Wypłata pieniędzy z PPK przed emeryturą może oznaczać utratę części środków. Choć uczestnik odzyska wszystkie własne wpłaty, nie dostanie całości pieniędzy przekazanych przez pracodawcę. Ustawa przewiduje, że 30 proc. tych środków trafia do ZUS.
Przed ustawowym przeglądem PPK, który ma nastąpić do grudnia 2026 r., Bartosz Marczuk z Instytutu Sobieskiego wskazuje, że najważniejszym wyzwaniem nie jest szeroka reforma, lecz zwiększenie partycypacji. Stabilność programu ma bezpośrednio wpływać na zaufanie osób odkładających pieniądze.
Najważniejsze informacje
- Na koniec maja aktywa netto PPK wyniosły 52,78 mld zł, o 2,45 mld zł więcej niż miesiąc wcześniej.
- Partycypacja w PPK sięgnęła 60,75 proc. ogółem, ale w sektorze publicznym było to 34,9 proc.
- Liczba aktywnych rachunków wzrosła do 5,42 mln.
- Przy zwrocie uczestnik otrzymuje 100 proc. własnych wpłat i 70 proc. wpłat pracodawcy; reszta wpłat pracodawcy trafia do ZUS.
- Ekspert proponuje m.in. wyższe dopłaty dla najmniej zarabiających oraz wyższe dobrowolne limity wpłat.
PPK rośnie, ale problemem pozostaje udział pracowników
Dane pokazują dużą skalę programu, ale także wyraźne różnice między grupami pracowników. W sektorze prywatnym partycypacja wynosi 69,8 proc., podczas gdy w publicznym tylko 34,9 proc. Jeszcze niższy udział widać w firmach zatrudniających od 10 do 49 osób, gdzie wynosi 33,2 proc.
Na drugim biegunie są największe firmy. W podmiotach zatrudniających ponad 1000 osób poziom uczestnictwa zbliża się do 90 proc.. To pokazuje, gdzie PPK działa najmocniej, a gdzie potrzebne mogą być punktowe działania, a nie przebudowa całego systemu.
Ile można stracić?
Jeżeli:
- pracownik wpłacił 20 tys. zł,
- pracodawca dopłacił 15 tys. zł,
to przy zwrocie:
- pracownik dostanie swoje 20 tys. zł,
- otrzyma tylko 10,5 tys. zł z wpłat pracodawcy,
- 4,5 tys. zł trafi do ZUS,
- dodatkowo przepadną dopłaty państwa,
- od zysków zostanie pobrany podatek Belki.
Kto może zyskać na proponowanych zmianach?
Marczuk postuluje ostrożne korekty. Jedną z nich mają być wyższe dopłaty dla najmniej zarabiających, na przykład 1000 zł wpłaty powitalnej i 500 zł dopłaty rocznej. To może oznaczać dużą zmianę dla osób, które dziś wpłacają niewiele i mają ograniczoną przestrzeń na dodatkowe oszczędzanie.
Standardowo pracownik odkłada 2 proc. pensji i może zwiększyć wpłatę o kolejne 2 proc. Pracodawca dopłaca 1,5 proc. i może dodać jeszcze 2,5 proc. Osoby zarabiające do 120 proc. płacy minimalnej mogą obniżyć podstawową wpłatę pracownika do 0,5 proc..
Więcej wpłat, autozapis i edukacja
Wśród propozycji znalazło się także podniesienie dobrowolnych limitów wpłat do 6–8 proc. po stronie pracownika i pracodawcy. Część osób mogłaby więc odkładać więcej, jeśli uzna, że PPK ma być ważniejszą częścią ich oszczędności emerytalnych.
Ekspert wskazuje również na potrzebę lepszej edukacji w sektorze publicznym i wśród księgowych, objęcie autozapisem osób po 55. roku życia oraz rozważenie autozapisu co 3 lata zamiast co 4 lata. Pojawia się też pomysł premii lojalnościowych za brak zwrotów oraz eEmerytury, która pokazywałaby środki z ZUS, OFE, PPK, PPE, IKE i IKZE.
Wypłacasz pieniądze z PPK? Tego przepisu wiele osób nie zna
Dla uczestnika PPK najważniejsza praktyczna zasada jest prosta: środki można zwrócić w dowolnym momencie. Taka wypłata nie oznacza jednak pełnego zachowania wszystkich korzyści. Uczestnik dostaje 100 proc. własnych wpłat i 70 proc. wpłat pracodawcy, a pozostałe 30 proc. wpłat pracodawcy trafia do ZUS.
Kwota zwrotu jest dodatkowo pomniejszana o podatek od zysków kapitałowych i dopłaty państwa. Dlatego decyzja o wycofaniu pieniędzy może być wygodna tu i teraz, ale dla innych to ryzyko realnej straty części korzyści odkładanych z myślą o emeryturze.
Co to oznacza dla oszczędzających?
Najbliższy przegląd PPK nie musi oznaczać szerokiej reformy, ale może otworzyć drogę do zmian, które dotkną konkretnych grup: najmniej zarabiających, pracowników sektora publicznego, osób po 55. roku życia i tych, którzy chcieliby odkładać więcej. Sprawa budzi emocje, bo chodzi o pieniądze odkładane przez pracowników, pracodawców i państwo.
Zwrot środków z PPK nie oznacza utraty wszystkich oszczędności, ale może kosztować więcej, niż wielu uczestników zakłada. Poza dopłatami państwa przepada także część pieniędzy wpłaconych przez pracodawcę. Dlatego przed złożeniem dyspozycji warto sprawdzić, ile środków faktycznie trafi na konto.
0 Komentarze