Popyt i podaż - jak działa rynek?

  • 19 Lis 2020
  • 10 min. czytania
  • Komentarze(2)
Tak, Ty też jesteś uczestnikiem rynku i dlatego powinieneś przeczytać ten tekst. Czym jest popyt i podaż i kiedy jesteś daną siłą rynku? Skąd wiadomo, jak ustalić cenę, skoro sprzedawcy chcą, by była jak najwyższa, a nabywcy jak najniższa? Dlaczego kupujemy więcej, gdy cena rośnie? Odpowiadam na te pytania - prosto i na konkretnych przykładach.
Popyt i podaż - jak działa rynek?

Tak, Ty też jesteś uczestnikiem rynku i dlatego powinieneś przeczytać ten tekst. Czym jest popyt i podaż i kiedy jesteś daną siłą rynku? Skąd wiadomo, jak ustalić cenę, skoro sprzedawcy chcą, by była jak najwyższa, a nabywcy jak najniższa? Dlaczego kupujemy więcej, gdy cena rośnie?

Kiedyś to w centrum miasta, czyli na rynku, kwitło życie towarzyskie i handlowe. Spotykały się tam nie tylko Pani Basia, sprzedająca marchewkę z Panią Bożenką, która chciała ją kupić na niedzielny obiad, lecz także popyt z podażą.

Na rynku spotykają się kupujący i sprzedający, którzy chcą się wymienić pieniądz na produkt lub produkt na pieniądz. Rynek zazwyczaj określa się terytorialnie, więc może być to bazarek z warzywami, który odwiedzają tylko mieszkańcy danego osiedla, a może to być także cały świat, na który swoje wyroby kierują międzynarodowe koncerny. Nie musisz oczywiście spotykać się z producentem Coca-Coli, aby być uczestnikiem jej rynku. Wystarczy, że gdziekolwiek kupisz ten napój.

Co to jest popyt?

Popyt to ilość danego produktu, którą nabywcy są skłonni kupić po danej cenie. Przykładowo, w warzywniaku cena marchewek została ustalona na poziomie 3 zł za 1kg. Wszyscy klienci, którzy kupią ją właśnie po tej cenie to popyt dla danego rynku, czyli dla tego warzywniaka. Jest to popyt w skali mikro. Jeśli przełożymy to na skalę globalną, to mamy do czynienia z kategorią makroekonomiczną, czyli popytem globalnym. Popyt globalny jest to więc w uproszczeniu kwota jaką podmioty gospodarki (gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa) mają w planach wydać na wszystkie dobra i usługi.

Co to jest podaż?

Podaż natomiast jest to ilość towaru, którą sprzedawcy są w stanie zaoferować na rynku. Wróćmy do naszego przykładu w skali mikro. Podaż w warzywniaku to będą wszystkie marchewki, które znajdują się w sklepie w cenie 3 zł za 1 kg.

W kategorii makroekonomicznej mamy jeszcze do czynienia z dwoma ważnymi pojęciami - podaż pracy i podaż pieniądza.

Podaż pracy to liczba osób, które w danym okresie chcą pracować za daną stawkę. W ich przypadku towarem jest praca, a ceną wynagrodzenie. Podaż pieniądza to natomiast ilość pieniądza w obiegu w danej gospodarce, czyli suma gotówki oraz aktywów płynnych, czyli takich które łatwo można wypłacić (np. oszczędności na lokatach i kontach oszczędnościowych).

Popyt a podaż - gdzie jest równowaga?

Wróćmy jednak do skali mikro, czyli tego, co codziennie robisz jako konsument, a nie tego, co ogólnie dzieje się w gospodarce. Jeżeli coś kupujesz, to stajesz po stronie popytu, a jeżeli sprzedajesz – to po stronie podaży. Skoro sprzedawca chce sprzedać jak najdrożej, a nabywca kupić jak najtaniej, to jak osiągnąć kompromis, czyli w tym przypadku cenę równowagi? Na szczęście jest konkurencja. Jeśli uważasz, że dany sklep zbyt mocno wywindował ceny, zawsze możesz pójść do innego, ale wtedy ten poprzedni straci klientów, więc nie będzie mu się to opłacać. Cena równowagi to cena, przy której sprzedający i kupujący zgadzają się wymienić określoną ilość danego dobra.

Popyt i podaż - jak działa rynek?

Czynniki wpływające na podaż

Oczywiście, wielkość popytu i podaży jest uzależniona od kilku czynników. Zacznijmy od strony podażowej. Zgodnie z aktualnie panującym trendem mówiącym, że klient to nasz pan, popyt pobudza podaż. Producenci przewidują, ile oferowanych przez nich dóbr może się sprzedać i starają się dostarczyć na rynek tyle, ile zaspokoi cały popyt. Są jednak pewne ograniczenia, na przykład koszty produkcji. Niezależnie od tego, ilu konsumentów chciałoby kupić biżuterię z czarnymi diamentami, przedsiębiorstwa są w stanie wyprodukować jej określoną liczbę, ponieważ wytwarzanie jest kosztowne, pracochłonne, a surowiec trudno dostępny. Teoretycznie więc im tańsza i bardziej zautomatyzowana produkcja, tym większa może być podaż.

Zgodnie z prawem podaży wraz ze wzrostem ceny, wzrasta ilość oferowanych dóbr, co oznacza, że im więcej konsumenci są w stanie zapłacić za towar, tym więcej jest go na rynku. Jest to związane z podstawowym celem działalności firmy, czyli maksymalizacją zysku. Oczywiście dotyczy to popularnych produktów, których cena jest relatywnie niska.

Ważne są także czynniki zewnętrzne. Szczególnie warto zwrócić uwagę na działania państwa, które mogą znacząco utrudnić albo pobudzić podaż. Jeżeli na dany produkt są nakładane wysokie podatki czy cła albo trzeba się nieźle namęczyć, żeby zdobyć pozwolenie na wytwarzanie czegoś, to wtedy liczba sprzedawców na rynku jest znacząco mniejsza.

W prowadzeniu firmy, szczególnie produkcyjnej, niektórych zjawisk nie sposób przewidzieć. Na przykład, jeżeli w danym roku będzie susza, to warzywa, owoce czy zboża będą trudno dostępne, co przełoży się także na poziom podaży w firmach wykorzystujących te surowce (np. w piekarniach).

Czynniki wpływające na popyt

Zgodnie z prawem popytu wraz ze wzrostem ceny spada ilość nabywanych dóbr. Prościej, jeżeli produkt zdrożeje, to konsumenci będą go coraz mniej kupować. Podstawową zmienną jest więc cena. Patrząc na to z drugiej strony, im mniej społeczeństwo będzie zarabiać, tym będzie mniej skłonne do zakupów, więc na popyt wpływają też dochody. Musisz pamiętać, że zarówno w prawie popytu, jak i w prawie podaży, zakładamy, że zmienia się tylko cena, a inne czynniki pozostaną bez zmian.

Warto także zwrócić uwagę na cenę innych dóbr. Przykładowo, jeżeli tanieje benzyna, to ludzie chętniej będą kupować samochody, bo auto i paliwo to dobra ze sobą powiązane, czyli komplementarne. Ale jeżeli spadnie cena biletów na komunikację miejską, to część konsumentów może porzucić podróżowanie własnym pojazdem, co oznacza, że popyt na samochody spadnie. Dobra, które można sobą wzajemnie zastąpić, to dobra substytucyjne.

Marketing jest dźwignią handlu, dlatego duże znaczenie mają także działania promocyjne w zakresie danego produktu oraz aktualnie panująca moda. Wchodząc do sklepu, a także idąc ulicą czy surfując po internecie, z każdej strony atakują Cię reklamy. Marketingowcy działają tak sprawnie, że nawet się nie spostrzeżesz, gdy poczujesz silną potrzebę posiadania danego produktu i kupisz go. W ten sposób można także pobudzić wzrost popytu.

Popyt i podaż - jak działa rynek?

Popyt elastyczny i popyt nieelastyczny - czym się różnią?

Większość naszych decyzji konsumenckich zależy od prostej zależności - jeśli cena spada, to jest to dla nas powód, aby kupić dany towar, czyli np. skorzystać z promocji. Często zdarza się tak, że impulsem do kupna konkretnego produktu jest wzrost naszych dochodów. Jeśli więc spadnie cena produktu lub wzrosną nasze zarobi, to chętniej kupimy daną rzecz. Działa to tylko w przypadku dóbr, na które popyt jest elastyczny. Są to częściej rzeczy droższe, których nie potrzebujemy do podstawowego funkcjonowania. Przykładowo, masz w planach zakup perfum. Jeśli ich cena zostanie obniżona, to prawdopodobnie wtedy je kupisz. Z kolei gdy dostaniesz podwyżkę, to też w ramach nagrody możesz ufundować sobie te perfumy. Oznacza to, że jest na nie popyt elastyczny.

Z popytem nieelastycznym mamy z kolei do czynienia z dobrami podstawowymi, ale i takimi, dla których trudno znaleźć substytuty. To, że chleb, który kosztuje 3 zł, zostanie przeceniony o 10 gr, nie sprawi, że nagle kupisz 20 sztuk. Z kolei jeśli jego cena wzrośnie, to z dużym prawdopodobieństwem to zaakceptujesz i wciąż będziesz go wkładać do koszyka podczas zakupów, bo go potrzebujesz i po prostu Ci smakuje. Popyt nieelastyczny działa także wtedy, gdy dany produkt jest unikatowy (np. torebka znanego projektanta). Nawet gdy podrożeje, to pewnie i tak ją kupisz, bo zależy Ci na tym konkretnym modelu i inne torebka Ci jej nie zastąpi.

Przeczytaj więcej: Popyt elastyczny i popyt nieelastyczny

Prawo popytu - wyjątki

Od każdej reguły są wyjątki. Tak samo występują one w ramach prawa popytu. Czy możliwe jest, że jeżeli cena dobra rośnie, to popyt na nie również? Owszem, a chodzi o dobra Giffena. Są to produkty pierwszej potrzeby, które jesteśmy zmuszeni kupować, nawet gdy drożeją. Na szczęście teraz taka sytuacja właściwie nam nie grozi, ale Robert Giffen wymyślił swój paradoks w XIX wieku. Wtedy zaobserwował, że najpotrzebniejsze produkty (chleb, ryż, ziemniaki) wszyscy kupują (a szczególnie ci o niskich dochodach), nawet gdy ich cena rośnie. Dlaczego? Bo bardzo ich potrzebują i nie mogą w zamian kupić nic innego. Wydawałoby się, że jest to już nieaktualne. Przypomnij sobie jednak sytuację, jak wiosną mówiono, że sklepy spożywcze zostaną zamknięte. Wtedy wszyscy kupowali właśnie te produkty podstawowe, a cena nie grała wtedy roli.

Thorstein Veblen nie chciał być gorszy i mniej więcej w tym samym czasie odkrył efekt prestiżowy. Dobra Veblena także przeczą prawu popytu, ponieważ im ich cena jest wyższa, tym większy jest na nie popyt. Dotyczy to dóbr luksusowych, które są chętnie nabywane przez osoby zamożne, dlatego, że chcą one zademonstrować swoją sytuację materialną. No bo w jakim innym celu kupuje się torebkę ekskluzywnej marki wartą tyle co samochód?

Popyt i podaż - jak działa rynek?

Wraz z rozwojem blogów modowo-kosmetycznych efekt owczego pędu nabiera tempa. Jeśli celebrytka opublikuje swoje zdjęcia w koszmarnej sukience, to stanie się ona modna, bo wiele fanek gwiazdy też pobiegnie do sklepu, aby ją sobie kupić. W takim momencie cena nie będzie , tylko to, że dzięki tej sukience dziewczyna stanie się trochę taka jak jej idolka.

W 2011 roku spekulowano, że ceny cukru pójdą znacznie w górę. Wtedy dużo osób kupowało wiele kilogramów słodkiego wyboru na zapas w obawie przed dalszym wzrostem cen. Jest to sztandarowy przykład efektu spekulacyjnego. Mimo że cena rośnie, to popyt także. Ale wracając do cukru, czy opłacało się go kupować? Nie, ponieważ zaraz po podwyżce przyszła obniżka, a wiele rodzin zostało z zapasem cukru w piwnicy na kolejne kilka lat.

Popyt i podaż na rynku kredytów

Na direct.money.pl zajmujemy się głównie tematyką produktów finansowych, w tym kredytów gotówkowych, hipotecznych i innych. Warto wiedzieć, że rynek kredytów działa zgodnie z takimi samymi mechanizmami, jak rynek marchewek, mieszkań czy ubrań. Tutaj też mamy popyt, czyli wszystkich klientów banków, którzy są zainteresowani wzięciem kredytu na danych warunkach. Z kolei podażą są banki, które oferują te kredyty. Cena to zaś koszt kredytu, na który składają się odsetki, prowizja czy ubezpieczenie. Punkt równowagi mamy wtedy, jeśli klient zaakceptuje dane warunki kredytowe, a bank mu go udzieli.

Rynek działa zgodnie z pewnymi regulacjami i mało rzeczy dzieje się tu przypadkowo. Dwie siły – popyt i podaż walczą ze sobą, choć tak naprawdę muszą się dogadać, aby kupno czy sprzedaż doszły do skutku.
 

Dodano:
11 Lip 2016

Zaktualizowano:
19 Lis 2020

2 Komentarze

Wpisz komentarz (od 5 do 5000 znaków)

Dziękujemy!

Twój komentarz został dodany. Po akceptacji, zostanie wyświetlony na stronie.

  • Beata Ekspert 19 listopada 2020
    Wszystko wytłumaczone w przystępny sposób. Super sprawa
    Serafin Anna Ekspert 20 listopada 2020
    Cześć Beato, dziękuję bardzo ;) Możesz jeszcze poczytać artykuły podlinkowane w tym tekście. Tam też rozjaśniam dużo ekonomiczych zagwozdek ;)
  • Natalia Ekspert 20 października 2020
    Bardzo ciekawy artykuł , napisany tak żeby nie nudził , zachęca do korzystania z twoich porad. ❤
    Serafin Anna Ekspert 26 października 2020
    Cześć Natalio, bardzo się cieszę i zachęcam do lektury innych moich tekstów ;) Jestem ciekawa, czy też przypadną Ci do gustu.

Podobne artykuły