Ponad 5 mln zł wpłaconych za złoto i srebro, których klienci mieli nigdy nie otrzymać. Takie zarzuty stawia Prokuratura Okręgowa w Krakowie wobec szefa sklepu Mennica24.pl. Do sądu trafił już akt oskarżenia obejmujący 119 osób pokrzywdzonych.
Akt oskarżenia trafił do krakowskiego sądu okręgowego. Dla poszkodowanych to nie tylko finał śledztwa, ale też możliwa droga do dochodzenia roszczeń w postępowaniu karnym.
Najważniejsze informacje
- Oskarżony to Adam S., wspólnik i jedyny członek zarządu Grupy Mennice Polskie.
- Sprawa dotyczy sklepu Mennica24.pl, w którym klienci zamawiali monety i sztabki.
- Według prokuratury poszkodowanych zostało 119 klientów.
- Do wpłat miało dochodzić od marca do lipca 2025 r..
- Adam S. usłyszał kilkaset zarzutów, w tym dotyczących wyłudzeń, przywłaszczenia i prania pieniędzy.
Klienci płacili za złoto i srebro, ale zamówień miało nie być
Według śledczych klienci wpłacali pieniądze na złote i srebrne monety oraz sztabki złota, ufając nazwie spółki kojarzącej się z instytucją państwową. Prokuratura twierdzi, że mimo opłacenia zamówień produkty nie trafiały do kupujących.
Wartość pojedynczych transakcji najczęściej wynosiła od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Zdarzały się jednak zamówienia na znacznie wyższe kwoty — nawet kilkadziesiąt lub kilkaset tysięcy złotych.
Na czym polegają zarzuty prokuratury?
Prokuratura zarzuca Adamowi S. wprowadzanie klientów w błąd co do zamiaru i możliwości realizacji zamówień. To właśnie ten element ma znaczenie dla oceny, czy klienci od początku byli narażeni na realną stratę.
Śledczy wskazują także na przywłaszczanie powierzonych monet. W tle są również zarzuty związane z praniem pieniędzy, co pokazuje skalę sprawy i ciężar aktu oskarżenia.
119 osób miało stracić pieniądze
Najbardziej narażone są osoby, które zamawiały metale szlachetne jako formę lokowania oszczędności. Dla części klientów strata mogła oznaczać kilka tysięcy złotych, dla innych — dużo poważniejszy cios finansowy.
Sprawa dotyczy konkretnych zamówień złożonych w krótkim okresie, od marca do lipca 2025 r. To ważne dla osób, które próbują ustalić, czy ich transakcja mieści się w zakresie objętym aktem oskarżenia.
Co dalej mogą zrobić poszkodowani?
Poszkodowani mogą dochodzić swoich roszczeń w postępowaniu karnym. W praktyce oznacza to, że sprawa przed sądem może mieć dla nich bezpośredni wymiar finansowy, nie tylko karny.
Proces będzie miał znaczenie nie tylko dla odpowiedzialności karnej oskarżonego. Dla 119 osób, które według prokuratury wpłaciły ponad 5 mln zł, może być również pierwszym krokiem do odzyskania przynajmniej części utraconych pieniędzy.
0 Komentarze