Dwie osoby mogą dostać ofertę tego samego kredytu hipotecznego z zupełnie inną marżą. Powód często nie wynika z historii kredytowej, lecz z tego, czy klient zgodzi się na dodatkowe produkty banku. Konto osobiste, karta czy ubezpieczenie mogą obniżyć koszt finansowania, ale jednocześnie oznaczają kolejne zobowiązania.
To efekt przepisów obowiązujących od 22 lipca 2017 r., które wymagają prezentowania także wariantu kredytu bez dodatkowych produktów. W praktyce właśnie ten „goły” kredyt niemal nigdy nie wygrywa w oczach klientów, bo bywa wyraźnie droższy.
Najważniejsze informacje
- Bank musi pokazać ofertę hipoteczną także w wariancie bez cross-sellingu.
- Przepisy zakazują sprzedaży wiązanej, ale dopuszczają sprzedaż łączoną.
- Klient nie może być zmuszony do dodatków poza bezpłatnym rachunkiem do spłaty lub zabezpieczeniem kredytu.
- Niższa cena kredytu może wymagać konta, regularnych wpływów, karty lub ubezpieczenia.
- Warunki dodatkowych produktów często trzeba spełniać przez 3 lub 5 lat.
Dwie oferty, ale jedna wygląda dużo lepiej
W formularzu informacyjnym kredytobiorca może zobaczyć kredyt hipoteczny bez dodatkowych produktów oraz wariant z pakietem bankowym. Formalnie wybór jest większy, ale kluczowy jest jeden szczegół: różnica w cenie potrafi być bardzo duża.
Przykład jest prosty. Oferta bez dodatków może mieć marżę 3,75 pkt proc., a pakiet z kontem, kartą i składką ubezpieczeniową marżę 1,75 pkt proc.. Dla wielu osób taki kontrast jest wystarczający, by szybko odrzucić droższy wariant.
Zakaz sprzedaży wiązanej nie zamknął drogi do pakietów
Ustawa o kredycie hipotecznym wdrażająca dyrektywę MCD ograniczyła możliwość narzucania klientowi dodatkowych produktów. Bank nie może uzależnić kredytu od zakupu pakietu usług, jeśli nie mieści się to w przewidzianych wyjątkach.
Jednocześnie przepisy nadal pozwalają oferować sprzedaż łączoną. Oznacza to, że klient może dostać niższą marżę, oprocentowanie lub prowizję, jeśli zgodzi się na dodatkowe produkty. Sprawa budzi emocje, bo granica między realnym wyborem a ekonomiczną presją bywa dla klienta bardzo odczuwalna.
Efekt wabika działa na korzyść tańszego pakietu
Droga oferta „solo” pełni ważną rolę: pokazuje, że klient ma wybór. W praktyce może jednak działać jak efekt wabika, bo wzmacnia atrakcyjność oferty z cross-sellingiem.
To nie znaczy, że pakiet zawsze jest niekorzystny. Przeciwnie, mimo kosztów konta, karty czy ubezpieczenia wariant z dodatkami może być tańszy w całym okresie spłaty. Warunek jest jeden: trzeba policzyć pełny koszt, a nie patrzeć wyłącznie na marżę.
Bank może oczekiwać:
- otwarcia konta,
- regularnych wpływów,
- płatności kartą,
- ubezpieczenia,
- utrzymania produktów przez kilka lat.
Co to oznacza dla kredytobiorcy?
Najważniejsze jest porównanie obu formularzy i sprawdzenie, jak długo trzeba utrzymywać produkty dodatkowe. Jeśli obowiązki dotyczą tylko kilku pierwszych lat, oferta z pakietem może dać realną oszczędność. Jeśli klient nie spełni warunków, niższa cena hipoteki może przestać wyglądać tak korzystnie.
Najtańsza oferta kredytu hipotecznego nie zawsze oznacza najniższy koszt. Przed podpisaniem umowy warto sprawdzić, ile naprawdę kosztują dodatkowe produkty i jak długo trzeba z nich korzystać. Dopiero wtedy można ocenić, która oferta jest faktycznie korzystniejsza.
0 Komentarze