Pracują, ale mieszkają z rodzicami. 25,2 mln młodych Amerykanów nie może się usamodzielnić

  • 10 Sie 2026 | 10:15
  • 2 min. czytania
  • Komentarze(0)
Praca na pełen etat nie gwarantuje dziś młodym Amerykanom samodzielności. W 2025 r. z rodzicami mieszkało rekordowe 25,2 mln dorosłych poniżej 35. roku życia, a około 70 proc. osób w wieku 25–34 lata miało pracę. Rosnące koszty mieszkań sprawiają, że dla milionów własne lokum pozostaje poza zasięgiem.
Pracują, ale mieszkają z rodzicami. 25,2 mln młodych Amerykanów nie może się usamodzielnić

Z tego artykułu dowiesz się:

Młodzi Amerykanie coraz częściej pracują, ale nie są w stanie utrzymać się samodzielnie. Według Realtor.com w 2025 r. z rodzicami mieszkało 25,2 mln dorosłych poniżej 35 lat, czyli więcej niż w czasie pandemii COVID-19.

To nie jest już tylko historia studentów ani osób bez pracy. Kluczowy jest jeden szczegół: wysokie koszty najmu, kredytów i zakupu domu uderzają także w osoby zatrudnione.

Najważniejsze informacje

  • W 2025 r. z rodzicami mieszkało 25,2 mln dorosłych Amerykanów poniżej 35 lat.
  • To więcej niż w okresie pandemii COVID-19.
  • W grupie 25–34 lata około 7 na 10 osób mieszkających z rodzicami było zatrudnionych.
  • Pensje wielu pracujących nie nadążają za inflacją, czynszami i kosztami kredytów hipotecznych.
  • Z analizy LendingTree wynika, że mniej niż 4 na 10 gospodarstw bez własnego mieszkania stać na zakup domu na start.

To nie jest już problem bezrobotnych

Dane pokazują wyraźny zwrot: powrót do domu rodzinnego nie dotyczy wyłącznie osób, które dopiero zaczynają dorosłe życie. Coraz częściej to decyzja pracujących dorosłych, którzy mimo stałych dochodów nie są w stanie udźwignąć kosztów samodzielnego najmu lub zakupu mieszkania.

Najsilniej widać to w grupie 25–34 lata. Skoro około 70 proc. takich osób mieszkających z rodzicami pracuje, problem nie sprowadza się do braku zatrudnienia, lecz do relacji między dochodami a kosztami życia.

Czynsz, kredyt i ceny domów tworzą finansową blokadę

Mechanizm jest prosty i dla wielu bolesny: pensje rosną wolniej niż codzienne wydatki, a jednocześnie rosną czynsze, ceny nieruchomości oraz oprocentowanie kredytów hipotecznych. To sprawia, że nawet osoby z regularną pensją odkładają wyprowadzkę albo wracają do rodziców.

Przykład 34-latki z Karoliny Południowej pokazuje skalę napięcia. Przy dochodzie około 60 tys. dolarów rocznie była w stanie pokryć tylko połowę czynszu i oceniła, że przy kredycie studenckim lub racie za auto trudno funkcjonować poniżej 85 tys. dolarów rocznie.

Zakup pierwszego domu poza zasięgiem wielu rodzin

Rynek mieszkaniowy ogranicza nie tylko najemców, ale też osoby, które chciałyby przejść na własność. Według analizy LendingTree mniej niż 4 na 10 gospodarstw domowych bez własnego mieszkania stać na zakup domu na start.

To może oznaczać dużą zmianę w planach młodych dorosłych: mniej osób będzie mogło szybko kupić pierwszą nieruchomość, a część będzie przesuwać decyzję o samodzielnym życiu. Dla innych realną konsekwencją pozostanie dłuższe dzielenie przestrzeni z rodzicami.

Co to oznacza w praktyce dla młodych dorosłych?

Najbardziej bezpośredni skutek to odsuwanie decyzji o wyprowadzce, ograniczenie planów najmu oraz rezygnacja lub opóźnienie zakupu pierwszego domu. Dla wielu gospodarstw domowych kluczowe staje się nie to, czy ktoś pracuje, ale czy po opłaceniu czynszu, rat i innych zobowiązań zostaje wystarczająco dużo pieniędzy na codzienne życie.

Sprawa budzi emocje, bo dotyka podstawowego symbolu dorosłości: samodzielnego mieszkania. Przy obecnych kosztach coraz więcej młodych Amerykanów musi policzyć skutki, zanim podejmie decyzję o wyprowadzce.

Data publikacji:
10 Sie 2026

0 Komentarze

Wpisz komentarz (od 5 do 5000 znaków)

Dziękujemy!

Twój komentarz został dodany. Po akceptacji, zostanie wyświetlony na stronie.

Podobne artykuły