Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE rozbudził nadzieje tysięcy osób spłacających kredyty konsumenckie. Sankcja kredytu darmowego może oznaczać zwrot odsetek i kosztów, jednak najnowsze dane pokazują, że droga do wygranej w sądzie nadal jest trudna.
Według danych ZBP od wyroku do banków trafiło około 6,6 tys. reklamacji dotyczących SKD. Jednocześnie najnowsze rozstrzygnięcia pokazują, że kluczowy jest jeden szczegół: samo zgłoszenie roszczenia nie oznacza jeszcze realnej wygranej.
Najważniejsze informacje
- Od wyroku TSUE banki otrzymały około 6,6 tys. reklamacji dotyczących sankcji kredytu darmowego.
- Sądy wydały około 1,5 tys. wyroków, z czego blisko 80 proc. było korzystnych dla sektora bankowego.
- Przed wyrokiem banki wygrywały około 85 proc. spraw, więc proporcje zmieniły się tylko częściowo.
- Na koniec I kwartału 2026 r. liczba pozwów dotyczących SKD wynosiła 27 241.
- NBP ocenia, że przyszłe koszty są niepewne, ale nie zagrażają stabilności banków.
Banki wciąż mają przewagę w sądach
Sankcja kredytu darmowego stała się jednym z najgłośniejszych tematów w sporach klientów z bankami. Mechanizm może być dla kredytobiorcy bardzo korzystny: przy naruszeniach obowiązków informacyjnych w kredycie konsumenckim klient może domagać się spłaty kredytu bez odsetek i kosztów.
Jednak najnowsze dane pokazują, że praktyka sądowa nadal jest ostrożna. Blisko 80 proc. wyroków po kwietniowym orzeczeniu TSUE zapadło na korzyść banków. To mniej niż wcześniejsze 85 proc., ale nadal oznacza wyraźną przewagę sektora.
Skala sporów rośnie, a kolejka spraw jest długa
Na koniec I kwartału 2026 r. całkowita liczba pozwów dotyczących sankcji kredytu darmowego wynosiła 27 241. W toku pozostawały 23 142 sprawy, podczas gdy na koniec 2025 r. było ich ponad 21 tys.
Jeszcze większa jest skala reklamacji. Według ZBP ich liczba sięgała 104 704. To pokazuje, że temat nie jest już niszowy i realnie dotyczy wielu posiadaczy kredytów konsumenckich.
Jeden element może być kosztowny dla banków
Po interpretacji TSUE banki mogą korygować przychody odsetkowe, zwłaszcza w zakresie odsetek od kredytowanych prowizji. To może oznaczać dużą zmianę w rozliczeniach, choć jej skala zależy od konkretnych portfeli i decyzji poszczególnych instytucji.
Alior Bank oszacował negatywny wpływ takiego dostosowania na wynik netto II kwartału na 96,5 mln zł. To konkretny przykład, że spór o SKD nie jest wyłącznie formalny, lecz może przekładać się na wyniki finansowe banków.
Co to oznacza dla kredytobiorców?
Dla osób mających kredyt konsumencki sankcja kredytu darmowego nadal oznacza możliwość złożenia reklamacji albo pozwu. Potencjalna korzyść może być znacząca, bo chodzi o kredyt bez odsetek i kosztów, ale obecna linia orzecznicza pokazuje, że szanse na wygraną są ograniczone.
Dla jednych może to być droga do odzyskania pieniędzy, dla innych ryzyko realnej straty czasu i kosztów sporu. Zanim pojawią się decyzje, warto policzyć skutki i sprawdzić, czy w konkretnej umowie rzeczywiście występują naruszenia obowiązków informacyjnych.
Stabilność sektora nie jest dziś zagrożona
NBP wskazuje, że przyszłe koszty związane z sankcją kredytu darmowego pozostają niepewne. Jednocześnie ocena banku centralnego jest uspokajająca: obecnie nie zagrażają one stabilności banków.
Rosnąca liczba reklamacji pokazuje, że coraz więcej kredytobiorców chce wykorzystać sankcję kredytu darmowego. Jednocześnie statystyki sądowe przypominają, że sam wyrok TSUE nie gwarantuje sukcesu. Przed złożeniem reklamacji lub pozwu warto sprawdzić, czy umowa rzeczywiście zawiera błędy, które mogą mieć znaczenie w świetle obowiązujących przepisów i aktualnego orzecznictwa.
0 Komentarze