Wniosków o kredyt mieszkaniowy wpływa mniej niż w zeszłym roku, ale na większą kwotę

  • 05 Lis 2020
  • 2 min. czytania
  • Komentarze(0)
Październikowe dane Biura Informacji Kredytowej mówią o wzroście wartości wniosków w ujęciu rocznym o 8,1% i o spadku ich liczby o 1,7%. Można więc mówić o odbudowie popytu w pierwszym względzie i kontynuacji trendu zapoczątkowanego w czerwcu.
Wniosków o kredyt mieszkaniowy wpływa mniej niż w zeszłym roku, ale na większą kwotę

Kredyty mieszkaniowe w październiku 2020 r.

Wartość wniosków liczona jest na podstawie zapytań o kredyty hipoteczne przesłane na dzień roboczy przez banki i SKOK-i. Brane są pod uwagę kwoty poniżej 1 mln zł. W porównaniu z październikiem 2019 r. w ubiegłym miesiącu BIK Indeks – Popytu na Kredyty Mieszkaniowe wzrósł o 8,1%. Wniosków złożono łącznie 38,44 tys., a więc doszło do spadku. Rok temu potencjalnych kredytobiorców było 39,12 tys. Październikowy wynik okazał się jednak lepszy o 2% w stosunku do września i aż o 38,2% zestawiając z kwietniem. Średnia kwota, o jaką wnioskowali klienci, wyniosła 297,77 tys. zł, czyli o 5,3% więcej w ujęciu rocznym. Poprzedni trend wzrostowy zakończył się w lutym, kiedy odczyt był na poziomie +27,6%. Mowa jednak o miesiącu sprzed pandemii.

Popyt się odbudowuje, ale co z podażą?

Prof. Waldemar Rogowski, główny analityk BIK, zwraca uwagę na to, że Indeks mówi tylko o odbudowie strony popytowej w ujęciu wartościowym. Wzrosła natomiast średnia wnioskowana kwota, co może świadczyć o poluzowaniu wymagań odnośnie wymaganego przez banki wkładu własnego w kredytach hipotecznych. Mogłoby to wpłynąć na korzystniejszy dla klienta wskaźnik LtV (ang. loan to value), mówiący o dopuszczalnej do pożyczenia kwocie w odniesieniu do wartości nieruchomości. Trzeba przy tym pamiętać, że same zapytania do BIK nie muszą oznaczać wzrostu akcji kredytowej. To dopiero pierwszy etap procesu i nie ma jeszcze gwarancji, że banki wydadzą decyzję pozytywną. Na sprzedaż kredytów zapewne nie wpłynie pozytywnie dramatyczny wzrost zachorowań oraz wprowadzenie coraz to surowszych obostrzeń z powodu pandemii.

Sprawdź! Jak obliczyć wkład własny w 2020 >>

Takiego roku jeszcze nie było. W styczniu kontynuowana była hossa z poprzednich miesięcy, a w lutym miała miejsce pełna euforia na rynku mieszkaniowym. Wtedy analitycy martwili się jednak bardzo wysoką inflacją na poziomie 4,70%. Pierwszy niepokój pojawił się w połowie marca, kiedy wiadomo już było o dotarciu koronawirusa do Polski. Wtedy też rząd wprowadził pierwsze obostrzenia. W kwietniu zanotowano głęboki spadek – był to najtrudniejszy miesiąc ze względu na pełny lockdown. Po częściowym odmrożeniu gospodarki doszło do poprawy, pogłębionej w czerwcu. W miesiącach letnich doszło do stabilizacji, a wrzesień i październik przyniosły dodatnie odczyty. W międzyczasie banki reagowały na sytuację, zwiększając wymagane wkłady własne i zmniejszając dostępność kredytów mieszkaniowych ze względu na ryzyko inwestycyjne. Wraz z początkiem jesieni ich podejście się łagodziło, ale obecnie mamy do czynienia z drugą, znacznie większą falą zachorowań i już wprowadzono soft lockdown z możliwością hard lockdownu. Można się więc spodziewać, że taka sytuacja odbije się na popycie na kredyty mieszkaniowe.

Oblicz swoją maksymalną zdolność korzystając z kalkulatora zdolności kredytowej >>

Dodano:
05 Lis 2020

0 Komentarze

Wpisz komentarz (od 5 do 5000 znaków)

Dziękujemy!

Twój komentarz został dodany. Po akceptacji, zostanie wyświetlony na stronie.

Podobne artykuły