Pakiet „Ceny Paliwa Niżej” ma wygasnąć po 30 czerwca 2026 r. Dla kierowców to może oznaczać dużą zmianę przy dystrybutorach, choć rząd nie zakłada gwałtownego skoku cen.
Minister energii Miłosz Motyka wskazuje, że spadki cen surowców na rynkach ograniczają potrzebę dalszego utrzymywania nadzwyczajnych ulg i limitów. Kluczowy jest termin: po końcu czerwca znikną zarówno podatkowe preferencje, jak i ochrona ceny maksymalnej.
Najważniejsze informacje
- Pakiet ma obowiązywać tylko do 30 czerwca 2026 r.
- VAT na benzynę, diesel i samoistne biokomponenty obniżono z 23 do 8 proc.
- Akcyza została zmniejszona o 29 gr/l dla benzyny i 28 gr/l dla diesla.
- Na stacjach obowiązywały także ceny maksymalne.
- Rząd zakłada, że od lipca ceny detaliczne mogą wzrosnąć najwyżej o kilka groszy, a nie skokowo.
Dlaczego rząd kończy pakiet?
Program został wprowadzony pod koniec marca, po wzroście cen ropy i paliw związanym z wybuchem konfliktu na Bliskim Wschodzie. Miał działać jako nadzwyczajna osłona dla kierowców w okresie napięcia na rynku.
Teraz rząd uznaje, że sytuacja się zmieniła. Według ministra energii spadki cen surowców oznaczają, że dalsze utrzymywanie ulg i limitów nie jest już konieczne.
30 czerwca kończy się preferencyjny VAT i niższa akcyza
Obniżka VAT została 12 czerwca przedłużona tylko do końca miesiąca. To oznacza, że preferencyjna stawka 8 proc. nie ma obowiązywać po 30 czerwca.
Podobnie wygląda kwestia akcyzy. Przepisy nowelizacji akcyzowej pozwalały czasowo obniżać stawki rozporządzeniem wyłącznie do 30 czerwca, a Ministerstwo Finansów zapowiedziało brak dalszego przedłużenia obniżonej akcyzy.
Ile może kosztować tankowanie od 1 lipca?
Przykład:
- tankowanie 50 litrów benzyny,
- wzrost ceny o 5 gr/l,
- rachunek wyższy o 2,50 zł.
Co zmieni się na stacjach?
Od 1 lipca kierowcy mają stracić podatkowe wsparcie oraz ochronę wynikającą z cen maksymalnych. W praktyce oznacza to powrót do zasad bez nadzwyczajnego pakietu osłonowego.
Sprawa budzi emocje, bo paliwo jest kosztem odczuwalnym natychmiast: przy każdym tankowaniu. Rząd zakłada jednak, że dzięki sytuacji rynkowej ceny detaliczne wzrosną co najwyżej o kilka groszy, a nie w sposób skokowy.
Co to oznacza dla kierowców?
Dla osób regularnie tankujących najważniejsza będzie różnica między końcem ulg podatkowych a spadkami cen surowców. Jeśli rynek zrównoważy efekt wygaśnięcia wsparcia, podwyżka przy dystrybutorze może pozostać niewielka.
To nadal zmiana, którą warto obserwować z bliska. Koniec pakietu „Ceny Paliwa Niżej” oznacza, że od lipca o rachunku na stacji w większym stopniu zdecyduje już sam rynek, a nie czasowe mechanizmy osłonowe.
0 Komentarze