Choć do zimy zostało jeszcze kilka miesięcy, rynek gazu już reaguje na wydarzenia na Bliskim Wschodzie. Każde zagrożenie dla dostaw LNG powoduje wzrost cen, a to może w przyszłości przełożyć się na koszty ogrzewania w Europie.
Odbicie nastąpiło po dwóch sesjach wyraźnych spadków, ale kluczowy jest jeden szczegół: nowa eskalacja konfliktu może utrudnić dostawy energii w momencie, gdy Europa przygotowuje się do sezonu zimowego.
Najważniejsze informacje
- Benchmarkowe kontrakty Dutch TTF wzrosły o 1,3 proc. do 58,49 euro/MWh.
- W dwóch wcześniejszych sesjach ceny spadły łącznie o ponad 9 proc.
- Magazyny gazu w UE są zapełnione w ok. 56 proc., przy 5-letniej średniej 72 proc.
- ING szacuje, że import LNG do UE może spaść w lipcu o ok. 25 proc.
- Dla odbiorców oznacza to większe ryzyko skoków cen energii i gazu przed zimą.
Rynek gazu reaguje na nową eskalację
Wzrost cen gazu w Europie nastąpił po doniesieniach o zaostrzeniu sytuacji na Bliskim Wschodzie. Po pięciodniowej przerwie w walkach USA i Arabia Saudyjska uderzyły we wtorek w cele wspieranych przez Iran bojowników w Iraku.
Wcześniej przechwycono irańskie pociski i drony wymierzone m.in. w Rijad oraz infrastrukturę petrochemiczną. W środę Iran poinformował o ataku na trzy tankowce w cieśninie Ormuz oraz bazę USA w Jordanii.
Cieśnina Ormuz znów pod presją
Sprawa budzi emocje, bo napięcia dotyczą regionu ważnego dla światowych przepływów energii. Każdy sygnał ryzyka dla transportu paliw szybko przenosi się na wyceny, zwłaszcza gdy rynek ma ograniczony bufor bezpieczeństwa.
Właśnie dlatego odbicie cen po wcześniejszym spadku jest tak istotne. Nie chodzi tylko o jedną sesję handlową, ale o to, że inwestorzy zaczynają ponownie wyceniać ryzyko zakłóceń dostaw.
Europa ma mniejszą poduszkę bezpieczeństwa
Wielomiesięczne walki ograniczyły światowe zapasy LNG, a to zwiększa wrażliwość rynku na nagłe informacje. Magazyny w Unii Europejskiej są obecnie zapełnione w ok. 56 proc., podczas gdy 5-letnia średnia wynosi 72 proc.
Dodatkowym czynnikiem jest możliwy spadek importu LNG do UE. Według szacunków ING w lipcu może on być niższy o ok. 25 proc., co przy napiętej sytuacji geopolitycznej zwiększa podatność cen na szybkie zmiany.
Co to może oznaczać dla odbiorców?
Dla gospodarstw domowych i firm najważniejszy jest praktyczny skutek: większa zmienność cen gazu może przełożyć się na ryzyko droższej energii w sezonie zimowym. Nie oznacza to automatycznego wzrostu rachunków, ale rynek staje się bardziej wrażliwy na kolejne informacje z regionu.
Na razie nie oznacza to automatycznie wyższych rachunków za gaz. Jeśli jednak napięcia na Bliskim Wschodzie utrzymają się, a Europa nie odbuduje zapasów przed zimą, presja na ceny może wzrosnąć.
0 Komentarze