Zabezpieczenie kredytu – co w zastaw?

  • 24 Lut 2020
  • 2 min. czytania
  • Komentarze(0)
Kredyty cieszą się coraz większą popularnością – szczególnie teraz, gdy raty są dość niskie z powodu niezmieniających się stóp procentowych. Mimo to nie każdy spotka się z pozytywną decyzją banku. Wtedy potrzebne jest dodatkowe zabezpieczenie rzeczowe.
Zabezpieczenie kredytu – co w zastaw?

Zabezpieczenie rzeczowe kredytu – rodzaje

Banki akceptują takie rodzaje zabezpieczeń jak:

  • hipoteka – wierzyciel dostaje ograniczone prawo do nieruchomości, co zapisuje się w księdze wieczystej (banki chętnie przyjmują ten rodzaj zabezpieczenia i oferują lepsze warunki kredytu),
  • ubezpieczenie spłaty kredytu – wnioskodawca może wykupić polisę na życie, ubezpieczenie nieruchomości lub ubezpieczenie na wypadek utraty pracy czy uszczerbku na zdrowiu (przyda się to szczególnie przy wykonywaniu zawodu z podwyższonym ryzykiem),
  • kaucja bankowa – na czas spłaty kredytu,
  • zastaw ogólny lub rejestrowy – dotyczy ruchomości (kredytobiorca nie musi być właścicielem ruchomości; może ona należeć np. do kogoś z rodziny),
  • przewłaszczenie – bank przejmuje ruchomość kredytobiorcy, choć ten nadal może z niej korzystać (np. z samochodu),.

Zabezpieczenia w postaci nieruchomości, ruchomości lub praw mogą należeć od osoby trzeciej np. do rodzica kredytobiorcy. Takie rozwiązanie popularne jest wśród młodych, którzy chcą wyprowadzić się do własnego mieszkania – szczególnie po ślubie. Rodzice mają też zwykle lepszą zdolność kredytową i bardziej stabilną sytuację finansową od swoich dwudziestoletnich dzieci.

Zobacz, w którym banku dostaniesz największy kredyt hipoteczny >>

Rola zabezpieczeń rzeczowych

Zabezpieczenia rzeczowe mogą pomóc wnioskodawcy w uzyskaniu pozytywnej decyzji w sprawie kredytu hipotecznego lub w zastosowaniu preferencyjnych warunków. Bank zyskuje natomiast dostęp do środków, które mogłyby wyrównać jego straty w przypadku problemów ze spłatą kredytu. Zwłaszcza, że coraz więcej osób decyduje się na ogłoszenie upadłości konsumenckiej. W 2016 r. dotyczyło to 4,5 tys. osób, w 2017 r. - 5,5 tys. osób, a w 2018 r. - 6,5 tys. osób, przy czym wniosków było zwykle około dwa razy więcej.

Upadłość konsumencka nie jest zresztą niczym przyjemnym. Wierzyciel przejmuje nadzór nad majątkiem i w znaczny sposób ogranicza komfort życia dłużnika. Nie ma też pewności, że część zobowiązania zostanie umorzona – aby tak się stało, potrzebne są ważne argumenty np. uszczerbek na zdrowiu, utrata pracy czy inna sytuacja losowa.

Dodano:
24 Lut 2020

Zaktualizowano:
21 Wrz 2020

0 Komentarze

Wpisz komentarz (od 5 do 5000 znaków)

Dziękujemy!

Twój komentarz został dodany. Po akceptacji, zostanie wyświetlony na stronie.

Podobne artykuły