GUS potwierdził, że w lipcu 2026 r. inflacja CPI w Polsce wzrosła do 3,0 proc. rok do roku. To szybki powrót powyżej celu NBP po czerwcowym spadku do 2,5 proc., a kluczowy jest jeden szczegół: droższe paliwa.
Odczyt nie jest tylko statystyczną korektą. Dla gospodarstw domowych oznacza realnie wyższe koszty transportu, usług i utrzymania, mimo że oficjalny wskaźnik nadal wygląda umiarkowanie.
Najważniejsze informacje
- Inflacja CPI w lipcu 2026 r. wyniosła 3,0 proc. rdr, po 2,5 proc. w czerwcu.
- W ujęciu miesięcznym ceny wzrosły aż o 0,8 proc..
- Najmocniej podrożał transport: 7,4 proc. mdm i 7,0 proc. rdr.
- Spadki cen żywności, odzieży i części wyposażenia mieszkań obniżyły końcowy wynik CPI.
- Od początku 2026 r. ceny wzrosły już łącznie o 2,6 proc..
Paliwa wybiły inflację z celu NBP
Głównym impulsem lipcowego wzrostu był powrót 23 proc. VAT na paliwa oraz wyższe ceny na stacjach. To przełożyło się przede wszystkim na kategorię transportu, która najmocniej podniosła cały wskaźnik CPI.
Jeszcze w czerwcu inflacja jednorazowo zeszła do celu NBP, czyli 2,5 proc. Lipcowy odczyt pokazuje jednak, że ten spadek nie utrzymał się długo, a sprawa budzi emocje, bo paliwa wpływają nie tylko na kierowców, lecz także na koszty wielu usług.
Nie tylko transport. Usługi też mocno podrożały
W lipcu wyraźnie wzrosły także ceny w rekreacji, sporcie i kulturze: 3,6 proc. mdm oraz 5,4 proc. rdr. Informacja i komunikacja podrożały o 1,6 proc. mdm i 5,2 proc. rdr.
Wysokie wzrosty rok do roku objęły również edukację, zdrowie, mieszkanie i media oraz restauracje i hotele. To ważne, bo te kategorie bezpośrednio dotykają codziennych wydatków, a dla części rodzin mogą oznaczać większą presję na domowy budżet.
Jeden element koszyka obniżył oficjalny wynik
Mechanizm CPI opiera się na ważonym koszyku GUS, dlatego nie każda podwyżka działa na wskaźnik tak samo. W lipcu część kategorii działała w przeciwną stronę i zahamowała wzrost całej inflacji.
Żywność i napoje bezalkoholowe potaniały o 0,8 proc. mdm oraz 0,4 proc. rdr. Spadły też ceny wyposażenia mieszkań, a odzież i obuwie były tańsze o 4,1 proc. mdm i 3,6 proc. rdr.
Łącznie kategorie deflacyjne ważą prawie 35 proc. koszyka i obniżyły miesięczną dynamikę o około 0,35 pkt proc. Bez tego inflacja przekroczyłaby 3,5 proc., czyli górną granicę odchyleń od celu NBP.
Czy każdy odczuje 3-procentową inflację?
GUS mierzy zmianę cen całego koszyka konsumpcyjnego, a jego struktura nie jest taka sama dla każdego gospodarstwa. Kierowca, który dużo wydaje na paliwo, może odczuć lipcowe podwyżki znacznie mocniej niż osoba korzystająca głównie z transportu publicznego. Z kolei gospodarstwo, którego budżet w dużej części pochłania żywność, mogło odczuć spadek cen w tej kategorii.
Co to oznacza dla portfeli?
Lipcowy wynik pokazuje napięcie między oficjalnym wskaźnikiem a codziennym doświadczeniem wielu osób. Jeśli ktoś częściej korzysta z samochodu, usług, rekreacji, opieki zdrowotnej czy restauracji, może odczuwać wzrost cen mocniej niż sugeruje ogólny odczyt CPI.
Od początku 2026 r. ceny wzrosły już łącznie o 2,6 proc., więc cel 2,5 proc. nie zostanie spełniony kolejny rok. W praktyce to sygnał, że warto policzyć skutki rosnących kosztów wcześniej, zanim kolejne rachunki i wydatki mocniej obciążą budżet domowy.
0 Komentarze