W tym mieście czynsz pochłania niemal całą pensję. Polska też idzie w tym kierunku

  • 19 Maj 2026 | 16:01
  • 3 min. czytania
  • Komentarze(0)
W centrum Lizbony wynajem małego mieszkania pochłania już niemal całą średnią pensję. W polskich miastach sytuacja też staje się coraz trudniejsza — czynsz często zabiera ponad połowę miesięcznych dochodów.
W tym mieście czynsz pochłania niemal całą pensję. Polska też idzie w tym kierunku

Z tego artykułu dowiesz się:

Więcej

Wynajem mieszkania w centrum Lizbony kosztuje dziś niemal tyle, ile wynosi średnia miesięczna pensja. Coraz więcej europejskich miast pokazuje, że najem zaczyna wymykać się spod kontroli.

Majowe dane z 2026 r. pokazują, że problem nie dotyczy wyłącznie najdroższych metropolii Zachodu. Dla wielu najemców kluczowy jest jeden szczegół: nawet średnia pensja coraz częściej nie wystarcza, by swobodnie udźwignąć czynsz.

Najważniejsze informacje

  • W centrum Lizbony czynsz za kawalerkę to 99,15 proc. średniej pensji netto.
  • Wysoko w zestawieniu są także Tirana i Kijów, nie tylko miasta Europy Zachodniej.
  • W Porto, Mediolanie i Maladze najem pochłania około 75–85 proc. dochodów.
  • W dużych aglomeracjach w Polsce czynsz zabiera średnio 50–60 proc. pensji netto.
  • W Poznaniu ceny najmu wzrosły rok do roku o blisko 14 proc.

Lizbona pokazuje skalę presji

Najbardziej uderzający przykład to Lizbona. Wynajem jednopokojowego mieszkania w centrum miasta kosztuje tam niemal tyle, ile wynosi przeciętne miesięczne wynagrodzenie netto.

To oznacza, że po opłaceniu samego czynszu najemcy zostaje symboliczna część pensji na pozostałe wydatki. Sprawa budzi emocje, bo podobne proporcje coraz częściej pojawiają się także poza najdroższymi adresami Europy.

Nie tylko bogaty Zachód ma problem

Zestawienie pokazuje, że wysoki udział czynszu w pensji nie jest wyłącznie problemem drogich zachodnich metropolii. W czołówce znalazły się również Tirana i Kijów, co mocno zmienia obraz europejskiego rynku najmu.

W Porto, Mediolanie czy Maladze czynsz za jednopokojowe mieszkanie w centrum pochłania od 75 do 85 proc. dochodów. Dla najemców to realna presja na domowy budżet i coraz mniejszy margines bezpieczeństwa.

Gdzie sytuacja wygląda stabilniej?

Na tle najdroższych lokalizacji lepiej wypadają wybrane miasta w Niemczech. W Essen, Mannheim i Norymberdze relacja czynszu do pensji wynosi około 19–23 proc., co daje najemcom znacznie większą przestrzeń finansową.

Stabilniej wygląda też sytuacja w Szwajcarii. Tam wysokie stawki najmu są równoważone przez wysokie zarobki, więc sam koszt mieszkania nie obciąża pensji w takim stopniu jak w miastach z czołówki zestawienia.

Polska między drogim najmem a kolejnymi podwyżkami

W Polsce najem w dużych aglomeracjach pochłania średnio 50–60 proc. pensji netto. To poziom niższy niż w Lizbonie czy Mediolanie, ale nadal oznacza, że jedna opłata może zabierać ponad połowę miesięcznego dochodu.

Dodatkowym ryzykiem są szybkie wzrosty rok do roku. Liderem podwyżek była Odessa, ale mocne zwyżki odnotowano również w Budapeszcie, Bratysławie i Poznaniu, gdzie ceny poszły w górę o blisko 14 proc.

Co to oznacza dla najemców?

Dla osób planujących przeprowadzkę albo odnowienie umowy najmu najważniejsza staje się relacja czynszu do dochodu, a nie sama kwota podana w ogłoszeniu. Ta zmiana może uderzyć szczególnie w osoby, które nie mają dużej rezerwy finansowej.

Jeśli czynsz rośnie szybciej niż pensja, nawet pozornie niewielka podwyżka może oznaczać realną stratę w miesięcznym budżecie. Dlatego przed podpisaniem umowy warto policzyć skutki, zanim pojawią się decyzje, których później trudno będzie uniknąć.

Data publikacji:
19 Maj 2026

0 Komentarze

Wpisz komentarz (od 5 do 5000 znaków)

Dziękujemy!

Twój komentarz został dodany. Po akceptacji, zostanie wyświetlony na stronie.

Podobne artykuły