Ropa i gaz tanieją po wstępnym porozumieniu USA–Iran, ale ulga dla portfeli może przyjść wolniej, niż sugerują notowania. Według UniCredit skutki energetycznego uderzenia będą widoczne w Europie jeszcze przez wiele miesięcy.
Tydzień po umowie, która ma odblokować Cieśninę Ormuz, ceny surowców wyraźnie się uspokoiły. Kluczowy jest jednak jeden szczegół: niższe ceny hurtowe nie trafiają od razu na rachunki gospodarstw domowych.
Najważniejsze informacje
- Ropa spadła nieco poniżej 80 USD za baryłkę.
- Europejski gaz oscyluje wokół 40 EUR/MWh.
- Finalizacja porozumienia USA–Iran ma nastąpić w 60-dniowym oknie, więc niepewność pozostaje.
- W maju inflacja energii w strefie euro wzrosła do 10,8 proc. r/r.
- Wyraźniejsze hamowanie inflacji może być widoczne dopiero w 2027 r.
Surowce tanieją, ale rynek wciąż czeka na normalizację
Wstępne porozumienie USA–Iran zmniejszyło presję na ceny ropy i gazu, bo ma odblokować tranzyt przez Cieśninę Ormuz. To może oznaczać dużą zmianę dla rynku energii, ale nie jest jeszcze równoznaczne z natychmiastowym spadkiem kosztów dla odbiorców.
Normalizacja tranzytu ma potrwać co najmniej kilka tygodni. Dodatkowo przez najbliższe 60 dni utrzyma się niepewność związana z finalizacją porozumienia, co ogranicza pewność co do dalszego spadku cen.
Inflacja energii już podbiła ceny w strefie euro
Według UniCredit majowe dane pokazują, że wzrost kosztów energii mocno odbił się na inflacji. Inflacja energii w strefie euro wzrosła do 10,8 proc. rok do roku, dodając 1 pkt proc. do wskaźnika HICP.
Główny wskaźnik inflacji wzrósł do 3,2 proc. r/r, najwyższego poziomu od około trzech lat. Wpływ nie był jednak równy: we Francji i Włoszech energia dodała po 1,5 pkt proc., a w Niemczech 0,5 pkt proc.
Jeden mechanizm opóźnia ulgę w rachunkach
Największy problem polega na tym, że marcowy, około 60-proc. miesięczny skok hurtowych cen gazu nie przechodzi na rachunki natychmiast. Opóźniają to umowy, regulacje i cykle rozliczeniowe.
Do tego dochodzą efekty drugiej rundy. Wyższe koszty produkcji i transportu mogą stopniowo przenosić się na żywność, towary i usługi, więc presja cenowa nie znika w momencie, gdy spadają ceny surowców.
Kto może odczuć zmianę najszybciej?
Najszybciej poprawa może być widoczna przy paliwach. Jeśli spadki cen ropy utrzymają się, ich wpływ może pojawić się już w danych za czerwiec, co dla części kierowców oznaczałoby szybszą ulgę niż przy rachunkach domowych.
Inaczej wygląda sytuacja z gazem i prądem. Tu obniżki hurtowe mogą być odczuwalne wolniej, bo ceny dla odbiorców zależą od wcześniejszych kontraktów, regulacji i sposobu rozliczania zużycia.
Co to oznacza dla domowych budżetów?
Dla gospodarstw domowych najważniejszy wniosek jest prosty: tańsza ropa nie musi szybko obniżyć wszystkich rachunków. Paliwa mogą potanieć wcześniej, ale koszty gazu, prądu i ogólna presja cenowa prawdopodobnie pozostaną podwyższone do końca 2026 r.
Wyraźniejsze hamowanie inflacji, według UniCredit, ma nastąpić dopiero w 2027 r. To dlatego warto uważnie śledzić nie tylko ceny surowców, lecz także rachunki i ceny codziennych zakupów — tam skutki energetycznego napięcia mogą utrzymywać się najdłużej.
0 Komentarze