Kupno mieszkania w Polsce nie drożeje już tak szybko jak jeszcze kilka lat temu. Problem w tym, że ceny zdążyły już urosnąć do poziomu, który dla wielu kupujących pozostaje ogromnym wyzwaniem. Według nowych danych Eurostatu mieszkania kosztują dziś ponad dwa razy więcej niż w 2015 roku.
To może oznaczać dużą zmianę dla osób szukających mieszkania: bieżąca presja podwyżek jest mniejsza niż u liderów, ale punkt startu jest już bardzo wysoki. Kluczowy jest jeden szczegół — wolniejszy wzrost nie oznacza tanich mieszkań.
Najważniejsze informacje
- W całej UE ceny nieruchomości wzrosły rok do roku o 5,1 proc., a czynsze o 3 proc.
- Kwartał do kwartału ceny mieszkań w UE wzrosły o 1,2 proc., a czynsze o 0,7 proc.
- Na rynku pierwotnym Polska zanotowała wzrost o 6,8 proc. i zajęła 12. miejsce wśród 27 krajów.
- Na rynku wtórnym Polska odnotowała wzrost o 5,2 proc., podczas gdy Portugalia miała 19,7 proc.
- Od 2015 r. indeks cen w Polsce wyniósł 232 na rynku wtórnym i 215 na pierwotnym.
Polska nie jest już liderem. Czy to oznacza tańsze mieszkania?
Jeszcze niedawno Polska była kojarzona z jednym z najszybciej drożejących rynków mieszkaniowych w Europie. Dane za I kw. 2026 r. pokazują jednak, że w bieżącym tempie wzrostu nie jest już w ścisłej czołówce.
Na rynku pierwotnym mocniej rosły m.in. ceny w Portugalii i Bułgarii. Portugalia zanotowała wzrost o 12,6 proc., a Bułgaria o 12,5 proc., podczas gdy Polska znalazła się na 12. pozycji.
Rynek pierwotny w UE nadal drożeje
W całej Unii Europejskiej ceny nowych mieszkań wzrosły rok do roku o 5,4 proc.. Spadki na rynku pierwotnym były wyjątkami i dotyczyły tylko Finlandii, Belgii oraz Węgier.
Największy spadek odnotowano na Węgrzech, gdzie ceny na rynku pierwotnym obniżyły się o 7,4 proc.. W Finlandii spadek wyniósł 1,2 proc., a w Belgii 3,1 proc.
W innych krajach ceny rosną jeszcze szybciej
Rynek wtórny w UE wzrósł średnio o 5,1 proc., czyli niemal tyle samo, ile wyniósł wynik Polski. To pokazuje, że krajowy rynek nie wyróżnia się już tak mocno w bieżących danych.
Największe wzrosty odnotowano w Portugalii, gdzie ceny mieszkań z drugiej ręki wzrosły o 19,7 proc.. Wysoko były też Bułgaria z wynikiem 16,3 proc., Chorwacja z 16,1 proc. oraz Węgry z 13,5 proc.; Finlandia zanotowała spadek o 2,1 proc., a Francja niemal stagnację na poziomie 0,1 proc.
Jedna liczba pokazuje skalę zmian
Choć najnowsze dane ustawiają Polskę bliżej środka europejskiej tabeli, długi termin wygląda zupełnie inaczej. Od 2015 r. indeks cen rynku wtórnego w Polsce wyniósł 232, co daje 7. miejsce w UE.
Na rynku pierwotnym indeks osiągnął 215, czyli Polska nadal pozostaje w pierwszej dziesiątce najmocniejszych wzrostów od 2015 r. To właśnie ten kontekst sprawia, że sprawa budzi emocje: tempo wzrostu może słabnąć, ale ceny są już na znacznie wyższym poziomie niż dekadę temu.
Czy mieszkania zaczną tanieć?
Dane Eurostatu tego nie pokazują. Tempo wzrostu cen jest niższe niż wcześniej, jednak w większości krajów UE mieszkania nadal drożeją. Oznacza to raczej stabilizację niż początek szerokich spadków cen.
Czy to dobry moment na zakup mieszkania?
Dla osób planujących zakup mieszkania dane mogą być częściowo dobrą informacją, bo Polska nie należy już do krajów z najbardziej gwałtownymi bieżącymi podwyżkami. Część kupujących może więc odczuwać mniejszą presję niż na rynkach, gdzie ceny rosną dwucyfrowo.
Dla innych to jednak ryzyko realnej straty dostępności, bo mieszkania są już ponad dwukrotnie droższe niż w 2015 r. W praktyce oznacza to większe obciążenie budżetów kredytobiorców i konieczność dokładnego policzenia skutków zakupu, zanim zapadną decyzje.
0 Komentarze