Do poziomu 8 zł za litr diesla brakuje już zaledwie kilkunastu groszy. Średnia cena oleju napędowego wynosi 7,80 zł, a tempo podwyżek sugeruje, że psychologiczna granica może zostać przekroczona jeszcze w najbliższych dniach.
Podwyżki są gwałtowne, bo na stacjach zbiegło się kilka czynników naraz: wyższy VAT, droższa ropa, mocniejszy dolar i napięta sytuacja na rynku diesla. Dla kierowców to nie jest już tylko rynkowa statystyka, ale realny koszt każdego tankowania.
Najważniejsze informacje
- Benzyna Pb95 kosztowała średnio 7,38 zł/l, a olej napędowy 7,80 zł/l.
- W tydzień Pb95 podrożała o 29 gr/l, a diesel o 37 gr/l.
- Od początku lipca benzyna wzrosła o 1,47 zł/l, a diesel o 1,75 zł/l.
- Ropa Brent przekroczyła 100 USD za baryłkę, a tona diesla na ICE kosztowała blisko 1300 USD.
- LPG było wyjątkiem: cena spadła do 3,16 zł/l, czyli o 67 gr/l w trzy miesiące.
Podwyżki nabrały tempa
Najmocniej uderza wzrost cen oleju napędowego. Diesel zbliżył się do 8 zł za litr, a przy obecnym tempie zmian ta granica może zostać testowana w najbliższych dniach. To może oznaczać dużą zmianę dla osób, które dużo jeżdżą lub tankują auta dostawcze.
Benzyna Pb95 także drożeje wyraźnie. Średni poziom 7,38 zł/l oznacza, że ceny paliw szybko wróciły w okolice stawek widywanych tylko w czasie najmocniejszych skoków z 2022 r.
Dlaczego paliwo tak podrożało?
- powrót VAT z 8 do 23 proc.
- ropa Brent powyżej 100 USD
- mocniejszy dolar
- droższy diesel w Europie
Kluczowy jest jeden szczegół: VAT
Jedną z głównych przyczyn wzrostu jest powrót stawki VAT z 8 proc. do 23 proc.. To o tyle istotne, że podatek naliczany jest nie tylko od samego paliwa, ale także od akcyzy i opłaty paliwowej.
W cenniku Orlenu z 24 lipca benzyna po doliczeniu 23-proc. VAT implikowała około 7,14 zł/l. W przypadku Ekodiesla było to aż 8,07 zł/l, co pokazuje, dlaczego ryzyko przekroczenia psychologicznej bariery 8 zł za litr jest szczególnie widoczne właśnie przy oleju napędowym.
Ropa, dolar i niedobory podbijają ceny
Na ceny na stacjach wpływa także droższa ropa po eskalacji wojny na Bliskim Wschodzie. Brent przekroczył 100 USD za baryłkę, a to bezpośrednio zwiększa presję na hurtowe ceny paliw.
Dodatkowym obciążeniem jest droższy dolar oraz niedobory diesla w Europie po atakach na rosyjskie rafinerie. W efekcie olej napędowy drożeje mocniej niż benzyna, a dla części kierowców i firm transportowych to ryzyko realnej straty w codziennych kosztach.
LPG idzie w przeciwną stronę
Na tle benzyny i diesla wyróżnia się autogaz. LPG staniało do 3,16 zł/l, a w trzy miesiące jego cena spadła o 67 gr/l.
Powód jest inny niż przy benzynie i oleju napędowym. LPG nie było objęte programem CPN i cały czas miało stawkę 23 proc. VAT, dlatego nie odczuło teraz tego samego skoku podatkowego.
Co to oznacza dla kierowców?
Najbardziej praktyczny wniosek jest prosty: tankowanie diesla może wkrótce kosztować ponad 8 zł za litr. Przy pełnym baku różnica względem początku lipca jest już wyraźna, zwłaszcza dla osób, które tankują często.
Jeżeli obecne trendy się utrzymają, diesel może wkrótce kosztować ponad 8 zł za litr. Dla kierowców oznacza to kolejne podwyżki kosztów codziennej jazdy, a dla firm transportowych dalszy wzrost wydatków na paliwo.
0 Komentarze