Jak poradzić sobie z długami?

Fot.
Gdy zadłużenie już się pojawi, łatwo jest stracić nad nim kontrolę. Kredyty, które przestaliśmy być w stanie spłacać zaczynamy finansować kolejnymi pożyczkami. Są to zwykle wysokooprocentowane chwilówki, które szybko okazują się nie tylko kroplą w morzu potrzeb, ale początkiem kolejnych problemów.

Zadłużenie pojawia się często w związku z utratą pracy lub inną sytuacją losową, powodującą znaczne obniżenie naszych finansowych możliwości. Przyzwyczajeni do określonego poziomu życia, bywamy wówczas skłonni do zaciągania kolejnych zobowiązań na pokrycie bieżących wydatków. Wydaje nam się, że deficyt w naszym budżecie jest stanem przejściowym i sytuacja za chwilę ulegnie odwróceniu. Tymczasem naszych długów stale się powiększa. Z każdą kolejną pożyczką zwiększamy też liczbę wierzycieli, którzy wkrótce, na różne sposoby, zaczną domagać się od nas spłaty zaległych zobowiązań.

Skąd bank wie, że mamy zadłużenie

Informacje o przebiegu spłaty zaciągniętych w bankach zobowiązań są gromadzone przez Biuro Informacji Kredytowej. Jeżeli posiadamy w BIK negatywną historię kredytową, musimy być przygotowani na duże problemy z otrzymaniem z banków kolejnych pożyczek. Biura Informacji Gospodarczej (np. Krajowy Rejestr Długów) zajmują się z kolei prowadzeniem rejestrów dłużników. Jeżeli zalegamy ze spłatą zobowiązań na kwotę przynajmniej 200 zł (konsument) lub 500 zł (przedsiębiorca), wierzyciel (będący przedsiębiorcą, w przypadku osoby fizycznej wymagany jest wyrok sądowy) może wpisać nas na listę dłużników w wybranym BIG. Wpisanie na listę dłużników drastycznie obniża naszą zdolność kredytową i wiarygodność jako potencjalnego płatnika. To z kolei może bardzo utrudnić nam życie, uniemożliwiając nie tylko wzięcie kredytu, ale zawarcie wszelkich umów, związanych z cyklicznym dokonywaniem wpłat (np. kupno sprzętu na raty, umowa abonamentowa na Internet, telefon czy telewizję cyfrową).

R E K L A M A

Brak reakcji na wezwania do spłaty w skrajnych przypadkach skutkuje egzekucją komorniczą. Komornik może zająć część naszej pensji, środki zgromadzone na koncie bankowym (co często wiąże się z zamrożeniem konta, uniemożliwiającym wykonywanie jakichkolwiek operacji) i wszelkie posiadane ruchomości za wyjątkiem określonych przepisami „niezbędnych przedmiotów domowych" (np. ubrań, pościeli, zapasu żywności i opału). Komornik może egzekwować zaległe należności także z posiadanych nieruchomości.

Jak krok po kroku, wyjść z zadłużenia

Walka z długami nie należy do zadań prostych. Im szybciej zdecydujemy się jednak przerwać tę spiralę, tym większa szansa, że uda nam się nadać procesowi łagodny przebieg. Do problemu musimy podejść metodycznie – oczywiste jest, że nie pozbędziemy się zadłużenia w przeciągu tygodnia. Uporządkowanie naszego budżetu i przyjęcie racjonalnej strategii spłaty zobowiązań, krok po kroku, pomoże nam jednak uchronić się przed poważnymi konsekwencjami, takimi jak wizyta komornika.

Analizuj budżet

Pierwszym krokiem jest gruntowne przeanalizowanie naszego budżetu. Bardzo prawdopodobne, że korzystamy z kart lub limitów kredytowych - jeżeli tak, powinniśmy zrezygnować z nich pierwszej kolejności. Są wygodnym, ale zarazem niebezpiecznym rozwiązaniem - dają możliwość dysponowania środkami, których naprawdę nie posiadamy i które trzeba będzie niedługo zwrócić. W sytuacji, gdy zobowiązania już przerastają nasze możliwości spłaty, nie możemy pozwolić sobie na pogłębianie budżetowego deficytu. Rezygnując z karty kredytowej wyeliminujemy problem tworzenia nowych zobowiązań na bieżąco. Brak awaryjnego źródła gotówki zmusi nas także do bardziej racjonalnego podejścia do wydatków i ograniczenia ich do rzeczy niezbędnych oraz takich, na które naprawdę możemy sobie pozwolić.

Spłać drobne zobowiązania

Kolejnym krokiem jest spłata drobniejszych zobowiązań. Płatności, z którymi zalegamy generują odsetki oraz koszty pozaodsetkowe (takie jak koszty wezwań, monitów i upomnień, windykacji i postępowania sądowego). Zaniedbanie małego zobowiązania może spowodować, że za chwilę będziemy mieli do oddania znacznie więcej. Warto zatem rozpocząć spłatę od niewielkich zobowiązań, które najłatwiej będzie nam uregulować w krótkim okresie czasu lub "na raz". Nie dopuszczając do ich rozrostu, uchronimy swoją sytuacje przed pogorszeniem.

Skonsoliduj płatności

Pozostałe płatności, które musimy wykonać miesięcznie względem różnych wierzycieli, możemy zamienić na niższą płatność na rzecz jednego wierzyciela - banku. W taki sposób działa kredyt konsolidacyjny. Bank udzielając nam takiego kredytu, spłaca całość naszych zobowiązań u poszczególnych wierzycieli. Zamiast spłacać raty za telewizor, dwie chwilówki i kredyt u różnych wierzycieli, którym jesteśmy dłużni łącznie np. 1500 złotych, będziemy wówczas płacić wyłącznie bankowi. Wysokość raty możemy ustalić na np. 1000 złotych. Ograniczenie liczby wierzycieli sprzyja utrzymaniu kontroli nad zobowiązaniami. Oprocentowanie kredytu, który jako suma wszystkich naszych zobowiązań, jest dużo wyższy niż każde ze zobowiązań z osobna, może się dla nas również okazać dużo korzystniejsze.

Obniżenie wysokości raty będzie się oczywiście wiązało z wydłużeniem okresu spłaty kredytu. Polskie banki oferują okresy spłaty gotówkowych kredytów konsolidacyjnych wynoszące do 10 lat, dłużej w wypadku konsolidacyjnych kredytów hipotecznych - 25 (PKO BP), 30 (mBank) czy nawet 35 lat (Credit Agricole, ING Bank). Wysokość gotówkowych kredytów konsolidacyjnych (nie wymagających zabezpieczenia rzeczowego) to zwykle od 100 000 do 150 000 złotych. W przypadku kredytu konsolidacyjnego zabezpieczonego hipoteką, możemy uzyskać większy kredyt - na przykład do 80% wartości nieruchomości (Credit Agricole).