Pacjentki płaciły za coś, co powinno być darmowe. NIK ujawnia skalę problemu

  • 23 Cze 2026 | 09:34
  • 3 min. czytania
  • Komentarze(0)
Kobiety w ciąży mogły płacić za świadczenia, które powinny być finansowane przez NFZ. Najnowszy raport NIK wykazał nieprawidłowości we wszystkich skontrolowanych placówkach. Kontrolerzy zwracają też uwagę na brak dostępu do znieczulenia oraz nawet 96-godzinne dyżury lekarzy.
Pacjentki płaciły za coś, co powinno być darmowe. NIK ujawnia skalę problemu

Z tego artykułu dowiesz się:

Więcej

Raport NIK ujawnia poważne nieprawidłowości w opiece okołoporodowej. Wszystkie skontrolowane placówki miały uchybienia, a część pacjentek mogła płacić za świadczenia finansowane przez NFZ.

Sprawa budzi emocje, bo dotyczy kobiet w jednym z najbardziej wrażliwych momentów życia. Kluczowy jest jeden szczegół: przy kontrakcie z NFZ edukacja przedporodowa i określone czynności pielęgnacyjne powinny być dla ubezpieczonych pacjentek bezpłatne.

Najważniejsze informacje

  • Kontrola NIK objęła Ministerstwo Zdrowia, 14 szpitali oraz 9 podmiotów prowadzących poradnie i zatrudniających położne POZ.
  • Nieprawidłowości stwierdzono we wszystkich skontrolowanych placówkach realizujących opiekę okołoporodową w latach 2022–2025.
  • Placówki pobierały opłaty m.in. za szkołę rodzenia lub „indywidualną opiekę” położnych, choć świadczenia te mogły być finansowane przez NFZ.
  • W 6 szpitalach pacjentki nie miały dostępu do znieczulenia zewnątrzoponowego, a w jednym wprowadzono je dopiero od 2024 r.
  • We wszystkich 14 szpitalach lekarze na umowach cywilnoprawnych pracowali bez przerwy ponad 24 godziny, a najdłuższe dyżury trwały 96 godzin.

Opłaty za świadczenia z NFZ. Tu pacjentki mogły tracić pieniądze

Według ustaleń NIK mechanizm nadużyć polegał m.in. na pobieraniu pieniędzy za świadczenia, które przy finansowaniu z NFZ nie powinny obciążać ubezpieczonych pacjentek. Chodziło m.in. o szkołę rodzenia oraz „indywidualną opiekę” położnych.

Dla jednych mogło to oznaczać dodatkowy koszt w czasie przygotowań do porodu, dla innych ryzyko rezygnacji z części wsparcia. To nie jest wyłącznie formalny problem rozliczeń, ale sprawa, która mogła bezpośrednio wpływać na decyzje rodzin.

Dostęp do znieczulenia nie był równy

Kontrola pokazała także różnice w dostępności świadczeń podczas porodu. W sześciu skontrolowanych szpitalach pacjentki nie miały dostępu do znieczulenia zewnątrzoponowego, a w jednej placówce rozwiązanie to pojawiło się dopiero od 2024 r.

To ważne, bo opieka okołoporodowa obejmuje nie tylko sam poród, lecz także realną możliwość skorzystania z procedur, które wpływają na komfort i bezpieczeństwo pacjentki. Brak dostępu w części placówek oznaczał, że standard opieki zależał od miejsca, do którego trafiła kobieta.

Dyżury po 24 godziny i dłużej

NIK wskazała również na organizację pracy lekarzy. We wszystkich 14 skontrolowanych szpitalach lekarze zatrudnieni na umowach cywilnoprawnych pracowali bez przerwy ponad 24 godziny.

W skrajnych przypadkach dyżury trwały aż 96 godzin. Dla pacjentek to sygnał ostrzegawczy, bo jakość i bezpieczeństwo opieki okołoporodowej zależą nie tylko od procedur, ale też od dostępności wypoczętego personelu.

Mniej porodów, mniej oddziałów, większe napięcie w systemie

Raport wpisuje się w szerszą zmianę w opiece nad kobietami w ciąży. Liczba urodzeń spadła w 2023 r. do 272 tys., a mediana wieku rodzących wzrosła do 31 lat, wobec 26 lat w latach 1990–2000.

Jednocześnie sieć oddziałów ginekologiczno-położniczych się kurczy. W latach 2022–2024 zamknięto 26 takich oddziałów, w 2025 r. kolejne 27, a od 2026 r. oddziałów ginekologiczno-położniczych brakuje w 136 powiatach.

Co to oznacza dla pacjentek?

Najbardziej praktyczny skutek dotyczy pieniędzy i dostępności opieki. Pacjentki mogły ponosić nienależne koszty za świadczenia finansowane przez NFZ, a jednocześnie w części miejsc miały ograniczony dostęp do znieczulenia i opieki na odpowiednim poziomie organizacyjnym.

Ta sprawa może uderzyć w konkretną grupę: kobiety w ciąży i rodziny przygotowujące się do porodu. Warto zwracać uwagę, czy pobierane opłaty dotyczą świadczeń finansowanych przez NFZ, bo dla części pacjentek różnica może oznaczać realną stratę.

Data publikacji:
23 Cze 2026

0 Komentarze

Wpisz komentarz (od 5 do 5000 znaków)

Dziękujemy!

Twój komentarz został dodany. Po akceptacji, zostanie wyświetlony na stronie.

Podobne artykuły