Dziś część beneficjentów programu „Czyste Powietrze” musi zwracać dotacje, choć twierdzi, że padła ofiarą nieuczciwych wykonawców. Rząd chce to zmienić i przygotowuje przepisy, które w określonych sytuacjach mają chronić poszkodowanych przed egzekucją.
Sprawa budzi emocje, bo dla części właścicieli domów stawką jest zwrot dotacji mimo tego, że sami mieli paść ofiarą nieuczciwych firm. Kluczowy będzie jeden szczegół: zgłoszenie sprawy organom ścigania.
Najważniejsze informacje
- Rząd ma przyjąć projekt w wakacje 2026 r., a przepisy mogą zacząć obowiązywać do końca roku.
- Beneficjent z umową z wojewódzkim funduszem będzie musiał zgłosić sprawę policji lub prokuraturze.
- Wszczęcie postępowania karnego pozwoli złożyć wniosek o automatyczne zawieszenie egzekucji.
- Fundusz będzie mógł umorzyć wierzytelność beneficjenta i dochodzić pieniędzy od wykonawcy.
- Potencjalna skala oszustw to maksymalnie 280 mln zł z odsetkami.
Egzekucja ma zostać zatrzymana do wyroku
Nowe przepisy mają objąć właścicieli domów, którzy podpisali umowę z wojewódzkim funduszem ochrony środowiska i padli ofiarą nieuczciwego wykonawcy. Po zgłoszeniu sprawy policji lub prokuraturze oraz wszczęciu postępowania karnego beneficjent będzie mógł wnioskować o wstrzymanie egzekucji wobec siebie.
Chodzi m.in. o sytuacje, w których fundusz domaga się zwrotu dotacji. Zawieszenie miałoby obowiązywać aż do prawomocnego wyroku, co może oznaczać dużą zmianę dla osób, które dziś mierzą się z realnym ryzykiem finansowym.
Fundusz może umorzyć dług i ścigać wykonawcę
Docelowo wojewódzki fundusz będzie mógł umorzyć beneficjentowi całą wierzytelność razem z odsetkami. Następnie to fundusz miałby dochodzić pieniędzy od wykonawcy, który doprowadził do szkody.
Jeżeli egzekucja wobec firmy okaże się nieskuteczna, stratę ma pokryć NFOŚiGW. Według danych ujętych w założeniach skala potencjalnych oszustw to ok. 200 mln zł netto, przy ponad 600 postępowaniach i większej liczbie poszkodowanych.
Zmiana brzmi korzystnie, ale nie dla wszystkich
Specustawa ma też umożliwić rozłożenie zobowiązań na raty osobom, które muszą zwrócić środki. To ważne dla beneficjentów, którzy nie zmieszczą się w ochronie przewidzianej dla ofiar nieuczciwych wykonawców albo których sprawy zakończą się bez podstaw do umorzenia długu.
Równolegle po wznowieniu programu pod koniec marca 2025 r. obowiązują ostrzejsze zasady. Dotacja przysługuje tylko na jeden dom, wymagane są co najmniej 3 lata własności lub współwłasności z wyjątkami, a przy prefinansowaniu pojawili się operatorzy.
Ochrona ma dotyczyć osób, które:
- zawarły umowę z wojewódzkim funduszem,
- padły ofiarą nieuczciwego wykonawcy,
- zgłosiły sprawę policji lub prokuraturze,
- wobec których wszczęto postępowanie karne.
Nowe zasady programu mają ograniczyć ryzyko
W nowej edycji obowiązują również limity kosztów, audyt energetyczny przed inwestycją oraz świadectwo charakterystyki energetycznej po jej zakończeniu. To ma uszczelnić program i ograniczyć sytuacje, w których pieniądze trafiają do nierzetelnych firm.
Skala programu pozostaje bardzo duża: zawarto już ponad 971 tys. umów, zakończono ponad 645 tys. inwestycji, a wypłaty sięgnęły prawie 22 mld zł. Od nowej edycji złożono ponad 70 tys. wniosków i podpisano 53 tys. umów na 3,3 mld zł.
Co to oznacza dla beneficjentów?
Dla poszkodowanych najważniejsza może być ochrona przed egzekucją za cudze oszustwo. Warunkiem będzie jednak formalne uruchomienie sprawy karnej, więc praktyczne znaczenie będą miały dokumenty, zgłoszenie i decyzje organów ścigania.
Dla innych beneficjentów istotna będzie możliwość spłaty w ratach, jeśli zwrot środków okaże się konieczny. Warto śledzić prace nad ustawą, bo od jej ostatecznego kształtu zależy, kto realnie zyska ochronę, a kto nadal będzie musiał zmierzyć się z finansowymi konsekwencjami.
0 Komentarze