To jedna z najbardziej pesymistycznych prognoz dla kredytobiorców od wielu miesięcy. Według analityków Erste Bank Polska stopy procentowe NBP mogą pozostać na obecnym poziomie aż do końca 2027 roku. Jeśli ten scenariusz się sprawdzi, wiele osób jeszcze długo nie zobaczy niższych rat kredytów hipotecznych.
Choć prezes NBP Adam Glapiński złagodził ton i dopuścił wniosek o cięcie stóp po wakacyjnej przerwie, kluczowy jest jeden szczegół: inflacja i ceny ropy mogą ponownie ograniczyć pole manewru RPP.
Najważniejsze informacje
- Erste Bank Polska zakłada brak obniżek stóp NBP do końca 2027 r.
- RPP utrzymała stopę referencyjną na poziomie 3,75 proc.
- Adam Glapiński zapowiedział możliwy wniosek o cięcie o 25 pb po wakacyjnej przerwie.
- Piotr Bielski wskazuje, że inflacja CPI może wzrosnąć do 3–3,5 proc. r/r.
- Dla kredytobiorców oznacza to ryzyko braku szybkiej ulgi w ratach.
Glapiński daje nadzieję. Jest jednak jeden problem
Prezes NBP Adam Glapiński zasugerował, że jeśli sytuacja globalna pozostanie stabilna, po wakacyjnej przerwie może złożyć wniosek o obniżkę stóp procentowych o 25 punktów bazowych. Jednocześnie przyznał, że nie wie, czy taki ruch poprze większość Rady Polityki Pieniężnej.
To sprawia, że sprawa budzi emocje: sygnał z NBP brzmi łagodniej, ale nie daje jeszcze gwarancji tańszego kredytu. Glapiński liczy na większą gotowość RPP do luzowania polityki pieniężnej najpóźniej do połowy 2027 r.
To właśnie inflacja może pokrzyżować plany kredytobiorców
Piotr Bielski wskazuje, że RPP może powstrzymać się od cięć, jeśli inflacja CPI w najbliższych miesiącach wzrośnie do 3–3,5 proc. r/r. Taki scenariusz miałby wynikać m.in. z wygaśnięcia obniżonego VAT na paliwa oraz odbicia cen ropy.
Drugim czynnikiem jest wzrost gospodarczy. Jeśli PKB ponownie przyspieszy w kierunku 4 proc. r/r, presja na szybkie obniżki stóp może być mniejsza, nawet przy łagodniejszej retoryce prezesa NBP.
RPP zostawiła stopy bez zmian
Po dwudniowym posiedzeniu zakończonym w środę Rada Polityki Pieniężnej utrzymała stopę referencyjną na poziomie 3,75 proc. To oznacza, że na razie nie ma decyzji, która bezpośrednio obniżyłaby koszt pieniądza.
Dodatkową niepewność tworzy sytuacja po zakończeniu zawieszenia broni z Iranem. Ryzyko wyższych cen ropy może podbić inflację, a to jest jeden z czynników, które mogą opóźniać decyzje o luzowaniu polityki pieniężnej.
Co oznacza brak obniżek?
Przy kredycie hipotecznym na 500 tys. zł z oprocentowaniem opartym o WIBOR utrzymanie obecnych stóp oznacza, że rata nie spadnie tak szybko, jak oczekiwała część kredytobiorców. Skala różnicy zależy od warunków umowy, jednak przy wysokim saldzie może chodzić nawet o setki złotych miesięcznie względem scenariusza z niższymi stopami.
Czy raty kredytów spadną?
Na razie nic na to nie wskazuje. Sam sygnał ze strony prezesa NBP nie oznacza automatycznej obniżki stóp. Ostateczna decyzja należy do Rady Polityki Pieniężnej, a jej członkowie będą brać pod uwagę przede wszystkim inflację oraz sytuację gospodarczą.
Co stanie się z ratami kredytów?
Dla osób spłacających kredyty najważniejszy wniosek jest prosty: rata może nie spaść szybko, jeśli RPP nie zdecyduje się na obniżkę stóp. Nawet zapowiedź możliwego wniosku nie oznacza jeszcze decyzji, bo potrzebna jest większość w Radzie.
Dziś wszystko zależy od inflacji, cen paliw i decyzji RPP. Jeśli prognoza Erste Bank Polska okaże się trafna, wielu kredytobiorców będzie musiało pogodzić się z wysokimi ratami jeszcze przez kilka najbliższych lat.
0 Komentarze