Sejmowa Komisja do Spraw Petycji przekazała dalej postulat podniesienia pierwszego progu PIT do 171 000 zł. To może oznaczać dużą zmianę dla osób, które dziś zbliżają się do wyższej stawki podatku.
Decyzja zapadła 27 maja 2026 r., ale nie przesądza jeszcze o zmianie prawa. Petycja trafi do Komisji Finansów Publicznych, a sprawa budzi emocje, bo po jednej stronie są możliwe wyższe pensje netto, a po drugiej miliardowy ubytek dochodów publicznych.
Dziś osoba osiągająca dochód przekraczający 120 tys. zł rocznie zaczyna płacić 32-procentowy PIT od nadwyżki ponad ten limit. Po podniesieniu progu do 171 tys. zł większa część dochodu byłaby nadal opodatkowana stawką 12 proc.
Najważniejsze informacje
- Petycja z 12 grudnia 2025 r. zakłada podniesienie pierwszego progu PIT ze 120 000 zł do 171 000 zł.
- Obecnie dochód do 120 000 zł jest opodatkowany stawką 12% minus 3 600 zł kwoty zmniejszającej.
- Nadwyżka ponad limit jest rozliczana według wzoru 10 800 zł plus 32%.
- Dla pracownika na etacie z podstawowymi kosztami 250 zł miesięcznie drugi próg zaczyna działać po ok. 142 542,59 zł brutto rocznie.
- BEOS oszacowało ubytek dochodów publicznych na ok. 19,7 mld zł.
Sejm nie odrzucił pomysłu. Co zakłada petycja?
Komisja do Spraw Petycji nie odrzuciła obywatelskiego postulatu, tylko skierowała go do Komisji Finansów Publicznych. Kluczowy jest jeden szczegół: autor petycji chce, aby próg PIT był powiązany z dwukrotnością rocznej mediany wynagrodzeń.
Według danych GUS za czerwiec 2025 r. mediana wynagrodzeń wynosiła 7 138 zł miesięcznie, czyli 85 656 zł rocznie. Po podwojeniu daje to 171 312 zł, a po zaokrągleniu proponowany limit 171 000 zł.
Wyższy próg PIT oznaczałby niższy podatek dla części pracowników
Gdyby propozycja weszła w życie, dochód do nowego progu byłby opodatkowany stawką 12%, a stawka 32% dotyczyłaby dopiero nadwyżki ponad 171 000 zł. Dla części podatników oznaczałoby to dłuższe pozostawanie w niższej stawce.
BEOS w opinii z 8 maja 2026 r. rekomendowało nieuwzględnienie petycji. Wskazano na ubytek dochodów publicznych szacowany na ok. 19,7 mld zł, co dla budżetu państwa i samorządów oznaczałoby realną stratę wpływów.
Dlaczego Ministerstwo Finansów nie chce tej zmiany?
Ministerstwo Finansów również sprzeciwiło się zmianie. Powodem mają być deficyt, wydatki na obronność oraz procedura nadmiernego deficytu, czyli argumenty związane z kondycją finansów publicznych.
Jednocześnie w Sejmie procedowane są projekty podnoszące próg do 140 000 zł, w tym projekt prezydencki z 11 sierpnia 2025 r. To pokazuje, że temat wyższego progu PIT pozostaje otwarty, ale skala podwyżki jest przedmiotem sporu.
Kto odczułby zmianę?
- osoby zarabiające poniżej obecnego progu – praktycznie bez zmian,
- osoby z dochodami między 120 tys. a 171 tys. zł – największa korzyść,
- osoby przekraczające 171 tys. zł – częściowa korzyść.
Kto odczułby podniesienie progu PIT?
Najbardziej zainteresowane są osoby, których dochody przekraczają obecny próg lub są blisko tej granicy. Przy etacie i podstawowych kosztach uzyskania przychodu wejście w drugi próg oznacza dziś przekroczenie około 11 878,55 zł brutto miesięcznie.
Na razie nie oznacza to zmiany przepisów. Petycja trafiła do dalszych prac, a zarówno Ministerstwo Finansów, jak i eksperci wskazują na wysokie koszty dla budżetu. Sam fakt, że propozycja nie została odrzucona na pierwszym etapie, sprawia jednak, że temat wyższego progu PIT wraca do debaty publicznej.
0 Komentarze