Od czwartku kierowcy zobaczą niższy administracyjny sufit cen benzyny. Pb95 będzie mogła kosztować najwyżej 5,96 zł/l, a to kolejna mała, ale zauważalna zmiana przy tankowaniu.
Nowe limity wynikają z systemu maksymalnych cen paliw publikowanych przez ministra energii. Dla kierowców kluczowy jest jeden szczegół: cena obowiązuje od następnego dnia po publikacji w Monitorze Polskim.
Najważniejsze informacje
- Od czwartku maksymalna cena Pb95 spadnie do 5,96 zł/l.
- Limit dla Pb98 wyniesie 6,67 zł/l, czyli o 1 gr mniej niż w środę.
- Diesel pozostanie bez zmian: 6,11 zł/l.
- W pierwszym dniu działania systemu, 31 marca, limity wynosiły: 6,16 zł dla Pb95, 6,76 zł dla Pb98 i 7,60 zł dla ON.
- Sprzedaż powyżej limitu grozi karą do 1 mln zł i kontrolą Krajowej Administracji Skarbowej.
Benzyna tanieje w limitach, diesel stoi w miejscu
W środę maksymalne ceny paliw wynoszą 5,97 zł/l dla Pb95, 6,68 zł/l dla Pb98 oraz 6,11 zł/l dla diesla. Od czwartku dwa pierwsze limity spadną o 1 gr na litrze, a olej napędowy pozostanie na dotychczasowym poziomie.
Zmiana nie oznacza, że każda stacja musi ustawić dokładnie taką cenę. Oznacza jednak, że nie może sprzedawać paliwa drożej niż wskazany limit, co dla części kierowców może oznaczać realną różnicę przy większym tankowaniu.
Jeden termin ma tu duże znaczenie
Minister energii publikuje obwieszczenia w dni robocze. Maksymalna cena zaczyna obowiązywać od następnego dnia po publikacji w Monitorze Polskim.
Przed dniami wolnymi stawka działa do najbliższego dnia roboczego włącznie. Kolejne limity, które mają obowiązywać w piątek, mają zostać ogłoszone w czwartek.
Jak wyliczany jest limit?
Maksymalna cena paliwa powstaje według formuły obejmującej średnią krajową cenę hurtową, akcyzę, opłatę paliwową, marżę oraz VAT. W kalkulacji uwzględniana jest marża w wysokości 0,30 zł/l.
Do 30 czerwca obowiązuje obniżony VAT na poziomie 8 proc. zamiast 23 proc. Jednocześnie nie przedłużono obniżki akcyzy, co również ma znaczenie dla ostatecznego poziomu limitu.
Co to oznacza dla kierowców i stacji?
Dla kierowców najważniejsze jest to, że administracyjny sufit cen nadal działa i ogranicza maksymalną kwotę widoczną na pylonach. Różnice są niewielkie z dnia na dzień, ale przy regularnym tankowaniu sprawa budzi emocje, bo każdy grosz na litrze składa się na końcowy rachunek.
Dla stacji konsekwencje są znacznie poważniejsze. Sprzedaż paliwa powyżej limitu może oznaczać karę do 1 mln zł oraz kontrolę Krajowej Administracji Skarbowej, dlatego najnowsze obwieszczenia warto śledzić na bieżąco.
0 Komentarze