Czerwcowa Ankieta Makroekonomiczna NBP pokazuje scenariusz, który może mocno zainteresować kredytobiorców i gospodarstwa domowe. Eksperci oczekują, że w 2026 r. inflacja CPI wyniesie średnio 3,0 proc., a niższa stopa referencyjna może oznaczać tańszy kredyt.
To nie jest prognoza jednego ośrodka, ale agregat oczekiwań ekspertów. Kluczowy jest jeden szczegół: obniżanie inflacji i stóp ma być stopniowe, więc skutki dla portfeli mogą pojawiać się powoli.
Najważniejsze informacje
- Inflacja CPI ma wynieść 3,0 proc. w 2026 r., 2,9 proc. w 2027 r. i 2,7 proc. w 2028 r.
- Wzrost PKB ma zwolnić z 3,5 proc. w 2026 r. do 3,0 proc. i 2,8 proc. w kolejnych latach.
- Średnioroczna stopa referencyjna NBP ma spaść z 3,76 proc. w 2026 r. do 3,5 proc. w 2028 r.
- Bezrobocie ma pozostać stabilne w okolicach 5,7–5,8 proc., a wzrost płac nominalnych brutto ma stopniowo słabnąć.
- Kurs euro prognozowany jest na 4,25 zł, a ropa Brent ma tanieć z 84 do 70 dol. za baryłkę.
Inflacja ma hamować, ale nie bez ryzyka
Według ankiety typowe scenariusze inflacyjne dla 2026 r. mieszczą się w przedziale 2,7–3,5 proc. W 2027 r. zakres wynosi 2,3–3,6 proc., a w 2028 r. 2,0–3,7 proc.
NBP podaje także prawdopodobieństwo utrzymania CPI w przedziale 1,5–3,5 proc. Wynosi ono 70 proc. w 2026 r., 63 proc. w 2027 r. i 56 proc. w 2028 r., co pokazuje, że wraz z dłuższym horyzontem rośnie niepewność.
Gospodarka urośnie, ale tempo ma słabnąć
Prognoza centralna dla realnego PKB zakłada wzrost o 3,5 proc. w 2026 r. przy typowym przedziale scenariuszy 3,1–3,8 proc. To oznacza relatywnie solidne tempo, ale kolejne lata mają przynieść wyraźniejsze wyhamowanie.
W 2027 r. eksperci oczekują wzrostu PKB o 3,0 proc., a w 2028 r. o 2,8 proc. Jednocześnie strefa euro ma ożywiać się powoli: od 1,0 proc. wzrostu w 2026 r. do 1,2 proc. i 1,4 proc. w następnych latach.
Kredytobiorcy patrzą na stopy
Eksperci przewidują dalsze łagodzenie polityki pieniężnej. Średnioroczna stopa referencyjna NBP ma wynieść 3,76 proc. w 2026 r., 3,66 proc. w 2027 r. i 3,5 proc. w 2028 r.
Dla części osób może to oznaczać dużą zmianę, zwłaszcza jeśli niższe stopy przełożą się na koszty obsługi kredytu. Ankieta nie przesądza jednak decyzji ani tempa zmian, dlatego skutki mogą zależeć od dalszej ścieżki inflacji i polityki pieniężnej.
Co te prognozy oznaczają dla kredytobiorców?
- niższe stopy = potencjalnie niższe raty,
- niższa inflacja = wolniejszy wzrost cen,
- ale też wolniejszy wzrost wynagrodzeń.
Płace będą rosły wolniej
Po stronie rynku pracy prognozy są spokojniejsze niż w przypadku cen i stóp. Bezrobocie ma utrzymywać się na poziomie 5,7–5,8 proc., czyli bez gwałtownego pogorszenia sytuacji.
Jednocześnie dynamika nominalnych wynagrodzeń brutto ma słabnąć: z 6,1 proc. w 2026 r. do 5,5 proc. w 2027 r. i 5,2 proc. w 2028 r. To ważny sygnał dla gospodarstw domowych, bo tempo podwyżek może być mniej odczuwalne niż w latach szybszego wzrostu cen i płac.
Co to oznacza dla domowych budżetów?
Dla gospodarstw domowych najważniejszy wniosek jest prosty: scenariusz z ankiety zakłada umiarkowany wzrost cen, możliwie niższe koszty kredytu i wolniejsze podwyżki wynagrodzeń. Kurs euro na poziomie 4,25 zł sugeruje przy tym relatywną stabilizację w prognozach walutowych.
To może przynieść ulgę kredytobiorcom, ale nie oznacza automatycznie szybkiej poprawy sytuacji każdego domowego budżetu. Warto policzyć skutki, zanim pojawią się decyzje, bo przy wolniej rosnących płacach nawet umiarkowana inflacja nadal będzie miała znaczenie dla codziennych wydatków.
0 Komentarze