Wrześniowa sprzedaż pożyczek pozabankowych nie wraca do poziomu sprzed pandemii

  • 22 Paź 2020
  • 3 min. czytania
  • Komentarze(0)
Biuro Informacji Kredytowej przeanalizowało kolejny miesiąc pod względem sytuacji na rynku pożyczkowym. Okres wakacyjny i początek jesieni okazały się lepsze od kwietnia, ale wciąż daleko do wyników z początku roku.
Wrześniowa sprzedaż pożyczek pozabankowych nie wraca do poziomu sprzed pandemii

Faza odmrażania – lekka poprawa, ale trend pozostaje pod znakiem zapytania

Ze względu na pandemię BIK podzielił poszczególne okresy roku na: normalny lub przedpandemiczny – od stycznia do początku marca, fazę lockdownu – od połowy marca do maja, fazę odmrażania – od czerwca do września oraz fazę drugiej fali – od października. Sprzedaż pożyczek pozabankowych odbiła się w fazie odmrażania od dna (najgorszy wynik w kwietniu), ale nie w sposób symetryczny. Wartość udzielonego finansowania była we wrześniu niższa niż w marcu, a różnice pomiędzy tym miesiącem a sierpniem czy lipcem okazały się niewielkie.

W dziewiątym miesiącu roku sprzedano 164,1 tys. pożyczek na łączną kwotę 368 mln zł. W porównaniu do września 2019 r. jest to spadek o 34,6% pod względem wartościowym i o 27,2% w ujęciu liczbowym. Średnia kwota omawianego finansowania w ubiegłym miesiącu wynosiła 2242 zł, a więc mniej w ujęciu rocznym o 10,1%. Między styczniem a wrześniem udzielono o 28,5% mniej pożyczek, a ich łączna kwota była niższa o 37,1% w porównaniu do analogicznego okresu w 2019 r. W ciągu trzech kwartałów 2020 r. firmy przyznały 1,5 mln sztuk o wartości ponad 3,4 mld zł.
Sprawdź oferty pożyczek do 200 tys. zł >>

Co wpływa na sprzedaż pożyczek?

Według prof. Waldemara Rogowskiego, głównego analityka BIK, czynników jest kilka. Po pierwsze ważny jest popyt. W kwietniu zapytań było o jedną trzecią mniej niż w tym samym miesiącu rok wcześniej, a w połowie października skala spadku w ujęciu rocznym była porównywalna. Nie pomaga fakt, że mamy do czynienia z drugą falą zarażeń i ponownymi ograniczeniami, wynikającymi z podziału na żółte i czerwone strefy (wkrótce cała Polska może być w czerwonej strefie – o swojej rekomendacji objęcia obostrzeniami całego kraju informował w tym tygodniu premier Mateusz Morawiecki). Kolejnym czynnikiem wpływającym na sprzedaż pożyczek jest obowiązywanie niekorzystnych według prof. Rogowskiego zmian legislacyjnych, które obniżają górny pułap możliwych do osiągnięcia przychodów firm, które się tym zajmują. Poziom ryzyka przy udzielaniu finansowania jest wysoki i rośnie – ponad połowa klientów firm pożyczkowych ma 90-dniowe opóźnienia. Wobec tego działalność większości podmiotów staje się niedochodowa. Firmy mają też problemy w zdobyciu finansowania w sektorze bankowym lub przez emisję obligacji. Pożyczki są więc dziś mniej dostępne.

Zdaniem Marcina Czugana, prezesa Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce, najbliższe miesiące nie zapowiadają odbicia. Sprzedaż pożyczek jest analogiczna do stanu gospodarki, a ta nie ma się obecnie najlepiej z powodu nowych obostrzeń oraz zamknięcia lub ograniczenia aktywności niektórych branż. Według Czugana winne są też zmiany w Ustawie o obligacjach, które zamroziły rynek finansowania i utrudniły firmom pożyczkowym pozyskanie potrzebnych do działalności środków.

Przeczytaj: Popyt a podaż – jak działa rynek >>

Dodano:
22 Paź 2020

0 Komentarze

Wpisz komentarz (od 5 do 5000 znaków)

Dziękujemy!

Twój komentarz został dodany. Po akceptacji, zostanie wyświetlony na stronie.

Podobne artykuły