Inflacja ma spaść, ale nie wszyscy to odczują. NBP wskazuje, co nadal będzie drożeć

  • 10 Lip 2026 | 15:07
  • 3 min. czytania
  • Komentarze(0)
Inflacja ma w 2026 r. wynieść średnio 2,9 proc. i pozostać w granicach celu NBP. To jednak nie oznacza końca podwyżek cen. Bank centralny wskazuje, że po zmianach dotyczących paliw i energii część wydatków gospodarstw domowych może ponownie wzrosnąć.
Inflacja ma spaść, ale nie wszyscy to odczują. NBP wskazuje, co nadal będzie drożeć

Z tego artykułu dowiesz się:

Więcej

Inflacja wraca do poziomów uznawanych przez NBP za stabilne. Nie oznacza to jednak, że codzienne wydatki przestaną rosnąć. Według najnowszej projekcji banku centralnego najmocniej odczuwalne mogą pozostać koszty paliw, energii i – w dalszej perspektywie – żywności.

Prognoza mieści się w paśmie celu inflacyjnego, ale dla gospodarstw domowych to nie oznacza pełnego spokoju. Ceny energii, paliw i żywności mogą w kolejnych kwartałach decydować o tym, ile realnie zostanie w portfelach.

Najważniejsze informacje

  • NBP zakłada inflację CPI na poziomie 2,9 proc. w 2026 r., 2,7 proc. w 2027 r. i 2,2 proc. w 2028 r.
  • Inflacja ma pozostać w paśmie celu 2,5 proc. ± 1 pkt proc., ale w II połowie 2026 r. nadal będzie podwyższona.
  • Inflacja bazowa ma wynieść odpowiednio 3,0 proc., 3,0 proc. i 2,4 proc.
  • Po lipcowym wycofaniu rządowego wsparcia cen paliw mają wzrosnąć ceny paliw i energii.
  • Ryzykiem na 2028 r. pozostaje EU ETS2, którego skutków nie ujęto w ścieżce centralnej.

Inflacja pod kontrolą, ale presja nie znika

Lipcowa projekcja NBP sugeruje, że inflacja CPI w latach 2026–2028 będzie mieścić się w dopuszczalnym paśmie celu. To ważny sygnał dla gospodarki, ale nie jest to scenariusz bez napięć dla domowych budżetów.

W 2026 r. CPI ma być ograniczana przez wolniejszy wzrost cen żywności. Jednocześnie inflacja bazowa na poziomie 3,0 proc. pokazuje, że część presji cenowej może utrzymywać się dłużej niż same skoki cen paliw czy energii.

Paliwa i energia mogą znów podbić rachunki

Najbardziej odczuwalna zmiana może pojawić się po wycofaniu rządowego wsparcia cen paliw w lipcu. Według projekcji przełoży się to na wzrost cen paliw i energii, czyli tych wydatków, które wiele gospodarstw domowych widzi natychmiast.

Od IV kwartału ceny paliw i energii mają jednak spadać wraz z normalizacją rynków surowców. To oznacza, że presja może być przejściowa, ale dla części osób nawet krótkotrwały wzrost kosztów będzie realnym obciążeniem.

Żywność może wrócić jako problem

W 2026 r. wolniejszy wzrost cen żywności ma pomagać w ograniczaniu inflacji. Sytuacja może się jednak zmienić w 2027 r., gdy opóźnione skutki wyższych kosztów produkcji ponownie zaczną podbijać ceny.

NBP wskazuje m.in. na koszty nawozów po konflikcie na Bliskim Wschodzie. Dla konsumentów to może oznaczać, że nawet przy niższej inflacji ogółem część codziennych zakupów nadal będzie drożeć szybciej, niż oczekiwano.

EU ETS2 to ryzyko, którego nie ma w głównej ścieżce

Dodatkowym źródłem niepewności na 2028 r. jest system EU ETS2 dla transportu drogowego i budownictwa. Sprzedawcy gazu, benzyny, węgla i innych paliw mają umarzać uprawnienia do emisji CO2.

Według projekcji każde 10 zł za tonę emisji mogłoby bezpośrednio podnieść CPI o 0,06 pkt proc. Skutki tego systemu nie zostały jednak uwzględnione w ścieżce centralnej, więc sprawa budzi emocje przede wszystkim jako ryzyko dla przyszłych cen.

Co to oznacza dla przeciętnej rodziny?

Choć inflacja będzie niższa niż w poprzednich latach, nie oznacza to spadku cen. W praktyce większość produktów i usług nadal będzie drożeć, tylko wolniej. Dla gospodarstw domowych oznacza to, że rachunki za energię, tankowanie czy część zakupów spożywczych nadal mogą pochłaniać większą część budżetu niż przed okresem wysokiej inflacji.

Co to oznacza dla domowych budżetów?

Dla gospodarstw domowych projekcja oznacza przejściową presję na rachunki i paliwo, wolniejszy wzrost realnych dochodów oraz mniejszą przestrzeń do poprawy siły nabywczej. Nawet przy prognozowanym wzroście PKB o 3,7 proc. w 2026 r., 2,8 proc. w 2027 r. i 3,0 proc. w 2028 r. część poprawy może zostać zjedzona przez koszty życia.

Dla większości gospodarstw domowych najważniejsza będzie nie sama wysokość inflacji, lecz to, jak zmienią się ceny paliw, energii i żywności. To właśnie te wydatki najmocniej wpływają na codzienny budżet i decydują o tym, czy poprawa sytuacji będzie rzeczywiście odczuwalna.

Data publikacji:
10 Lip 2026

0 Komentarze

Wpisz komentarz (od 5 do 5000 znaków)

Dziękujemy!

Twój komentarz został dodany. Po akceptacji, zostanie wyświetlony na stronie.

Podobne artykuły