Upadłości konsumenckie w Polsce znów przyspieszyły, a skala zjawiska robi się coraz trudniejsza do zignorowania. W czerwcu 2026 r. w Krajowym Rejestrze Zadłużonych odnotowano 2245 bankructw osób fizycznych, czyli drugi najwyższy miesięczny wynik od 2009 r.
To już czwarty miesiąc z rzędu z wynikiem powyżej 2 tys. przypadków. Sprawa budzi emocje także dlatego, że równolegle procedowane są zmiany w zasadach upadłości konsumenckiej, które dla części dłużników mogą oznaczać realne ułatwienia, a dla innych nowe ryzyka formalne.
Najważniejsze informacje
- W II kwartale 2026 r. upadłość konsumencką ogłosiło 6352 dłużników, najwięcej w historii.
- To wzrost o 25 proc. rok do roku i 7,6 proc. wobec poprzedniego kwartału.
- W całym I półroczu 2026 r. liczba upadłych wzrosła do 12255 osób.
- W 2025 r. upadłość ogłosiło 21,2 tys. osób, więc obecny rok ma dużą szansę wyraźnie przebić rekord.
- Projekt zmian przewiduje m.in. krótszą widoczność danych w KRZ i automatyczne umorzenie po zakończeniu planu spłaty.
Rekordowy kwartał pokazuje skalę problemu
Dane z Krajowego Rejestru Zadłużonych pokazują, że upadłość konsumencka nie jest już zjawiskiem marginalnym. W samym II kwartale 2026 r. z procedury skorzystało 6352 dłużników, co jest najwyższym kwartalnym wynikiem w historii.
Jeszcze mocniej widać to w ujęciu półrocznym. Od stycznia do czerwca upadłość ogłosiło 12255 osób, czyli o 24,5 proc. więcej niż rok wcześniej i o 7,2 proc. więcej niż w poprzednim półroczu.
Dlaczego liczby rosną bez dużej zmiany prawa?
Szersza dostępność upadłości konsumenckiej jest skutkiem zmian z 2020 r. Wtedy wina dłużnika przestała blokować samo ogłoszenie bankructwa i zaczęła wpływać głównie na warunki planu spłaty.
Obecny wzrost następuje jednak już bez dużej zmiany prawnej. To kluczowy szczegół, bo sugeruje, że mechanizm stał się trwałym elementem wychodzenia z zadłużenia, a nie tylko jednorazowym efektem nowych przepisów.
Zmiany w procedurze mogą przyspieszyć finał spraw
Projekt procedowany od lipca 2025 r. zakłada kilka istotnych korekt. Jedna z nich przewiduje, że nadzór nad wykonaniem planu spłaty mieliby przejąć wierzyciele, a nie sąd.
Planowane jest też odejście od automatycznego uchylenia planu spłaty za spóźnione sprawozdanie. Dla osób, które już są w trudnej sytuacji formalnej i finansowej, ten szczegół może mieć praktyczne znaczenie.
Co zmiany mogą oznaczać dla dłużników?
- krótsza widoczność danych w KRZ,
- mniej formalnych konsekwencji za spóźnione sprawozdanie (jeśli projekt wejdzie w życie),
- automatyczne umorzenie zobowiązań po wykonaniu planu spłaty,
- nadal konieczne będzie pilnowanie terminów i obowiązków wynikających z postępowania.
Kto może zyskać, a kto musi uważać?
Część osób może sporo zyskać na skróceniu widoczności danych w KRZ. Projekt przewiduje, że dane byłyby widoczne przez 3 lata od obwieszczenia daty umorzenia zobowiązań.
W planach jest również automatyczne umorzenie zobowiązań po 3 miesiącach od zakończenia planu spłaty. Jednocześnie projekt nie przewiduje „analogowej” ścieżki składania dokumentów, co może uderzyć w osoby wykluczone cyfrowo.
Co to oznacza w praktyce dla zadłużonych?
Dla osób rozważających upadłość konsumencką najważniejsze są dziś dwie rzeczy: rosnąca skala korzystania z procedury i możliwe zmiany w jej obsłudze. Upadłość pozostaje formalnym procesem, w którym znaczenie mają terminy, sprawozdania, plan spłaty i dane publikowane w KRZ.
Jeśli obecne tempo się utrzyma, 2026 r. zakończy się rekordową liczbą upadłości konsumenckich. Jednocześnie planowane zmiany mogą sprawić, że część postępowań będzie prostsza do zakończenia, choć nadal będą wymagały dochowania obowiązków i terminów.
0 Komentarze