresztą prowadząc własny biznes „w pracy” jest się cały czas, dlatego warto robić to co się lubi i co sprawia nam przyjemność – wtedy życie staje się pracą, a praca staje się życiem i ciężko czasem odróżnić czy w danym momencie pracujemy czy po prostu realizujemy siebie. Do tego dochodzi jeszcze fundamentalny dla mnie element życia, czyli poczucie swobody i wolności, a na samym szczycie tych przyjemności stoi najważniejsze - satysfakcja z dobrze wykonanej pracy. Moment, w którym klient odbiera zamówiony projekt i jest zachwycony różnymi aspektami realizacji to po prostu coś fantastycznego.


Skąd czerpiesz inspiracje? Większość Twoich produktów to bardzo oryginalne rozwiązania?

Inspiracje są wszędzie. Mam bardzo wiele zainteresowań i dużą ciekawość świata, więc angażuję się w wiele tematów, z których każdy jest na swój sposób inspirujący. To się później wszystko łączy i przeplata, dając w efekcie masę rozmaitych pomysłów.

Jeśli chodzi o produkty, to wszystkie są oryginalne, bo każdy pochodzi z odrębnego i niezależnego projektu. Dzięki temu mam dużą różnorodność i nie nudzi mnie to, co robię. Oprócz tego pracuję obecnie nad linią produktów, które będą powtarzalne, ale to wcale nie znaczy, że wszystkie będą takie same. Pierwszy tego typu produkt to zaprojektowane przeze mnie aktówki, szyte ręcznie z urzekającego połączenia drewna i naturalnej skóry.

Oryginalność objawia się przez to, że front każdej aktówki wykonany jest z drewna o niepowtarzalnym i charakterystycznym ułożeniu słojów – dwóch takich samych nie ma. Aktówki są już dostępne w sprzedaży, a zamówienia przyjmujemy mailowo.

 

Jak długo trwa proces od projektu do realizacji?

To jest rzecz bardzo względna – tak jak pisałem wcześniej realizacja własnych projektów czasem znacznie mi się rozwleka ze względu na dopieszczanie i dążenie do doskonałości, ale z projektami dla klientów jest o wiele łatwiej, bo zawsze określamy termin realizacji i trzeba się go trzymać. Duży i pracochłonny projekt to nawet kilkadziesiąt godzin pracy przy samym wykonaniu, ale zdarzają się również takie, które kończy się w kilka godzin łącznie z etapem projektowania.

 

Czy miałeś jakieś nietypowe zamówienie, które zapamiętasz na długo?

Pamiętam wszystkie (śmiech) - przez to, że każdy jest rozpatrywany indywidualnie i wymaga z mojej strony gruntownego przemyślenia oraz rozpracowania sposobu jego wykonania w najdrobniejszych szczegółach. Bardzo lubię zamówienia, w których dostaję tylko bardzo ogólne wytyczne i wolną rękę co do wykonania – budzi się we mnie wtedy duch twórczy i mogę czerpać radość z czystego procesu tworzenia. Tak było np. w przypadku statuetek, których zdjęcia można obejrzeć na mojej stronie [www.cc-craft.pl]. Dobrze w pamięć zapadły mi również realizacje, które do tej pory wykonałem we współpracy z biurem architektonicznym Nastazja Kropidłowska Architektura – dziewczyny projektują naprawdę piękne rzeczy. Część zdjęć z tych realizacji również można zobaczyć na mojej stronie.

 

Czy tworząc swoje projekty kierujesz się aktualnymi trendami, czy bardziej skupiasz się na swoich przeczuciach?

Szczerze mówiąc nie śledzę trendów i zdecydowanie bazuję na swoim przeczuciu i wyczuciu. Realizując własne projekty uzewnętrzniam pomysły tworzące się w mojej głowie tak, aby to co robię, było praktyczne i trwałe, a jednocześnie kunsztowne i estetyczne. Realizując gotowe projekty architektów wnętrz i indywidualnych klientów zawsze służę radą i dobrym warsztatem, a jeśli coś według mnie się nie sprawdzi, to śmiało dzielę się swoimi spostrzeżeniami i sugeruję bardziej optymalne rozwiązania.

 

Co jest najważniejsze w prowadzeniu własnej pracowni rzemieślniczej?

Wiele aspektów musi się zgrać, ale najważniejsze wydaje mi się jednak mieć „to coś” w rękach i pomysł jak to wykorzystać. Ja dostałem zręczność manualną jako talent, ale też mnóstwo czasu i pracy włożyłem w to, żeby ten dar rozwijać i być coraz lepszym w tym, co robię. Drugą kluczową sprawą jest podejście do klienta. Rzeczy tworzone w pracowni są wykonywane na zamówienie i nie można ich obejrzeć na półce sklepowej przed zakupem, dlatego tak ważne jest, żeby dać klientowi pewność, że to co zamówi będzie zrobione jak należy. Pracuję tak, żeby moi klienci mi ufali i byli w pełni zadowoleni z naszej współpracy.


Z Piotrem Godyckim-Ćwirko rozmawiała Joanna Leja. Wywiad powstał w ramach serii „Zainspiruj się w biznesie".

Podobne artykuły