Kredyt hipoteczny znów potrafi przeciągnąć się poza ustawowe 21 dni. Przy zakupie mieszkania to nie tylko nerwy, ale dla części kupujących ryzyko realnej straty zadatku.
Powód jest prosty: banki obsługują rekordowy popyt na hipoteki i refinansowanie. Formalny termin decyzji nie zawsze pokrywa się z tym, ile naprawdę trwa kompletowanie, analiza i domykanie sprawy.
Najważniejsze informacje
- W marcu i kwietniu 2026 r. banki sprzedawały prawie 30 tys. kredytów mieszkaniowych miesięcznie.
- To niemal o połowę więcej niż w 2025 r., co wydłużyło kolejki w części instytucji.
- Średni czas oczekiwania na kredyt wynosi dziś około 4–6 tygodni.
- Ustawowe 21 dni liczy się dopiero od dostarczenia wszystkich wymaganych dokumentów i informacji.
- Przy mieszkaniu z rynku wtórnego bezpieczny zapas w umowie przedwstępnej to co najmniej 3 miesiące.
Ustawowe 21 dni nie zawsze oznacza szybką decyzję
Sprawa budzi emocje, bo wielu kupujących patrzy na termin 21 dni jak na gwarancję szybkiego finału. Kluczowy jest jednak jeden szczegół: licznik rusza dopiero wtedy, gdy bank ma komplet dokumentów potrzebnych do oceny zdolności kredytowej.
Jeżeli instytucja poprosi o uzupełnienie informacji, termin może w praktyce zostać przesunięty. Dla klienta oznacza to, że realny czas oczekiwania może być dłuższy niż wynikałoby z samej ustawy.
Rekordowy popyt wydłużył kolejki
W marcu i kwietniu 2026 r. sprzedaż kredytów mieszkaniowych sięgała prawie 30 tys. miesięcznie. Tak duża liczba wniosków, połączona z refinansowaniem, sprawiła, że część banków nie mieści się w tempie, którego oczekują klienci.
Nie wszędzie sytuacja wygląda tak samo. Część instytucji wróciła do terminów około trzech tygodni, ale w innych bankach oczekiwanie nadal pozostaje znacznie dłuższe.
Ten sam bank, różne tempo
O czasie decyzji decyduje nie tylko obłożenie banku, ale też ścieżka procesowa, rodzaj transakcji i źródło dochodu klienta. Różnica w tym samym banku może sięgać nawet 30 dni roboczych.
Najszybciej przechodzą zwykle proste sprawy: zakup na rynku wtórnym, jeden wnioskodawca, dochód z umowy o pracę i proces cyfrowy. Bardziej złożone wnioski mogą utknąć dłużej, nawet jeśli formalnie trafiły do tego samego banku.
Możesz stracić nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych zadatku
Dla kupujących mieszkanie z rynku wtórnego opóźnienie może być szczególnie bolesne. Jeśli termin z umowy przedwstępnej okaże się zbyt krótki, problem z decyzją kredytową może oznaczać utratę zadatku.
Dlatego przy takich transakcjach bezpieczniej wpisywać co najmniej 3 miesiące zapasu. To nie przyspiesza banku, ale daje kupującemu więcej miejsca na procedury, uzupełnienia i ewentualne kolejki.
Jak zmniejszyć ryzyko utraty zadatku?
- wpisz minimum 90 dni na uzyskanie finansowania,
- dodaj klauzulę uzależniającą zakup od kredytu,
- złóż wnioski do kilku banków,
- nie zakładaj, że decyzja przyjdzie po 21 dniach.
Co dzieje się po decyzji banku?
Po pozytywnej decyzji podpisanie umowy kredytowej zwykle trwa 1–2 dni, choć czasem zajmuje 5–7 dni roboczych. Wypłata kredytu następuje po spełnieniu warunków, w tym po akcie notarialnym.
Najczęściej środki trafiają do sprzedającego w około 5 dni roboczych lub szybciej. Przy zakupie mieszkania kluczowe jest więc nie tylko to, czy bank wyda decyzję, ale czy cały harmonogram transakcji wytrzyma realne tempo procedur.
0 Komentarze